Jezus jest moim Zwycięzcą!

ŻYCZĘ WSZYSTKIM, BY BOŻE NARODZENIE

DZIAŁO SIĘ W WASZYM ŻYCIU CODZIENNIE :)

Maryjo, Matko Życia… módl się za nami!

 „Modlitwa to dla św.Teresy styl życia właściwy „przyjaciołom Boga”, naśladowcom Chrystusa. A Bóg chce, oczekuje i potrzebuje od nas tego, byśmy byli Jego przyjaciółmi prawdziwymi. I niech nikt nie myśli, że modlitwa to skomplikowana droga. Wystarczy tylko chcieć, czyli jak powiedziałaby Teresa, mieć niezachwiane postanowienie, ponieważ Bóg nie nuży się dawaniem; nie nużmy się i my przyjmowaniem”.

„Modlić się ze św.Teresą od Jezusa” S.Fermin OCD

Więc jak Panu potrzeba zawierzyć, żeby doświadczać w życiu wolności i pokoju? Nieraz można się spotkać z taką postawą, że ktoś prosi Boga o pomoc a jest tylko wokół głucho i ciemno… jakby pustka i jakby człowiek był sam z tym wszystkim…jakby Bóg był daleko i o nas zapomniał. Czasami może być tak, że jest wokół nas dużo zamieszania, dużo chaosu, gonitwy. Więc jak wejść w wewnętrzną wolność od tego wszystkiego? Nawet Pan mówi, że jeśli Go nie stawiamy na pierwszym miejscu w swoim życiu, kiedy stawiamy ponad Niego – pracę, rodzinę, znajomych itd. Itp….nie jesteśmy Go godni. Rzecz w tym, żeby wiedzieć Komu zawierzamy. Kim jest Bóg w naszych oczach? Bo jeśli jest prawdziwym Bogiem, stworzycielem, Królem – to nie będziemy mieli problemów żeby Jemu wszystko oddać… oddać tak naprawdę to co od Niego otrzymaliśmy, a trzymamy się tego kurczowo jakby było naszą własnością.

Święta Bożego Narodzenia otwierają nam oczy na cudowną prawdę – że Jezus jest naszym Zwycięzcą!

Więc, gdy Jemu zaufamy, nasza uwaga będzie na Niego zwrócona, będziemy żyć dla Niego – to trzeba primo pamiętać, że żyjemy dla Zwycięzcy :)

Każdy z nas według nauki Jezusa kierując się pokorą, powinien wziąć krzyż swojej codzienności i walczyć o dobro,a poprzez wpatrzenie w Jezusa Zwycięzcę pozwalamy, by rozwalał naszych nieprzyjaciół :) Alleluja!

Jezus zwyciężył szatana, świat i śmierć…. Zwyciężył, gdy narodził się w żłóbku – zwyciężył, bo wtedy zwyciężyła miłość Świętej Rodziny…. Zwyciężył, bo Józef poddał się woli Ojca i uciekł przed chytrym Herodem i uratował Jezusa…. W każdej sytuacji Jezus zwyciężał. Ewangelia jest opisem tego, jak Bóg zwycięża i jak możemy zwyciężać razem z Nim. Chrystus zwyciężył na krzyżu. Gdy umarł i zmartwychwstał – ukazał, że jest prawdziwym Bogiem i ma moc, byśmy i my zmartwychwstali.

Gdy Takiemu Bogu zaczniemy zawierzać całych siebie włącznie z grzechem, swoje rodziny, swoją pracę i talenty, swoje problemy… To Bóg jako ten nasz Zwycięzca, będzie nas prowadził. A my wtedy z wiarą będziemy kroczyć po wodzie, pełni wewnętrznej wolności :) I tego właśnie wszystkim życzę z okazji Świąt Bożego Narodzenia :)

~*~

A teraz razem z bł.Bartolo Longo, poadorujmy cudowne narodzenie Mesjasza….

     „Józef i Maryja, dając w niebie i na ziemi cudowny przykład posłuszeństwa wobec woli Bożej, porzucili swój dom w Nazarecie, gdzie w wielkim skupieniu oczekiwali narodzin Zbawiciela, po czym udali się do Betlejem, by móc zapisać się do edyktu Cezara Augusta. Nazaret był oddalony od Betlejem o ponad sto kilometrów.

     Wyruszyli więc Maryja i Józef, idąc przez góry i doliny, często w zimie i niepogodzie, szli ci dwoje biedni rzemieślnicy (chociaż towarzyszyły im niewidoczne zastępy aniołów) i musieli znosić wiele trudów podczas podróży.

     Oto różnica w usposobieniu pomiędzy dwoma małżonkami a innymi ludźmi. Bo skąd wynikają liczne obawy i narzekania?… Z braku wiary oraz zgody na przyjęcie woli Bożej. W Maryi i Józefie możemy zaś odnaleźć nieporównywalnie większy spokój w obliczu każdej sytuacji. Ponieważ Józef urodził się w Betlejem, to nie wątpił, że wśród krewnych znajdzie dobry nocleg dla Maryi. Kiedy się jednak tam pojawił, nikt nie chciał go zakwaterować, wymawiając się domem pełnym przyjezdnych. Właściciele gospód zbywali go kilkoma szorstkimi słowami. Kiedy Józef mówił im o stanie Maryi, by wzbudzić w nich litość, zamykali przed nim drzwi. Widząc, że wszyscy go przepędzają, a nadchodzi noc, podniósł rozpłakane oczy ku niebu i wydobył z siebie pokorny lament, który był modlitwą.

     Maryja pocieszała go i prosiła, by się uspokoił, ponieważ Pan zaopiekuje się nimi.

   A więc jak pisze Anna Katarzyna Emmerich, Józef przywiązał osiołka do drzewa, przygotował siedzenie dla Maryi z niewielu bagaży, jakie mieli, i poprosił, by na niego poczekała, podczas gdy on będzie szukał schronienia. Przechodnie widzieli Maryję pod tym drzewem, patrzyli na nią, ale żaden nie wiedział, że Mesjasz znajdował się tak blisko.

     Madonna była tak cierpliwa i skromna! Ale ileż musiała czekać! Emmerich widzi ją w taki sposób: w końcu usadowiła się wygodnie na kocu i z rękoma skrzyżowanymi na piersi, ze schowanymi stopami, z obniżoną głową, tak samo jak czasami czynią to biedne kobiety na ulicy. Ach! Kto by się domyślił, jakimi ważnymi postaciami było tych dwóch opuszczonych ludzi?

     Rozważmy tutaj wielką cnotę św.Józefa. Przy tak wielkim strapieniu nie uniósł się gniewem, nie stracił ani cierpliwości, ani nie zniechęcił się w stosunku do Boga. O, jak piękna scena dla aniołów w niebie: widzieć tak spokojną duszę, mającą prawdziwą wolę pozostania w zgodzie z wolą Najwyższego!

     Te święte postacie zostały z powodu zimna zmuszone do opuszczenia miasta, które ich odrzuciło. Schronili się w grocie, która służyła za stajnię. Jak musiało cierpieć czułe serce Józefa widząc Maryję podczas bolesnych dolegliwości, kiedy wydawała na ten świat Upragnionego przez narody. On w ciszy adorował znaki Opatrzności i niecierpliwość nie pojawiła się w jego duszy, żadne narzekanie nie wyszło z jego ust.

     Wschodnia stajnia! Taki pałac dla Jednorodzonego Wieczności! Józef i Maryja, oboje w ciszy, kierowali do Boga żarliwe modlitwy i zdawali się na Jego godną uwielbienia wolę. Grotę nagle oświetla boskie światło: Zbawiciel świata przyszedł na ziemię, ramiona Maryi i Józefa trzymają Boskie Dziecię. To pierwszy ołtarz, na którym On się ofiarował Wiecznemu Ojcu. Maryja i Józef pochylają się przed nim i z największą pokorą ofiarują mu swoje uwielbienie, podobnie też wszystkie inne istoty rozpoznające w nim swego Zbawiciela i Boga, ukrytego pod postacią człowieka.

     Jak bardzo były Ci drogie, o Jezu, te pierwsze adoracje, które otrzymałeś zaraz po narodzeniu, od tych anielskich postaci pochylonych u Twoich stóp!”

„Miesiąc ku czci św.Józefa” bł.Bartolo Longo

~*~

„Ufność i tylko ufność powinna nas doprowadzić do Miłości”

Tereska od Dzieciątka Jezus

~*~

Jezus powiedział św.Faustynie, że dusza ze zdrojów Jego miłosierdzia może czerpać jedynie naczyniem ufności. A miłosierdzie Boże jak wiemy pragnie jedynie naszego dobra i wydobywa to dobro spod nawarstwień zła :) JPII

~*~

Dziecięca ufność w Bogu

Panie, moje serce się nie pyszni

I nie patrzą wyniośle moje oczy.

Nie dbam o rzeczy wielkie

ani o to, co przerasta me siły.

Lecz uspokoiłem i uciszyłem moją duszę;

jak dziecko na łonie swej matki,

jak ciche dziecko jest we mnie moja dusza.

Izraelu, złóż nadzieję w Panu,

Teraz i na wieki.

Psalm 131

 ~*~

Aby nasz kochany Pan i Król widział jak się siebie zapieramy i Go oczekujemy, proponuje do wdrażania w życie piękny Dekalog Papieża Jana XXIII :)  …dobry na dobry początek…krótko i treściwie.

 

 Dekalog Jana XXIII

1. Tylko dzisiaj postaram się wyłącznie żyć dniem dzisiejszym, nie chcąc rozwiązywać za jednym zamachem wszystkich problemów mego życia.

2. Tylko dzisiaj maksymalnie zatroszczę się o moją postawę: być uprzejmym, nikogo nie krytykować, ani tego nie pragnąć, nie uczyć karności nikogo poza samym sobą.

3. Tylko dzisiaj będę szczęśliwy w przekonaniu, że zostałem stworzony, aby być szczęśliwym i to nie tylko w przyszłym świecie, ale również teraz.

4. Tylko dzisiaj przystosuję się do okoliczności i nie będę domagał się by to one przystosowały się do moich planów.

5. Tylko dzisiaj przeznaczę przynajmniej dziesięć minut na dobrą lekturę, pamiętając, że jak pokarm potrzebny jest do życia ciała, tak dobra lektura potrzebna jest do życia duszy.

6. Tylko dzisiaj uczynię coś dobrego i nikomu o tym nie powiem.

7. Tylko dzisiaj uczynię przynajmniej jedną z tych rzeczy, których czynić nie lubię, a jeżeli moje zmysły czułyby się pokrzywdzone, postaram się, aby nikt się o tym nie dowiedział.

8. Tylko dzisiaj sporządzę szczegółowy plan dnia. Może nawet nie wypełnię go dokładnie, ale zredaguję. Będę się strzegł dwóch nieszczęść: pośpiechu i niezdecydowania.

9. Tylko dzisiaj będę wierzył niestrudzenie, nawet gdyby okoliczności mówiły co innego, że Opatrzność Boża opiekuje się mną tak, jakby nikogo innego na świecie nie było.

10. Tylko dzisiaj nie będę się lękał. Szczególnie zaś nie ulęknę się radować pięknem i wierzyć w dobro.

~*~

Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki!

Możliwość komentowania jest wyłączona.