Urazy chętnie darować…

UCZYNKI MIŁOSIERDZIA WZGLĘDEM DUSZY:
*Grzeszących upominać.
*Nieumiejętnych pouczać.
*Wątpiącym dobrze radzić.
*Strapionych pocieszać.
*Krzywdy cierpliwie znosić.
*Urazy chętnie darować.
*Modlić się za żywych i umarłych. 

Błogosławcie Pana wszystkie moje rany…

Krzyż to wzięcie odpowiedzialności i konkretnych starań, które nieraz ciężkie i czasami nielogiczne się wydają w oczach innych – by rozwiązać trudną sprawę – wręcz bardzo kryzysową. Tak jak Jezus wziął krzyż by kryzysową sprawę dotyczącą zbawienia człowieka, całej ludzkości – rozwiązać. Tak i my podejmijmy to wyzwanie, by kwitnąć na drodze do dziecięctwa bożego – przez podjęcie wyzwania, jakim jest rozprawienie się z naszymi tłumionymi urazami.

Rany w perły można przemienić,

spotykając Jezusa Zmartwychwstałego w swoim życiu :)

Fakt, że spotkaliśmy żywego Boga w swoim życiu, można poznać po przemianie jakiej doświadczyliśmy. Gdyż spotkanie z Jezusem przemienia człowieka – cierpienie w nadzieję, nieufność w zaufanie, brak wiary w zawierzenie czy zdradę Miłości w doświadczenie przebaczenia.

Psalm 64 ukazuje proces błogosławienia przez Boga w trudach życia – Jest to postawa osoby trwającej w zawierzeniu Bogu, żyje ona słowem Bożym – stąd znając Boga, potrafi Jemu wszystko zawierzyć, nawet ciężkie sytuacje. Bóg stwarzał słowem i stwarza słowem po dziś dzień. Nawet by nam pomóc, posyła swoje słowo…. i ci którzy chcą nam jakoś uprzykrzyć życie – ostatecznie sami sobie upadek przygotowują.
Jego słowo stało się ciałem i zamieszkało pośród nas – Jezus… Moc Najwyższego osłoniła Maryję i poczęła z Ducha :)

Bóg sądzi prześladowców

Boże, słuchaj głosu mego, gdy się żalę;
zachowaj me życie od strachu przed wrogiem.
Chroń mnie przed gromadą złoczyńców
i przed zgrają źle postępujących.
Oni ostrzą jak miecz swe języki,
a gorzkie słowa kierują jak strzały,
by ugodzić niewinnego z ukrycia,
znienacka strzelają, wcale się nie boją.
Umacniają się w złym zamiarze,
zamyślają potajemnie zastawić sidła
i mówią sobie: „Któż nas zobaczy
i zgłębi nasze tajemnice?”
Zamach został obmyślony,
ale wnętrze człowieka – serce jest niezgłębione.
Lecz Bóg strzałami w nich godzi,
nagle odnoszą rany,
własny język im gotuje upadek:
wszyscy, co ich widzą, potrząsają głowami.
Ludzie zdjęci bojaźnią
sławią dzieło Boga
i rozważają Jego zrządzenia.
Sprawiedliwy weseli się w Panu,
do Niego się ucieka,
a wszyscy prawego serca się chlubią.Ps64,2-11

Kochając Boga na sto procent, ze wszystkich sił – znaczy że poznaję Jego naukę i karmię nią duszę… otwieram się na działanie Ducha św, który pomaga mi praktykować wiarę poprzez uczynki miłosierdzia. Bo nie z uczynków, ale z wiary żyć będziemy… dopiero wiarę po uczynkach można poznać – za wiarą idą uczynki…. jesteśmy usprawiedliwienia przez wiarę, a nie przez nasze uczynki… Uczynki świadczą o spotkaniu z Bogiem, który jest miłością – stąd serce naturalnie pragnie dla Niego żyć….

Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na [skutki] grzechu duch jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha. Rz8,10-11

*

Słuchając i zachowując słowo Pana – dajemy pole do działania Duchowi św. Czuwające na sto procent serce przy Bogu, poznam po owocach Ducha św:

Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim [cnotom] nie ma Prawa. Ga5,22.

On będzie mnie wyprowadzał z ziemi ucisku (bo dam się Jemu prowadzić i moje serce będzie odpowiadało pozytywnie na Jego tchnienia) do mojej ziemi obiecanej, bo Jego przykazanie mam wyryte między oczami i na dłoniach… I cała jestem nim przeniknięta… jak Faustyna prosi o miłosierne nogi, oczy, uszy…. Jak Franciszek prosi, by nie tyle brać od innych, co dawać …. A to jest możliwe, gdy czerpiemy z doświadczenia miłości, z Samego Źródła miłości – Boga Ojca, który tak świat ukochał, że posłał Swojego Syna na Zbawienie grzeszników…. Syna, który dał się ukrzyżować, byśmy mieli życie w obfitości :) ….Syna, który wstąpił do Nieba, by dać nam wody życia, która płynie ze zdrojów łask Ducha św – Ducha MIŁOSCI Ojca i Syna :)

Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości. J10,10

………

W ostatnim zaś, najbardziej uroczystym dniu święta, Jezus stojąc zawołał donośnym głosem: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza”. A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był <dany>, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony.J7,37-39

Jezus po zmartwychwstaniu odszedł do domu Ojca, by przygotować nam miejsce. Te mieszkania, których jest w domu Ojca wiele – stworzył dla człowieka…. Ale człowieka bezbronnego, który jest prochem i potrzebuje Jego łaski… Dlatego…

Nasze cierpienie i zaburzenia psychiczne są często rezultatem tego, że nie jesteśmy świadomi uraz, które odczuwamy. Te uczucia towarzyszą nam wtedy, gdy brak nam wiary w samych siebie, Boga i czujemy się pokrzywdzenia przez życie. Nauka, jak zdrowo radzić sobie z urazami, stanowi ważną część naszego procesu powrotu do dziecięctwa Bożego :)

Potrzeba się przyjrzeć sytuacjom, przez które doświadczasz tłumienia bólu spowodowanego urazami... Pomyśl do kogo czujesz urazę? Co sprawia, że ją czujesz? Jak ona wpływa na twoje zachowanie – np. obniża twoje poczucie własnej wartości, przyczynia się do rezygnacji z niektórych celów życiowych, wywołuje kłopoty w związkach międzyludzkich, szkody fizyczne lub stanowi zagrożenie? oraz Które nawyki wyzwala – zabieganie o akceptację, chęć kontrolowania, ożywia zakrzepłe uczucia z dzieciństwa?

„Dwanaście kroków” Wyd.Akuracik

PRZYKŁAD: Czuję urazę do mojej rodziny, ponieważ wszystkie spotkania były zakrapiane alkoholem. Nikt nie zwracał uwagi, że potem jako dziecko będę patrzeć na to, co w domu się dzieje – po rzekomo udanym spotkaniu… że będę świadkiem scen pełnych poniżenia między rodzicami. To aktualnie wpływa na moje poczucie wartości, mam lęk przed zawarciem małżeństwa itd. To wyzwala u mnie chęć kontrolowania przyszłym partnerem, gdyż wyzwala bolesne uczucia z dzieciństwa.

*
List od Boga – Byłem tam, gdy wyrządzano Ci krzywdę

*

Po przyjrzeniu się swoim urazom, trzeba pamiętać pewne zdanie z Desideraty: Nawet głupcy mają swoją opowieść…. Trzeba pamiętać o modlitwie o Pogodę ducha – żeby Bóg pomógł nam pogodzić się z tym, czego zmienić nie możemy i aby pomógł nam zmienić to, co możemy w swoim życiu. I żebyśmy potrafili odróżnić jedno od drugiego…

Czyli nie mogę zmienić tego co się stało, ale mogę zmienić to co dziś czuję. Mogę to przegadać. Mogę żyć własnym życiem – gdyż pragnąc pięknego życia i rozkoszując się Jego Nauką – czyli ją zachowując w sercu – zaczynam Bogu ufać. On wtedy może mi błogosławić. Podstawi dobrych ludzi wokół, z którymi mogę przepracować swój ból. Mogę Bogu ten ból oddać i przebaczyć. Przebaczenie jest dla mnie – żeby moje życie nie kręciło się zbytnio wokół osób, które mnie zraniły :) a żebym mogła żyć w wolności dziecka Bożego :)

Wtedy najlepiej przed Tabernakulum, gdzie mieszka i czeka na mnie Bóg – oddaję Jemu ból, mówiąc: Mocą Jezusa Chrystusa przebaczam tobie…. oraz sobie….. Bo cierpienia, które zadaliśmy innym – też wpływają na nasze myślenie o sobie samym…

*

Nie przepracowane urazy mogą nas pozbawić odruchu miłosierdzia względem bliźnich – czyli wzbudzić w nas zgorzknienie, bark radości życia, bezduszność, bezwzględność, zatwardziałość czy brak litości.
Brak miłosierdzia sprawia, że wszystko wokół twardnieje: serce, żyły (miażdżyca), mózg (stwardnienie naczyń w mózgu), a ostatecznie cały człowiek (stwardnienie rozsiane). Skamieniałe serce blokuje nie tylko życzliwe relacje z innymi ludźmi, lecz także naturalną zdolność do wspierania ich w potrzebie. Z lodowatą bezwzględnością walczy miłosierdzie.
Jezusa, który może przemienić twoje życie, spotkasz we…. WSPÓŁCZUCIU – miłosierdziu, empatii, miękkim sercu – które jest blisko Boga, humanitaryźmie.
Bez współczucia nie ma mowy o współistnieniu ludzi. Nigdzie nie znajdziemy większego szczęścia i radości z człowieczeństwa niż na drodze poświęcania się dla innych. Dlatego św.Hildegarda z Bingen nazywa współczucie dobrym lekiem, mając na myśli to, że dobre słowa i czyny są silnymi środkami leczniczymi. To właśnie one są kluczem do przełamania nieuleczalności. Współczucie otwiera nowe możliwości, które bez niego trudno dostrzec.
„Leczenie chorób duszy” W.Strehlow

Błogosław, duszo moja, Pana!

Błogosław, duszo moja, Pana,
i całe moje wnętrze – święte imię Jego!
Błogosław, duszo moja, Pana,
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach!
On odpuszcza wszystkie twoje winy,
On leczy wszystkie twe niemoce,
On życie twoje wybawia od zguby,
On wieńczy cię łaską i zmiłowaniem,
On twoje dni nasyca dobrami:
odnawia się młodość twoja jak orła.
Pan czyni dzieła sprawiedliwe,
bierze w opiekę wszystkich uciśnionych.
Drogi swoje objawił Mojżeszowi,
dzieła swoje synom Izraela.
Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo łagodny.
Nie wiedzie sporu do końca
i nie płonie gniewem na wieki.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.
Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią,
tak można jest Jego łaskawość dla tych, co się Go boją.
Jak jest odległy wschód od zachodu,
tak daleko odsuwa od nas nasze występki.
Jak się lituje ojciec nad synami,
tak Pan się lituje nad tymi, co się Go boją.
Wie On, z czego jesteśmy utworzeni,
pamięta, że jesteśmy prochem. Ps103,1-14

*

„ Życie rodziców jest księgą, którą czytają dzieci” św. Augustyn

Polecam do obejrzenia film na faktach o pewnym chłopaku. Chris Mccandless pochodził z rodziny, gdzie rodzice założyli własny biznes i dorobili się swojego pierwszego miliona. Niestety chciwość tak nimi zawładnęła, że Chris ze swoją siostrą byli na porządku dziennym świadkami nieustannych konfliktów między rodzicami. Chris wyjechał na studia, ale po roku je przerwał i wyruszył w podróż, nie dając znaku życia przez dwa lata. Na początek zachęcam do obejrzenia zwiastun filmu.

Historia jest pełna życia i przygód… po drodze poznał mnóstwo wspaniałych ludzi….ale gdzieś ciągle czai się uraz doświadczony w czterech ścianach domu rodzinnego.
Podejrzewam, że Chris poszukiwał w sercu głęboko wpisanej w nas przez Boga harmonii i jedności. Chciwość czyli egoistyczna postawa – zaciemnia oczy i nie potrafi człowiek o innych myśleć… o tym, że może komuś być potrzebny – raczej to on potrzebuje pieniędzy… Ludzie bogaci muszą być bardzo biedni… bo mają tylko pieniądze.
Celem jego podróży było dotrzeć na Alaskę. Udało się. Doświadczył jedności i harmonii z życiem, doświadczył tego że nie potrzeba ogromnych majątków, by przeżyć je szczęśliwie. Jednak woda się podniosła w nurcie rzeki i kiedy podjął decyzję o powrocie, okazało się, że powrót nie jest możliwy. Umarł z głodu, ale szczęśliwy – czuć przebaczenie w jego postawie i pogodzenie się z życiem. Na koniec ostatkiem sił napisał, że:

SZCZĘŚCIE JEST WTEDY, GDY SIĘ NIM DZIELISZ

……………
Jeśli w rodzinie panuje duch kłótliwości, to oznacza to, że nad troskę o dobro najbliższych, przedłożona jest CHCIWOŚĆ. Jest to brak uwagi ze strony rodziców, którzy oddani są zaspokojeniu swoich egoistycznych potrzeb, a nie na dostarczaniu ciepła rodzinnego.

Jeśli dziecko się buntuje, to na pewno coś w rodzinie szwankuje… dzieci są mądre w swej niewinności i gdy widzą, że rodzice żyją w kłamstwie, to ta ich natura dziecka nie wytrzymuje napięcia…. klimatu w jakim żyją i się w efekcie buntują… podświadomie pragnąc prawdy.

Film ten oparty na faktach opowiada o tym, jak destruktywna jest pogoń mamoną – rodzice się dorobili i woda sodowa im uderzyła do głowy, chciwość przysłoniła im oczy… dzieci odchodzą w tym wszystkim na bok… Tłumaczy on zależność między bałaganem w domu, a chęcią ucieczki przed światem, który tych ciosów może dołożyć… pogoń za byciem kimś…

Osób pochodzących z rodzin z dysfunkcjami jest coraz więcej. W odpowiedzi na powiększające się zjawisko społeczne powstaje coraz więcej grup wsparcia, coraz więcej przychodni dla osób z uzależnieniami lub ich rodzin… W każdej większej miejscowości można taką przychodnię znaleźć.
……………..

Bóg kocha człowieka, bo go kocha…
Abraham zawierzył JAKIEMUŚ Bogu… stąd wierzył, że syna nie zabije… o to chodzi, że Bóg sprawdzał jego wiarę – w Jakiego Boga on wierzy…

Moria
(…) Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego: «Abrahamie!» A gdy on odpowiedział: «Oto jestem» – powiedział: «Weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jakie ci wskażę». Nazajutrz rano Abraham osiodłał swego osła, zabrał z sobą dwóch swych ludzi i syna Izaaka, narąbał drzewa do spalenia ofiary i ruszył w drogę do miejscowości, o której mu Bóg powiedział. Na trzeci dzień Abraham, spojrzawszy, dostrzegł z daleka ową miejscowość. I wtedy rzekł do swych sług: «Zostańcie tu z osłem, ja zaś i chłopiec pójdziemy tam, aby oddać pokłon Bogu, a potem wrócimy do was». Abraham, zabrawszy drwa do spalenia ofiary, włożył je na syna swego Izaaka, wziął do ręki ogień i nóż, po czym obaj się oddalili.
Izaak odezwał się do swego ojca Abrahama: «Ojcze mój!» A gdy ten rzekł: «Oto jestem, mój synu» – zapytał: «Oto ogień i drwa, a gdzież jest jagnię na całopalenie?» Abraham odpowiedział: «Bóg upatrzy sobie jagnię na całopalenie, synu mój». I szli obydwaj dalej. A gdy przyszli na to miejsce, które Bóg wskazał, Abraham zbudował tam ołtarz, ułożył na nim drwa i związawszy syna swego Izaaka położył go na tych drwach na ołtarzu. Potem Abraham sięgnął ręką po nóż, aby zabić swego syna.
Ale wtedy Anioł Pański zawołał na niego z nieba i rzekł: «Abrahamie, Abrahamie!» A on rzekł: «Oto jestem». [Anioł] powiedział mu: «Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna».
Abraham, obejrzawszy się poza siebie, spostrzegł barana uwikłanego rogami w zaroślach. Poszedł więc, wziął barana i złożył w ofierze całopalnej zamiast swego syna. I dał Abraham miejscu temu nazwę „Pan widzi”. Stąd to mówi się dzisiaj: «Na wzgórzu Pan się ukazuje».
Po czym Anioł Pański przemówił głośno z nieba do Abrahama po raz drugi: «Przysięgam na siebie, wyrocznia Pana, że ponieważ uczyniłeś to, a nie oszczędziłeś syna twego jedynego, będę ci błogosławił i dam ci potomstwo tak liczne jak gwiazdy na niebie i jak ziarnka piasku na wybrzeżu morza; potomkowie twoi zdobędą warownie swych nieprzyjaciół. Wszystkie ludy ziemi będą sobie życzyć szczęścia [takiego, jakie jest udziałem] twego potomstwa, dlatego że usłuchałeś mego rozkazu».Rdz22,1-18

*

Dbajmy o dzieci, bo Jezus je bardzo kocha… On mówi, że lepszy jest kamień młyński u szyi dla gorszących je…

Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie.Mt18

*

św.Ignacy Loyola podczas rachunku sumienia zaleca „wyobrażając sobie Chrystusa, Pana naszego, obecnego i wiszącego na krzyżu, rozmawiać z Nim, pytając Go, jak to On, będąc Stwórcą, do tego doszedł, że stał się człowiekiem, a od życia wiecznego przeszedł do śmierci doczesnej i do konania za moje grzechy” (ĆD 53)

Odpowiedź jest prosta i bardzo chwyta za serce! :)

Każdy z nas jest dla Niego tak ważny i przede wszystkim ważny ;) że dał się „ściągnąć” z Nieba na ziemię :)

Ludzie na tym świecie zrobią wiele, żeby być akceptowanym przez innych… a my wszyscy jesteśmy TAK WAŻNI DLA SAMEGO BOGA TYLKO DLATEGO BO JESTEŚMY :)

…aż się na tę prawdę tańczyć chce, co nie? ;)

A co za tym idzie, pojawia się kolejna mądrość życiowa, że jeśli upadniesz, to powstań i tyle razy powstawaj ile razy upadniesz…..

BO KOCHAĆ TO ZNACZY POWSTAWAĆ…..


Ciągle zaczynam od nowa,
Choć czasem w drodze upadam,
Wciąż jednak słyszę te słowa,
Kochać to znaczy powstawać.
Chciałem Ci w chwilach uniesień
Życie poświęcić bez reszty,
Spójrz, moje ręce są puste,
Stoję ubogi, ja grzesznik.
Przyjm jednak małość mą, Panie,
Weź serce me, jakie jest.


Jestem jak dziecko bezradny,
Póki mnie ktoś nie podniesie,
Znów wraca uśmiech na twarzy,
Gdy mnie Twa miłość rozgrzeszy.
Wiem, że wystarczy Ci, Panie,
Dobra, choć słaba ma wola,
Z Tobą mój duch nie ustanie,
Z Tobą wszystkiemu podołam.
Szukam codziennie Twej twarzy,
Wracam w tę noc pod Twój dach.


Teraz już wiem jak Cię kochać
Przyjm moje „teraz”, o Panie,
Dziś rozpoczynam od nowa,
Bo kochać, to znaczy powstawać.
Kochać, to znaczy powstawać.

 

*

Boże, dzięki Twojej łasce grzesznicy stają się sprawiedliwymi, a nieszczęśliwi odzyskują radość, utwierdź w nas dzieło Twojej miłości, strzeż Twoich darów i udziel mocy do wytrwania usprawiedliwionym przez wiarę. Przez naszego Pana, Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Modlitwa brewiarzowa,
5 tydzień Okresu Wielk.

*

W Tobie Panie jest moje …Ukojenie (TGD)

Możliwość komentowania jest wyłączona.