Gdy uwielbiasz Boga, to spadają twoje kajdany…

Ujrzymy CHWAŁĘ BOŻĄ, kiedy uznamy, że jest:
„Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie” (Łk13,34-35)
…że Jezus jest Synem Bożym!

Wołamy Przyjdź!… jak wiosenny deszcz :)

Uczniowie po śmierci Jezusa, ze strachu przed Żydami – ukrywali się i trwali na modlitwie. Ale…

Jezus po swoim zmartwychwstaniu, ukazywał się swoim uczniom przez czterdzieści dni. Nieustannie im mówił: Pokój wam, jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam.

A jednak Jezus się im pokazywał przez 40 dni. Jadł z nimi, tłumaczył Pisma, że tak musiało się się stać. Oni trwali na modlitwie wspólnotowej z Maryją.

Dał im odczuć swoje przebaczenie, by i sami potrafili przebaczyć. Nie ukazywał się tym, którzy Go zabili – gdyż musieliby przyznać Jemu rację, że jest Bogiem i zmartwychwstał… To byłoby zmuszanie do nawrócenia… Jezus mówi – Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. On daje się odczuć, pragnie się spotkać z duszą, która też Go pragnie.

Dwaj uczniowie po śmierci Jezusa, zaskoczeni śmiercią swojego Mistrza, zwątpili we wszystko o czym mówił. Udali się w kierunku do Emaus, czyli w drogę, która pozwoli im o wszystkim zapomnieć… Gdyż się spodziewali, że On wyzwoli Izraela, a On umarł…. i zostali sami. Jednak w tej drodze dołączył się do nich pewien człowiek, który zapytał dokąd zmierzają. Oni zdziwieni, że jest w ogóle ktoś kto nie wie, co się w ostatnich dniach stało. Powiedzieli o swoich nadziejach, które rozbudził w nich pewien mężczyzna o imieniu Jezus i się okazało, że chyba nic z tego nie będzie…. On zaczął im tłumaczyć Pisma i proroków, w których była zapowiedź męki i śmierci Mesjasza, który po trzech dniach zmartwychwstanie… W pewnym momencie Jezus znikł, a oni nagle zrozumieli, że to był Pan… Poznali, bo serce im pałało, gdy tłumaczył im Pisma…

Nie poznali Go – dopiero gdy znikł, poczuli jak serca im pałały. Jezus tłumaczył im Pisma – że musiał umrzeć i że zmartwychwstanie. Przez to też nam chce powiedzieć, że na modlitwie słowem Bożym – On jest z nami i poznamy Go, gdy serce będzie nam Jego miłością pałało :)

Uczniowie z Emaus
Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: «Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?» Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: «Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało». Zapytał ich: «Cóż takiego?» Odpowiedzieli Mu: «To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».
Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego.
Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: «Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił». Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»
W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba. Łk24,13-35

… I znikł ……………. a oni Go poznali po łamaniu chleba… Jego obecność poznajemy po odczuwanym: spokoju, miłości, radości, cieple, podziwie i zadumie, poczuciu bezpieczeństwa… byciu przez Niego chcianym :)

…Jezus wolał umrzeć, niż bez nas w Niebie żyć :)

Teraz przez swojego Ducha może być z każdym z nas,a gdy chodził po ziemi, to nie miał możliwości na maksa ze wszystkimi dzielić się sobą :)

Tak bardzo nas kocha…. jeśli spotkało cię w życiu wile złego, gdy podejmujesz się dla Niego przebaczyć sobie swoje błędy i innych – nie zapomnij też przebaczyć Bogu, że odważył się ciebie stworzyć :)

Może Jezusa nie widzimy, ale On Jest z nami….

Jezus ukazuje się Apostołom
A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!» Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: «Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam». Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?» Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. Łk24,36-42

A podczas wspólnego posiłku przykazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca. Dz1,4

(…)gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jeruzalem i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” Dz1,8

Ostatnie pouczenia
Potem rzekł do nich: «To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka». Łk24,44-49

 

Maria Magdalena bardzo kochała Pana. Nawet po Jego śmierci nie potrafiła opuszczać Jego grobu. Jednak gdy Jezusa jej się pokazał, prosił by pozwoliła Jemu odejść, gdyż chce nam posłać Ducha pocieszyciela….

Maria Magdalena (…) przy grobie
Maria Magdalena natomiast stała przed grobem płacząc. A kiedy [tak] płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. I rzekli do niej: «Niewiasto, czemu płaczesz?» Odpowiedziała im: «Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono». Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę». Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: Nauczycielu! Rzekł do niej Jezus: «Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: „Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego”». Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: «Widziałam Pana i to mi powiedział». J20,11-18

Jezu mówił swoim uczniom, że „gdzie przynajmniej dwoje w imię Moje, Ja tam Jestem” – On posyłał do innych by głosić prawdę Ewangelii, po dwóch…. Ale kazał im trwać na wspólnej modlitwie w oczekiwaniu na Ducha pocieszyciela, w którym będzie ich moc w głoszeniu uwolnienia i uzdrowienia w Nim….

Fakt, że nie jest wskazane samemu iść do ludzi by ich nawracać, poparł swoim przykładem, gdy na początku działalności Jezus poszedł do Nazaretu….

Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane:
Duch Pański spoczywa na Mnie,
ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie,
abym ubogim niósł dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność,
a niewidomym przejrzenie;
abym uciśnionych odsyłał wolnymi,
abym obwoływał rok łaski od Pana. Łk4,16-19(30)

W Nazarecie, gdzie się wychowywał, spotkał się z oporem, nie mógł uczynić cudu, gdyż wszyscy w Nim widzieli syna Józefa -cieśli, nie Syna Bożego, proroka.

I Jezus dodał:”Zaprawdę powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie”.

Tłum oburzony na te słowa „porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry (…) aby Go strącić”

Gdy przyjmiemy Jezusa, w pojedynkę bez wspólnoty możemy narazić się na bolesne doświadczenia ze strony bliskich, którzy z niedowierzaniem mogą przyjąć prawdę o naszym doświadczenia Boga. Stąd warto żyć we wspólnocie – we wspólnocie fruwamy razem, a samemu jak się próbuje innych ewangelizować – to mogą nam umiejętnie podciąć skrzydła…

„On jednak przeszedłszy pośród nich, oddalił się”….

Nie ma sensu samemu nawracać (o czym pouczył Jezus swoim przykładem wszystkich swoim przyszłych uczniów)…. Ponieważ wszyscy poznają, żeśmy Jego uczniami – gdy we wspólnocie braci i sióstr w Panu będziemy się wzajemnie miłowali :)

Uzdrów mnie, Panie, bym się stał zdrowym;
ratuj mnie, bym doznał ratunku.
Ty bowiem jesteś moją chlubą. Jr17,14

Po Wniebowstąpieniu Jezusa, uczniowie stale przebywali w Świątyni wielbiąc Boga… modlili się i …. oczekiwali obietnicy Pięćdziesiątnicy :)

Trwali na modlitwie, byli jednego ducha…. w duszach grało im to samo – miłość Boża :)

Zesłanie Ducha Świętego
Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.
Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. «Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami?» – mówili pełni zdumienia i podziwu. «Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? – Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże». Zdumiewali się wszyscy i nie wiedzieli, co myśleć: «Co ma znaczyć?» – mówili jeden do drugiego. «Upili się młodym winem» – drwili inni. Dz2,1-13

Po zesłaniu Ducha Św. Piotr przemówił z taką mocą, że nawróciła się spora część Żydów:

Wtedy stanął Piotr razem z Jedenastoma i przemówił do nich donośnym głosem(…): Mężowie izraelscy, słuchajcie tego, co mówię: Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonał wśród was, o czym sami wiecie, tego Męża, który z woli postanowienia i przewidzenia Bożego został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście. Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim(…).

Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami. Wyniesiony na prawicę Boga, otrzymał od Ojca obietnicę Ducha Świętego i zesłał Go, jak to sami widzicie i słyszycie. (…)

Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: «Cóż mamy czynić, bracia?» – zapytali Piotra i pozostałych Apostołów. «Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr – i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz».
W wielu też innych słowach dawał świadectwo i napominał: «Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!». Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz. Dz2,14.22-24.32-34.37-41

Jezus zawsze uzdrawia mocą Ducha św. Uzdrowienie to jest walką z chorobą, z siłami, które nie chcą zostawić człowieka w spokoju.
ZAMIENIĆ RANY W PERŁY, A.Grun

Modlitwa Jana Pawła II do Ducha Św., której nauczył go ojciec:

Duchu Święty, proszę Cię
o dar mądrości do lepszego poznawania
Ciebie i Twoich doskonałości Bożych,
o dar rozumu do lepszego zrozumienia
ducha tajemnic wiary świętej,
o dar umiejętności,
abym w życiu kierował się zasadami tejże wiary,
o dar rady, abym we wszystkim u Ciebie szukał rady
i u Ciebie ją zawsze znajdował,
o dar męstwa, aby żadna bojaźń ani względy ziemskie
nie mogły mnie od Ciebie oderwać,
o dar pobożności, abym zawsze służył Twojemu Majestatowi
z synowską miłością,
o dar bojaźni Bożej, aby żadna bojaźń ani względy ziemskie
nie mogły mnie od Ciebie oderwać.

Miłość kocha się sobą dzielić, oddać wszystko dla wszystkich…. Czerpmy z tej miłości. Na krzyżu wypłynęła krew i woda…

Źródło wody żywej
W ostatnim zaś, najbardziej uroczystym dniu święta, Jezus stojąc zawołał donośnym głosem: «Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza». A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego(…)J7,37-39

Boże Twa Łaska na nami jest!

Po zstąpieniu Ducha Świętego, uczniowie świadczyli o Bogu z WIELKĄ MOCĄ…
….potrafili oddać za wiarę życie – za wiarę w Boga, który jest MIŁOŚCIĄ

Męczeństwo św. Szczepana
Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: «Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga». A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: «Panie Jezu, przyjmij ducha mego!» A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: «Panie, nie poczytaj im tego grzechu!» Po tych słowach skonał.Dz7, 54-60

Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem1:
Jest czas rodzenia i czas umierania,
czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono,
czas zabijania i czas leczenia,
czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu,
czas zawodzenia i czas pląsów(..)Koh3,1-4.

…ale też pełni Ducha uczniowie nieraz za przyczyną Jego łaski byli uwalniany z różnych tarapatów życiowych ;)

Pojmanie św. Piotra
W tym także czasie Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. Ściął mieczem Jakuba, brata Jana, a gdy spostrzegł, że to spodobało się Żydom, uwięził nadto Piotra. A były to dni Przaśników. Kiedy go pojmał, osadził w więzieniu i oddał pod straż czterech oddziałów, po czterech żołnierzy każdy, zamierzając po Święcie Paschy wydać go ludowi.
Cudowne uwolnienie z więzienia
Strzeżono więc Piotra w więzieniu, a Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga. W nocy, po której Herod miał go wydać, Piotr, skuty podwójnym łańcuchem, spał między dwoma żołnierzami, a strażnicy przed bramą strzegli więzienia. Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi. Trąceniem w bok obudził Piotra i powiedział: «Wstań szybko!» Równocześnie z rąk [Piotra] opadły kajdany. «Przepasz się i włóż sandały!» – powiedział mu anioł. A gdy to zrobił, rzekł do niego: «Narzuć płaszcz i chodź za mną!»
Wyszedł więc i szedł za nim, ale nie wiedział, czy to, co czyni anioł, jest rzeczywistością; zdawało mu się, że to widzenie. Minęli pierwszą i drugą straż i doszli do żelaznej bramy, prowadzącej do miasta. Ta otwarła się sama przed nimi. Wyszli więc, przeszli jedną ulicę i natychmiast anioł odstąpił od niego. Wtedy Piotr przyszedł do siebie i rzekł: «Teraz wiem na pewno, że Pan posłał swego anioła i wyrwał mnie z ręki Heroda i z tego wszystkiego, czego oczekiwali Żydzi».
Po zastanowieniu się poszedł do domu Marii, matki Jana, zwanego Markiem, gdzie zebrało się wielu na modlitwie. Kiedy zakołatał do drzwi wejściowych, nadbiegła dziewczyna imieniem Rode i nasłuchiwała. Poznała głos Piotra i z radości nie otwarła bramy, lecz pobiegła powiedzieć, że Piotr stoi przed bramą. «Bredzisz» – powiedzieli jej. Ona jednak upierała się przy swoim. «To jest jego anioł» – mówili. A Piotr kołatał dalej.
Kiedy wreszcie otworzyli, ujrzeli i zdumieli się. On zaś nakazał im ręką milczenie, opowiedział, jak to Pan wyprowadził go z więzienia, i rzekł: «Donieście o tym Jakubowi i braciom!». I udał się gdzie indziej. Dz12,1-17

Pewnego razu Nikodemowi Jezus w trakcie rozmowy powiedział, że potrzeba na nowo powtórnie się narodzić – z Ducha – na nowo przyjąć wiarę w pełni i …ją wypełnić (przyjąć w sercu i wyznać ustami)…

Nikodem
Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Niego nocą i powiedział Mu: «Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim». W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego». Nikodem powiedział do Niego: «Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?» Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha». W odpowiedzi rzekł do Niego Nikodem: «Jakżeż to się może stać?» Odpowiadając na to rzekł mu Jezus: «Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, że to mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli, a świadectwa naszego nie przyjmujecie. Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego.
A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu». J3,1-21

Kto nie przyznaje się do swoich słabości – mówi swoją postawą Bogu, że Go nie potrzebuje. Stąd warto mieć świadomość swoich słabości, nie udawać kogoś idealnego. temu służy wieczorny rachunek sumienia – rozważając najpierw Jego miłość do mnie, następnie rozważam jak na nią odpowiadam…. I prosić Ducha św, by wypełniał moje pustki…niedostatki – swoją miłością :)

(…)prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz [Pan] mi powiedział: «Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali». Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.2Kor12,8-10

 

٭

Cierpienie jest w świecie po to, ażeby wyzwalało miłość. JPII

Duchu Święty, Tchnienie Ojca!

Ostatni rozkaz
I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie».

Wniebowstąpienie
Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.Mk16,15-20

Bóg wyprowadza często przez swoich proroków wyprowadza nas z ziemi ucisku, przemawiając nam do rozumku ;) – kapłanów, terapeutów, osoby zakonne czy bliskich przyjaciół…. by nam się dobrze żyło i szczęściło :)

Bo do wyzwolenia potrzeba przede wszystkim naszej wiary. To wiara czyni cuda! A uwierzysz poznając Go jakim jest Bogiem poprzez słowo. Wtedy nie będziesz mówił Bogu jakie to masz wielkie problemy, ale gdy pojawią się problemy – będziesz w stanie im powiedzieć jak wielkiego masz Boga

Gdy zaś ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela, naszego Boga, do ludzi, nie ze względu na sprawiedliwe uczynki, jakie spełniliśmy, lecz z miłosierdzia swego zbawił nas przez obmycie odradzające i odnawiające w Duchu Świętym, którego wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, abyśmy, usprawiedliwieni Jego łaską, stali się w nadziei dziedzicami życia wiecznego. Tt3,4-7

UWOLNIJ MNIE PANIE!
Uwolnij mnie Panie -
Zdroju mocy i miłości.
Wylej Ducha swego na mnie,
by w mym sercu dziś zagościł.

Alleluja!
Zmartwychwstał Pan….
W Jego ranach zdrowie me,
Jemu dziś powierzam się!

Alleluja!
Zwyciężył On,
Baranek Paschalny -
Za mnie ofiarowany!

Alleluja! Tańczyć chcę!
Chrystus Pan zbawił mnie!
On komunią staje się,
by ogarnąć serce me
i zjednoczyć ze mną się :)
Sprawiedliwy Pan, mój Bóg.
Zrobił wszystko to co mógł
Miłosierdzie Jego wielkie jest
Nie zna granic dla nędzy mej!

Powiedz Panie
Słodkim tchnieniem
Czym dla Ciebie
Me istnienie…

Światłość
Rozbłyskasz we mnie wtedy ja
nie widzę dna
nie mam dna

mam Ciebie
widzę Ciebie
w jasnym łagodnym powiewie
(autor nieznany)

Bóg to jedność w Trzech Osobach – nierozłącznych… Oni są nieustannie razem i po chrzcie świętym przebywają w świątyniach naszego ciała

Duchu miłości wylewaj się na nas z przebitego serca Jezusa :)

Jestem Światłem świateł; tam, gdzie ono przenika, będzie życie, chleb i szczęście. To Światło oświeci pielgrzyma, sceptyka, ignoranta; oświeci was wszystkich – inaczej mówiąc ludzi, którzy żyją na tym świecie pełnym ciemności i grzechów. Gdybyście nie mieli mojego Światła, wpadlibyście w otchłań wiecznej śmierci!

(„Objawienia i orędzia Boga Ojca”
przekazane s.Eugenii Ravasio)

Możliwość komentowania jest wyłączona.