Psalm 1. Dwie drogi życia.

Psalm pierwszy, czyli od czego zaleca nam Bóg rozpocząć nawrócenie…

W owym czasie wystąpił Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie . Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, Dla Niego prostujcie ścieżki. Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy. A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: Abrahama mamy za ojca, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym.(Mt 3,1-12)

Adwent to czas oczekiwania. To znaczy również i nauki oczekiwania na przyjście Pana. Jezus chce przyjść do naszych serc. On żyje. On umarł za nasze grzechy i zmartwychwstał! Teraz pragnie wejść do naszych serc. Ale czy Go oczekujemy. Oczekując na kogoś, zazwyczaj robi się porządek. Pan zobaczy, że Go oczekujemy, gdy zaczniemy się brać za porządkowanie naszych ciemnych sfer życia. Zazwyczaj sami ich nie jesteśmy w stanie uporządkować. I o to właśnie chodzi. Potrzeba Panu powiedzieć przyjdź w tą sferę… A On się nią zajmie i pobłogosławi :) Dziecięce zaufanie, to nic innego jak oddanie Bogu wszystkiego. By był Królem nas i całego naszego życia :)

*

PSALM 1
Dwie drogi życia

Szczęśliwy mąż,
który nie idzie za radą występnych,
nie wchodzi na drogę grzeszników
i nie siada w kole szyderców,
lecz ma upodobanie w Prawie Pana,
nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą.
Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
a liście jego nie więdną:
co uczyni, pomyślnie wypada.
Nie tak występni, nie tak:
są oni jak plewa, którą wiatr rozmiata.
Toteż występni nie ostoją się na sądzie
ani grzesznicy – w zgromadzeniu sprawiedliwych,
bo Pan uznaje drogę sprawiedliwych,
a droga występnych zaginie. Ps1

*

Zatrzymaj się, to przemijanie ma sens, ma sens, ma sens… JPII

Zatrzymaj się, zastanów nad wartościami, a nie poddajesz się tylko panującym wokół trendom. Człowiek z moralnością się nie rodzi i całe życie na to ma, by stawać się coraz lepszym. Potrzeba nieraz się zatrzymać i poddać refleksji, by nie sprowadzić życia do banału. Jezus wzywa nas, byśmy praktykowali wartości godne człowieka – gdyż Bóg stworzył człowieka na swój obraz, na obraz Boży. On chce nas uchronić przed zejściem na drogę szyderców – osób które mało się już nad sobą zastanawiają, żyją raczej instynktownie (taki wyścig szczurów) w ciągłym biegu – zazwyczaj w biegu nie mamy kiedy się zastanowić. Tu trzeba się już zastanowić, choćby pięć minut dziennie – ale żeby naprawdę je spożytkować. Słyszałam historię, gdy pewien ksiądz zalecił parafiance rozważać Pismo św. Ona mówi, że ma trójkę dzieci i pracuje na dwa etaty. Więc on zalecił, by czytała pięć minut dziennie i zaznaczała fragmenty, które ją ujęły albo te, których nie rozumie. Po jakimś czasie przyznała, że faktycznie zmienia się jakość życia.

Św.Teresa mówiła: „Kto jest wytrwały w rozmyślaniu, to choćby do wielu grzechów pociągnął go szatan, jestem pewna, że w końcu Pan doprowadzi go do portu zbawienia”. Dzięki praktykowaniu rozmyślania dusza zawsze myśli o Bogu: „Prawdziwie kochający – mówi św.Teresa – zawsze pamięta o Umiłowanym”…. „W rozmowach ludzi Bożych zawsze jest obecny Jezus Chrystus, a Jemu bardzo się podoba, że się Nim rozkoszują”

Św.A.Liguorii „Umiłowanie Jezusa Chrystusa w życiu codziennym”

*

Wyścig szczurów prowadzi do tego, żeby wszystkim wokół pokazać kto jest lepszy.Trzeba pamiętać, że Bóg zakochany jest w każdym i na zbawieniu każdego Jemu zależy. Niby to choroba współczesnego świata, ale skoro jest to uchwycone już w psalmie pierwszym, to ogólnie musi być to chorobą dotykającą duszy człowieka „od zawsze” … Szydzenie…

Szydzimy zazwyczaj gdy oceniamy innych i czujemy się względem nich lepsi. Oceniamy a Boża sprawiedliwość jest inna niż nasza…

Sprawiedliwość Pana Boga jest wielka i przenikliwa. My czasem mamy duży problem, żeby zrozumieć co to tak naprawdę znaczy. Nieraz nie wiemy czego możemy się domagać z ręki sprawiedliwego Boga. Czy można Jemu zaufać? Bierze się to z naszego ludzkiego pojmowania sprawiedliwości – jako prawa odwetu, oko za oko. Tymczasem trzeba sobie uzmysłowić, że sprawiedliwość Boga jest zupełnie inna od sprawiedliwości ludzkiej. Sprawiedliwość Boga sięga w głąb istoty rzeczy, czyli Pan Bóg patrzy do głębi mojego serca, nie sądzi mnie tylko z pozorów, nie patrzy tylko na zewnętrzne czyny, ale zna mnie do głębi, patrzy na serce które stworzył – wie co się dzieje, widzi wewnętrzną walkę o dobro, wszelkie podejmowane w nim decyzje. Bez lęku stanę przed sprawiedliwym sędzią, kiedy wiem, że On mnie kocha.

 

Faustyna 2016 – 3.12.2016r.godz.23:00

*

Szacunek względem inności drugiej osoby zanika. W tv słyszymy jak krzyczą, że masz być taki jak to lansują i wszyscy do tego dążą. A jak się taki nie stajesz to ….wyszydzą cię…Dzisiejsza kultura przepełniona jest oszczerstwami, ośmieszaniem ludzkich wartości, w tv pełno programów poświęconych zdradom, niewierności czy nienawiści. Jest nawet gra planszowa na udane spotkania ze znajomymi Loża szyderców – szydzisz czy się wstydzisz.

~ * ~

Wśród małżeństw i związków niesakramentalnych zaczyna panować moda, żeby wymienić partnera na lepszy model. To też jest szydzenie z siebie, drugiej osoby i z wartości chrześcijańskich. A Bóg dał nam sakrament małżeństwa jako jedną z dróg do osiągnięcia świętości.
Małżeństwo zostało stworzone na wzór relacji jaka panuje w kościele (wiernymi a Bogiem). Jezus jest głową kościoła – tak i mąż głową żony, ale powinien być pełen miłości i zrozumienia. Żona również, by odwzajemniała miłość zwłaszcza przez zrozumienie i wspólne rozwiązywanie problemów, szukanie odpowiedzi, a nie wyzywanie się nawzajem jakimi jesteśmy nieudacznikami. Bóg bardzo nam pomaga. Małżeństwo to służba sobie nawzajem. Bóg mówi, że przyciągnie nas do siebie jak oblubienicę i będzie do nas mówił.

Dlatego chcę ją przynęcić,
na pustynię ją wyprowadzić
i mówić jej do serca.
Oddam jej znowu winnice,
dolinę Akor uczynię bramą nadziei -
i będzie Mi tam uległa jak za dni swej młodości,
gdy wychodziła z egipskiego kraju. Oz2,16-17

Miłość Boga do człowieka jest i czynem, aktem, ale i głębokim uczuciem. Relacja między dwojgiem według Bożej wizji to dialog i miłość. Tak też i relację taką by widział w małżeństwie. Jednak ze względu na zatwardziałość naszych serc Mojżesz dał Izraelitom list rozwodowy… i dziś rozwód, czy ustalenie nieważności małżeństwa jest praktykowane…

Nierozerwalność małżeństwa
Wybrał się stamtąd i przyszedł w granice Judei i Zajordania. Tłumy znowu ściągały do Niego i znowu je nauczał, jak miał zwyczaj. Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: «Co wam nakazał Mojżesz?» Oni rzekli: «Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić». Wówczas Jezus rzekł do nich: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!»
W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: «Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo». Mk10,1-12

Takie mamy serca co poniektórzy, że nie chcemy dojść do zgody skoro przyrzekaliśmy tej jednej jedynej/ temu jedynemu…. wszystko co najgorsze wychodzi z serca….

Nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, do żołądka idzie i wydala się na zewnątrz. Lecz to, co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to czyni człowieka nieczystym. Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa. To właśnie czyni człowieka nieczystym. To zaś, że się je nie umytymi rękami, nie czyni człowieka nieczystym». Mt15,17-20

~ * ~

Ze słownika synonimów dowiemy się, że…

Szydzenie to:
lekceważenie,cyniczność,drwina, ironia,rechot,parszywy śmiech,satyra, szatańskość,wzgarda,profanacja,ufff….tego jest naprawdę więcej…

Szydzić z kogoś
drwić z kogoś, kompromitować, kpić z kogoś, nie oszczędzać kogoś, ostrzyć dowcip na kimś, ośmieszać, robić z kogoś balona, smagać coś biczem satyry,bawić się cudzym kosztem…

Ktoś kto szydzi zdążył już wcześniej zejść z drogi wiodącej do Pana… nie czuwał przede wszystkim nad sobą… Szczęśliwy kto nie wchodzi na drogę szyderców… Jedno jest pewne – ktoś taki musi być w głębi nieszczęśliwy..

*

Gdy nadużywamy miłosierdzia Bożego – Bóg i tak mi wybaczy – nie zauważamy że z czasem zaczynamy się w Boga bawić…(pycha) mamy stawać się na Jego wzór świętymi…(pokora).

Z Wikipedii można się dowiedzieć czegoś ciekawego ;) pamiętam że na studiach nie zalecali z niej korzystać bo to niepewne źródło, a jednak nawet trafiłam to na proste sformułowanie pychy – pojęcie i postawa człowieka, charakteryzująca się nadmierną wiarą we własną wartość i możliwości, a także wyniosłością. Człowieka pyszny ma nadmiernie wysoką samoocenę oraz mniemanie o sobie.

Nieraz słyszy się, że pycha straciła szatana… i to nie przelewka… pychy trzeba się bać… nie piekła i szatana… ale własnych grzechów – przede wszystkim pychy…

Jak pokora jest podstawowym warunkiem zjednoczenia z Bogiem, tak największą przeszkodę do osiągnięcia tego celu stanowi pycha. Jest ona odwrotnością pokory. Z tej racji wielu mistrzów duchowych dużo uwagi poświęca zarówno cnocie pokory, jak i całkowicie jej przeciwnej pysze.
Jeśli zatem pokora opiera się na prawdzie w miłości i na miłości w prawdzie, to pycha polega na braku tak prawdy, jak i miłości. Św. Augustyn trafnie zauważa, że pycha to usiłowanie dominacji z jednoczesnym zapomnieniem o tym, iż jedynie Bóg góruje nad wszystkim (por. Wyznania, II, 6). Podobnie sądzi Tomasz Merton, twierdząc, że „pycha jest uporczywym dążeniem do tego, by być tym, czym nie jesteśmy i nigdy nie mieliśmy być” (Nowy człowiek, Kraków 1996, s. 67). Zarówno pycha, jak i pokora mają wspólne źródło, a jest nim uświadomienie sobie oraz posmakowanie własnych
przymiotów i możliwości. Jednak radykalnie różnią się one podejściem człowieka do owego bogactwa własnej osobowości. Człowiek pokorny bowiem, zgodnie z prawdą
o sobie, jaką czerpie z Objawienia Bożego i własnego doświadczenia życiowego, wszystko, co sobą przedstawia (walory moralno-duchowe, intelektualne, talenty, umiejętności, tytuły, godności, itp.), a także to, co ma, uważa za nienależny dar, dany mu niejako w depozyt, aby posługując się nim, pomnażał piękno i dobro w sobie oraz wokół siebie. Z całą prostotą akceptuje je i potrafi się nimi cieszyć, zachowując
zarazem wdzięczność wobec Boga i ludzi. Jeżeli pragnie jeszcze czegoś więcej, to raczej po to, aby służyło to na chwałę Boga i dla dobra innych. Jest to więc pragnienie podyktowane nadprzyrodzoną miłością i chęcią dzielenia się
zgodnie z radą Pana Jezusa: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!” (Mt 10, 8). Człowiek prawdziwie pokorny zawsze pamięta o przestrodze św. Pawła: „Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał?” (1 Kor 4, 7). Respektuje też chrześcijański porządek rzeczy, o którym apostoł ten pisze w słowach: „(…) wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus – Boga” (1 Kor 3, 22-23).
„Pycha – największy grzech” (Biblioteka miesięcznika „Egzorcysta”)

 

~ * ~

Oczywiście jest to przestroga dla pragnących zbawienia by wyszydzania z innych w życiu się wystrzegali. Ale tak myślę, że z drugiej strony kryje się niebezpieczeństwo w życiu duchowym, gdy od czasu do czasu na nasz widok ktoś się w głowę nie puknie – chodzi o to, że wskazanym jest gdy na przykład coś dla Boga zrobimy, a doświadczamy niezrozumienia…. To jest też dla nas zdrowe. Bardzo niebezpieczne jest, gdy masz wokół dziesięciu, którzy nie powiedzą ci prawdy….a tylko przyklaskują, głaszczą i twoje zdanie w ich oczach to jak Amen w pacierzu – będziesz przy takich karleć. To też może być znak czy faktycznie prawdziwie kochasz Boga, czy dla Niego faktycznie praktykujesz wiarę. Czy żyję dla Boga, czy sobie z wiary wybieram to co mi pasuje. Raz byłam świadkiem jak starsza babcinka wchodziła na stołówkę i mówiła na głos przy wszystkich dziadkach i babciach, że droga do nieba wiedzie przez drogę wąską i kamienistą. Czy my o tym pamiętamy? Że droga szeroka i wygodna do nieba nas nie zawiedzie? Faustyna o tym w Dzienniczku wspominała, ale czy dziś ktoś to jeszcze pamięta? S. Faustyna podobno wszystko wykonywała dla Jezusa z taką czcią i miłością, z takim namaszczeniem – a siostry wokół tego nie wytrzymywały. Była umówiona z księdzem na spowiedź wieczorem, a ten o godzinie, w której byli – umówieni z takim szyderstwem tylko ją minął i w czoło się pukał, że co ona sobie wyobraża, że teraz on nie spowiada…. Nie piszę o tym byśmy teraz się prosili o cierpienia i ich doszukiwali, ale gdy jesteśmy blisko Boga złemu to na pewno się nie podoba i zaczyna działać i kłody pod nogi rzucać, a najczęściej posługuje się właśnie ludźmi, którzy przez brak czuwania nad sobą otwierają się na niego….Zastanów się czy częściej ty szydzisz z innych, czy jednak widzisz brak zrozumienia gdy coś robisz dla Boga? To wiele o tobie świadczy…

I nie ma sensu mówić, że Faustyna była wielką święta to i to zniosła, że Jezus jej się objawiał to i sobie poradziła…. Prawda jest taka, że była zwykła dziewczyną i kochała Boga :) On był jej miłością :) Prawdziwą…. i ona wiedziała Kogo kocha i co się z tym wiąże… to jest tajemnicą jej wielkiej świętości…

Cierpienie jest w świecie po to, ażeby wyzwalało miłość. o.Rafał Prusko OCD

~ * ~

Osobiście odkryłam wielkie bogactwo w nabożeństwie trzydziestodniowym do św Józefa opracowanym przez bł.Bartolo Longo. Każdego dnia można wynieść z niego ogromną naukę, co to znaczy zgadzać się z wolą Boga mimo przeciwności losu. Jednak obok tego nabożeństwa ogromnym skarbem pocieszającym serce jest Septenna… ze św.Józefa możemy brać ogromny przykład, by Bogu zaufać i nie buntować się i bluźnić Jemu, gdy dzieje się coś nie po naszej myśli…

Septenna
Najstarsze nabożeństwo do św. Józefa w Polsce to septenna. Mniej więcej od połowy XVII w. septennę praktykowały klasztory karmelitańskie. Potem dołączyły się bractwa i coraz liczniejsi czciciele św. Józefa. Wśród czcicieli św. Józefa cieszyła się ona wielką popularnością. Podstawowe wiadomości o niej znaleźć można dość często ,w książeczkach do nabożeństwa.
Podstawową treścią septenny było rozważanie siedmiu boleści i radości św. Józefa. Siedem boleści to:

-spostrzeżenie u Maryi tajemniczej dla niego ciąży
-narodzenie się Jezusa w wielkim ubóstwie i nędzy
-obrzezanie Jezusa
-prorocze słowa Symeona o przyszłej męce Jezusa i cierpieniach jego Matki
-ucieczka do Egiptu
-pragnienie aby osiąść w Judei, ale odczucie obawy ze strony panującego tu Archelausa
-szukanie 12-letniego Jezusa zagubionego w Jerozolimie podczas świąt Paschy.

Siedem radości Świętego Józefa to:
-wyjaśnienie mu przez anioła, że Maryja poczęła Zbawiciela z Ducha Świętego
-radosne śpiewy anielskie przy narodzeniu Jezusa
-nadanie Zbawicielowi imienia Jezus
-proroctwo Symeona o zbawieniu wielu narodów przez mękę Jezusa
-przebywanie w Egipcie z uratowanym Jezusem
-wyzbycie się obawy przed Archelausem, wskutek interwencji anioła
-znalezienie 12-letniego Jezusa w świątyni jerozolimskiej między uczonymi w piśmie.

Po rozmyślaniu nad postawą św Józefa już nie powinno być nam straszne okazywanie szacunku względem bliźnich i siebie – wtedy i szanujesz Boga. Septenna pokazuje, że boleść nieraz spotkała Józefa, ale jaki dar Boga, gdy zaufał Jego woli? I tak się człowiek uczy przez to, że doświadcza boleści, ale żyjąc blisko Boga one zawsze zamienią się w radość, ściągną Jego błogosławieństwo :) Bierzemy w ten udział w krzyżu Zbawiciela… och, gdybyśmy pomyśleli nad tym ile świętych kosztowało zdobywanie dusz dla Boga… Jezus cierpiał męki, ale to powtarza się dalej u jego świętych… walka będzie trwać do końca świata…

Niby bólu i zła doświadczamy, ale żyjąc blisko Boga na własne oczy widzimy jakie dobro Pan z tych boleści wyprowadza… Nie wolno uciekać przed krzyżem, weź go – jeśli chcesz iść za Panem… walcz o dobro w swoim życiu, ale zachowując szacunek, bo Jezus nikogo nie zmusza, On tylko zaprasza….

*

Pan doświadcza tych którzy Go kochają i przez to się do Niego zbliżają…karci jak dobry Ojciec, by otrzymali na koniec wieniec życia …bo do nieba trzeba naprawdę dojrzeć i czas na ziemi jest właśnie po to nam dany :)

Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu,
przygotuj swą duszę na doświadczenie!
Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy,
a nie trać równowagi w czasie utrapienia!
Przylgnij do Niego, a nie odstępuj,
abyś był wywyższony w twoim dniu ostatnim.
Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie,
a w zmiennych losach utrapienia bądź wytrzymały!
Bo w ogniu doświadcza się złoto,
a ludzi miłych Bogu – w piecu utrapienia.
Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą,
prostuj swe drogi i Jemu zaufaj!
Którzy boicie się Pana, oczekujcie Jego zmiłowania,
nie zbaczajcie z drogi, abyście nie upadli.
Którzy boicie się Pana, zawierzcie Mu,
a nie przepadnie wasza zapłata.
Którzy boicie się Pana, spodziewajcie się dobra,
wiecznego wesela i zmiłowania! Syr2,1-9

*

Pan ma moc przemienić żałobę w radość!

„Dopuszcza Pan Bóg złe, ażeby je w dobre przemieniał, niech będzie zawsze uwielbiony!” brat Albert Chmielowski

Wszystkie troski przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was 1P5,7

~ * ~

A czego na drodze krzyżowej chciał nas nauczyć Jezus? – prawdę tę przekazała Maryja mistyczce Marii z Agredy…

„Jezus przed Annaszem i Kajfaszem.
Kiedy przybyli z bezczeszczonym Zbawicielem do domu arcykapłana Annasza, przedstawili Go jako zbrodniarza zasługującego na śmierć. Arcykapłan wypytywał Zbawiciela o Jego uczniów i Jego naukę. Zadając te pytania chciał oczywiście przekręcić odpowiedź, gdyby choć jedno słówko się do tego nadawało. Jezus ofiarował niebiańskiemu Ojcu te upokorzenia, że był prowadzony jako winowajca i wypytywany przez arcykapłana o rzekomo fałszywą naukę. Z pokornym, spokojnym obliczem odpowiedział Zbawiciel: „ Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą co powiedziałem.
Chociaż odpowiedź Zbawiciela była pełna mądrości, jeden ze sług arcykapłana podniósł rękę i spoliczkował Jezusa mówiąc: „Tak odpowiadasz arcykapłanowi?” Pan przyjął tę obrazę bez granic, modląc się do niebiańskiego Ojca za obrażającego i był gotów, gdyby było potrzeba, podać także drugi policzek, aby spełnić to, czego sam uczył. Aby jednak zaślepiony i zapamiętały sługa nie pozostał bez upokorzenia i zawstydzenia Pan odpowiedział mu z wielkim spokojem i łagodnością : „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?” O godne podziwu igrzysko! Syn Boga z miłości do ludzi dozwala, aby bezbożny sługa wymierzył policzek w Jego przenajświętsze Oblicze!

Nauka Najświętszej Królowej niebios skierowana do czcigodnej Marii z Agredy:
Powiadam ci, moja córko, że tylko moje orędownictwo i zasługi Boskiego Syna powstrzymują kary i łagodzą gniew Boga; tylko powoduje, że Pan nie niszczy świata i nie uderza biczem swego gniewu w dzieci Kościoła, które wprawdzie znają Jego wolę, ale jej nie wypełniają. Malo znam ludzi, którzy by cierpieli ze Mną i pocieszali w cierpieniach mego Syna. Ta zatwardziałość serca okryje hańbą złych chrześcijan w dniu Sądu Ostatecznego; zobaczą wtedy z wielkim bólem, że byli nie tylko niewdzięczni, ale także nieludzcy i okrutni względem mego Syna, względem mnie i względem samych siebie.
Niech rozpacza twe serce, że obłudni świętokradczy arcykapłani, którzy pod pozorem pobożności osądzili Pana Jezusa, znajdują w świętym Kościele tak wielu naśladowców. Bowiem pycha i próżność są wznoszone na tron, natomiast pokora, prawda, sprawiedliwość i inne cnoty są uciskane i w proch deptane. Chciwość bierze górę, a ubóstwo Chrystusa znane jest niewielu. Święta wiara jest powstrzymywana przez pychę świeckich władców i u wielu katolików wiara zamiera. Zapomniano o radach ewangelicznych, podeptano przykazania, miłość prawie zupełnie wygasa. Syn mój w cierpliwości i łagodności nastawił swój policzek, ale gdzie są dzisiaj ci, którzy przebaczają obrazę chcąc naśladować Jego przykład? Dzisiaj zupełnie przeciwna postawa jest uznawana przez świat i to nie tylko przez niewiernych, lecz również przez dzieci wiary i światła.
Jeżeli spotkasz się z takimi grzechami masz czynić to, co ja czyniłam w czasie cierpień Chrystusa: zadośćczyniłam tym grzechom pielęgnując cnoty przeciwne tym występkom. Jako zadośćuczynienie za zniewagi ofiarowałam Panu modły pochwalne, za złorzeczenie – akty uwielbienia, za niewiarę – akty wiary itd. Cierpienie daje światłość, umiejętność dobrego wnioskowania, cierpienie odrywa serce ludzkie od rzeczy ziemskich i prowadzi je ku Bogu. Bóg wybiega naprzeciw takiemu sercu; jest bowiem w pobliżu tych, którzy są smutni, chcąc ich obronić i uwolnić”.

„Mistyczne miasto boże” Maria z Agredy

~ * ~

Nie szydź – Jezus pokazał, że życie chrześcijanina to służba do końca… czy w domu, czy w pracy, czy na spotkaniu ze znajomymi, czy rodzinnym, czy na modlitwie, czy ewangelizujesz, a może już wtedy, gdy oddajesz ostatnie tchnienie… twoja postawa to służba Bogu i bliźnim…śmierć daje życie – swoją śmiercią kiedyś też damy świadectwo bliźnim o Bogu żyjącym…

Zacznij od zwykłego okazywania SZACUNKU Bogu, sobie i innym..

Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy,

ale ciało słabe». Mt26,41

*

Saul był królem Izraela namaszczonym przez Boga, ale….
Samo to imię wywoływało w Samuelu (Kapłan boży) bolesny jęk. „Saul, wysoki i piękny Saul. Izraelici chcą króla, więc będą go mieć… łajdaka”. Serce Saula jest coraz bardziej zatwardziałe, wzrok coraz dzikszy…. Naród Izraelski żył przykazaniami Pana i tylko Bóg był jego Panem… Jednak przyszedł czas, że zaczął domagać się króla. Bóg na to szemranie kazał namaścić osobę dość słabą – Saula, który nie potrafił dać bezpieczeństwa swemu narodowi. Z czasem Izraelitom zaczęli porządnie grozić Filistyni z Goliatem na czele. Nikt nie potrafił go pokonać. Wtedy Bóg posłał Kaplana Samuela do nikomu nieznanej miejscowości, do pewnej rodziny. Tam przywołano wszystkich synów, prężnych i silnych. Ale Pan w żadnym nie widział przyszłego władcy i powiedział kapłanowi, że mają jeszcze jednego syna. Władcą Izraela został chłopiec, o którym nie pamiętała nawet własna rodzina. Dawid był pasterzem owiec. Nieraz musiał je chronić przed atakiem złych zwierząt.

Dawid odrzekł Filistynowi: «Ty idziesz na mnie z mieczem, dzidą i zakrzywionym nożem, ja zaś idę na ciebie w imię Pana Zastępów, Boga wojsk izraelskich, którym urągałeś. Dziś właśnie odda cię Pan w moją rękę, pokonam cię i utnę ci głowę. Dziś oddam trupy wojsk filistyńskich na żer ptactwu powietrznemu i dzikim zwierzętom: niech się przekona cały świat, że Bóg jest w Izraelu. Niech wiedzą wszyscy zebrani, że nie mieczem ani dzidą Pan ocala. Ponieważ jest to wojna Pana, On więc odda was w nasze ręce». 1Sm17,45-47

W imię Boga, jednym wystrzałem z procy powalił ogromniastego Goliata. Został królem Izraela. Śpiewano o nim, że Saul pobił tysiące, a Dawid dziesiątki tysięcy. W Saula wstąpiła ogromna zazdrość i zaczął Dawida prześladować – chciał go zabić. Dawid nie miał w ogóle spokoju. Bez końca musiał uciekać, ale Pan był z nim i jemu błogosławił. Gdy Dawid miał możliwość nieraz zabić Saula – wiedział, że ten osąd należy do Pana. Saul zginął zabity na wojnie….

Zwrócił się Dawid do Achimeleka Chetyty i do Abiszaja, syna Serui, a brata Joaba, z pytaniem: «Kto podejdzie ze mną do obozu Saulowego?» Abiszaj odparł: «Ja z tobą pójdę». Dawid wraz z Abiszajem zakradli się w nocy do obozu; Saul właśnie spał w środku obozowiska, a jego dzida była wbita w ziemię obok głowy. Abner i ludzie leżeli uśpieni dokoła niego. Rzekł więc Abiszaj do Dawida: «Dziś Bóg oddaje wroga twojego w twą rękę. Teraz pozwól, że przybiję go dzidą do ziemi, jednym pchnięciem, drugiego nie będzie trzeba». Dawid odparł Abiszajowi: «Nie zabijaj go! Któż bowiem podniósłby rękę na pomazańca Pańskiego, a nie doznał kary?» Dawid dodał: «Na życie Pana: On na pewno go ukarze, albo nadejdzie jego dzień i umrze, albo zginie wyruszywszy na wojnę. Niech mię Pan broni przed podniesieniem ręki na pomazańca Pańskiego! Zabierz tylko dzidę, która jest koło jego wezgłowia, manierkę na wodę i pójdziemy». 1Sm26,6-11

Mimo nieustannych kłód, jakie Saul rzucał Dawidowi pod nogi – a były to nie byle kłody, bo on nieustannie próbował go zabić, ale nie wychodziło…Dawid z pomocą Boga odnosił sukcesy- małżeństwo z córką króla, która go kochała; przyjaźń z synem Saula, który go uratował przed ojcem; zwycięstwa nad Filistynami, namaszczenie na króla Izraelskiego…. Z czasem nawet szacunek Filistynów, którzy go przyjmują do siebie i dają jemu miasto Siklag…itd… Bo Pan współdziała z tymi dla ich dobra, którzy Go miłują…

Bóg powiedział o nim:”to człowiek po mojej myśli” (Dz13,22)

~ * ~

Inne słowa i przestrogi z Pisma Świętego o szacunku:

Prosimy was, bracia, abyście uznawali tych, którzy wśród was pracują, którzy przewodzą wam i w Panu was napominają. Ze względu na ich pracę otaczajcie ich szczególną miłością! Między sobą zachowujcie pokój! Prosimy was, bracia, upominajcie niekarnych, pocieszajcie małodusznych, przygarniajcie słabych, a dla wszystkich bądźcie cierpliwi! Uważajcie, aby nikt nie odpłacał złem za złe, zawsze usiłujcie czynić dobrze sobie nawzajem i wobec wszystkich! 1Tes5, 12-15

Przy jego pomocy wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie może, bracia moi! Czyż z tej samej szczeliny źródła wytryska woda słodka i gorzka? Czy może, bracia moi, drzewo figowe rodzić oliwki albo winna latorośl figi?4 Także słone źródło nie może wydać słodkiej wody. Jk3,9-12

~ * ~

PSALM 101
Wzorowy władca
Dawidowy. Psalm.
Chcę opiewać sprawiedliwość i łaskę;
chcę śpiewać Tobie, o Panie!
Kroczyć będę drogą nieskalaną:
Kiedyż do mnie przybędziesz?
Będę postępował według niewinności mego serca
pośrodku mojego domu.
Nie będę zwracał oczu
ku sprawie niegodziwej;
w nienawiści mam przestępstwa:
nie przylgną one do mnie.
Serce przewrotne będzie ode mnie z daleka;
tego, co jest złe, nawet znać nie chcę.
Chcę zgładzić takiego,
co skrycie uwłacza bliźniemu.
Kto oczy ma pyszne i serce nadęte –
tego nie zniosę.
Oczy kieruję na wiernych w kraju,
ażeby ze mną mieszkali.
Ten, który chodzi drogą nieskalaną,
będzie mi usługiwał.
Nie będzie mieszkał w moim domu
ten, kto podstęp knuje.
Ten, który kłamstwa rozgłasza,
nie ostoi się przed mymi oczami.
Każdego dnia będę tępił
wszystkich grzeszników ziemi,
aby wygubić w mieście Pańskim
wszystkich złoczyńców. Ps101

Jeśli jesteś osobą, która otrzymała autorytet od Boga (zajmujesz jakieś wyższe, odpowiedzialne stanowisko, jesteś rodzicem, nauczycielem, kierownikiem) to nie wykorzystuj go, żeby pokazać wszystkim kto tu rządzi za cenę pomiatania podwładnymi – mogę naprawdę przykładów tu mnożyć, ale nie w tym sens. Bo rządzi Bóg… a osoba, której została dana władza, więcej otrzymała i więcej od niej się będzie wymagało na koniec, gdy przyjdzie czas Bogu zdać sprawę. Bóg nie daje władzy żeby nami pomiatała…o nie!…choć też wiem jak ci, którzy nam podlegają, też chcą pokazać kto tu rządzi i nieraz chcą dać pstryczka w nos osobom z autorytetem…. Świat naprawdę sobie nie zdaje sprawy z tego, że to Bóg rządzi i do Niego należy ostatnie słowo…

~ * ~

Człowiek zanurzony w Panu, w Jego nauce jest jak drzewo nad płynącą wodą – wydaje owoc w swoim czasie :)

Szczęśliwy człowiek
(…)ma upodobanie w Prawie Pana,
nad Jego Prawem rozmyśla dniem i nocą.
Jest on jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą,
które wydaje owoc w swoim czasie,
a liście jego nie więdną:
co uczyni, pomyślnie wypada. Ps1

*

Gdy zaufasz Panu….A teraz będzie o Bogu, któremu warto zaufać…

Nasz Bóg to ODWIECZNY KRÓL, NIEŚMIERTELNY

I siódmy anioł zatrąbił,
i w niebie powstały donośne głosy mówiące:
«Nastało nad światem królowanie Pana naszego i Jego Pomazańca
i będzie królować na wieki wieków». Ap11,15

Nasz Bóg jest JEDYNYM WŁADCĄ I PANEM

W czasach tych królów Bóg Nieba wzbudzi królestwo, które nigdy nie ulegnie zniszczeniu. Jego władza nie przejdzie na żaden inny naród. Zetrze i zniweczy ono wszystkie te królestwa, samo zaś będzie trwało na zawsze(…) Dn2,44

Nasz Bóg DAJE ŻYCIE. JEZUS DAŁ DOBRE ŚWIADECTWO, ŻE PRZYKAZANIA MOŻNA ZACHOWAĆ. NASZ BÓG JEST KRÓLEM KRÓLUJĄCYM I PANEM PANUJĄCYM, ZAMIESZKUJE NIEBO.

Nakazuję w obliczu Boga, który ożywia wszystko, i Chrystusa Jezusa – Tego, który złożył dobre wyznanie za Poncjusza Piłata -  ażebyś zachował przykazanie nieskalane, bez zarzutu aż do objawienia się naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Ukaże je, we właściwym czasie, błogosławiony i jedyny Władca, Król królujących i Pan panujących, jedyny, mający nieśmiertelność, który zamieszkuje światłość niedostępną, którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć: 
Jemu cześć i moc wiekuista! Amen. 1Tm6,13-16

NASZ BÓG JEST PANEM, KRÓLEM IZRAELA – NASZYM KRÓLEM, ODKUPICIELEM, JEST PIERWSZYM I OSTATNIM – POZA NIM NIE MA BOGA.

Pan tylko jest prawdziwym Bogiem

Tak mówi Pan, Król Izraela 
i Odkupiciel jego, Pan Zastępów: 
Ja jestem pierwszy i Ja ostatni; 
i nie ma poza Mną boga. 
Któż jest do Mnie podobny? – Niech woła, 
niech to ogłosi i niech Mi dowiedzie! 
Kto przepowiedział przyszłość od wieków 
i to, co ma nadejść, niech nam obwieści! 
Nie lękajcie się ani nie przerażajcie! 
Czyż nie przepowiedziałem z dawna i nie oznajmiłem? 
Wy jesteście moimi świadkami: czy jest jaki Bóg oprócz Mnie? 
albo inna Skała? – Ja nie znam takiego! Iz44,6-8

PAN MI POMOŻE, BY WSZYSCY WIDZIELI, ŻE POZA NIM NIE MA BOGA…

Ja jestem Pan, i nie ma innego. 
Poza Mną nie ma Boga. 
Przypaszę ci broń, chociaż Mnie nie znałeś, 
aby wiedziano od wschodu słońca aż do zachodu, 
że beze Mnie nie ma niczego. 
Ja jestem Pan, i nie ma innego. Iz45,5-6

JESTEŚMY JEGO WYBRANYMI SŁUGAMI…A NAWET PRZYJACIÓŁMI :) …BY GO POZNAĆ, UWIERZYĆ MU I ZROZUMIEĆ…

Wy jesteście moimi świadkami – wyrocznia Pana - 
i moimi sługami, których wybrałem, 
abyście mogli poznać i uwierzyć Mi, 
oraz zrozumieć, że tylko Ja istnieję. 
Boga utworzonego przede Mną nie było 
ani po Mnie nie będzie. Iz43,10

ISTNIEJEMY DZIĘKI BOGU :)

(…)dla nas istnieje tylko jeden Bóg, Ojciec, od którego wszystko pochodzi i dla którego my istniejemy, oraz jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy. 1Kor8,6

NASZ BÓG JEST JEDYNY, WIELKI, DZIAŁAJĄCY CUDA!

Boś Ty jest wielki i działasz cuda: 
tylko Ty jesteś Bogiem. Ps86,10

RĘKA PANA NAD ZIEMIĄ JAKO WYROK, KTÓREMU NIKT NIE ZDOŁA PRZESZKODZIĆ…

Taki jest zamiar powzięty, 
co do całej ziemi; 
taka jest ręka wyciągnięta 
na wszystkie narody. 
Jeżeli Pan Zastępów postanowił, 
kto się odważy przeszkodzić? 
Jeżeli ręka Jego wyciągnięta, 
kto ją cofnie? Iz14,26-27

NIC NIE DZIEJE SIĘ BEZ JEGO WIEDZY I WOLI. JESTEŚMY DLA NIEGO WAŻNI.

Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Mt10,29-30

GDY WSTĄPIĘ DO NIEBA – CZYLI WŚRÓD RADOŚCI…I GDY W SZEOLU SIĘ POŁOŻĘ – W SMUTKU…PAN ZAWSZE JEST BLISKO :)

Gdzież się oddalę przed Twoim duchem? 
Gdzie ucieknę od Twego oblicza? 
Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś; 
jesteś przy mnie, gdy się w Szeolu położę. 
Gdybym przybrał skrzydła jutrzenki, 
zamieszkał na krańcu morza: 
tam również Twa ręka będzie mnie wiodła 
i podtrzyma mię Twoja prawica. Ps139,7-10

~ * ~

Niech mi się stanie według Twojego Słowa! – ufam Ci, bo wiem, że jesteś dobry. Słowo to spełniło się w życiu Maryi. ks.Artur Godnarski

*

Modlitwa Tomasza a Kempis
Litania Pokory do Jezusa

O, Jezu cichy i pokornego serca, wysłuchaj mnie.
Wyzwól mnie, Jezu z pragnienia aby być cenionym,
z pragnienia aby być lubianym,
z pragnienia aby być wysławianym,
z pragnienia aby być chwalonym,
z pragnienia aby wybrano mnie przed innymi,
z pragnienia aby zasięgano mojej rady,
z pragnienia aby być uznanym,
ze strachu przed poniżeniem,
ze strachu przed wzgardą,
ze strachu przed skarceniem.
ze strachu przed zapomnieniem,
ze strachu przed wyśmianiem,
ze strachu przed skrzywdzeniem,
ze strachu przed podejrzeniem.

I także Jezu, daruj mi te łaskę bym pragnął…
aby inni byli więcej kochani niż ja,
aby inni byli wyżej cenieni ode mnie,
aby w oczach świata inni wygrywali, a ja bym przegrywał,
aby inni byli wybierani, a ja bym był pozostawiony,
aby inni byli chwaleni a ja bym był niezauważony,
aby inni byli we wszystkim uznani za lepszych ode mnie,
aby inni mogli stać się świętszymi ode mnie,
o ile tylko ja będę tak święty jak powinienem,
Amen.

~ * ~

Odwagi! Stać nas na więcej!

Miłości bez krzyża nie znajdziecie, a krzyża bez miłości nie uniesiecie. JPII

Możliwość komentowania jest wyłączona.