Psalm 2. Mesjasz Królem.

Czas na podsumowanie roku…
Naprawdę jest za co Bogu dziękować gdyż w minionym roku Bóg okazał naszemu narodowi ogromne miłosierdzie. Temat jest ważny i obszerny, więc będzie konkretnie…   

Królestwo Chrystusowe przychodzi do Polski przez Intronizację!

19 listopada AD 2016 miała miejsce Intronizacja Chrystusa na Króla Polski. W sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach Naród Polski uznał panowanie Jezusa Chrystusa.

~*~

Mesjasz Królem
Dlaczego narody się buntują, czemu ludy knują daremne zamysły? Królowie ziemi powstają i władcy spiskują wraz z nimi przeciw Panu i przeciw Jego Pamazańcowi: «Stargajmy Ich więzy i odrzućmy od siebie Ich pęta!»

Śmieje się Ten, który mieszka w niebie, Pan się z nich naigrawa, a wtedy mówi do nich w swoim gniewie i w swej zapalczywości ich trwoży: «Przecież Ja ustanowiłem sobie króla na Syjonie, świętej górze mojej».

Ogłoszę postanowienie Pana: Powiedział do mnie: «Tyś Synem moim, Ja Ciebie dziś zrodziłem. Żądaj ode Mnie, a dam Ci narody w dziedzictwo i w posiadanie Twoje krańce ziemi. Żelazną rózgą będziesz nimi rządzić i jak naczynie garncarza ich pokruszysz».

A teraz, królowie, zrozumcie, nauczcie się, sędziowie ziemi! Służcie Panu z bojaźnią i Jego nogi ze drżeniem całujcie, bo zapłonie gniewem i poginiecie w drodze, gdyż gniew Jego prędko wybucha. Szczęśliwi wszyscy, co w Nim szukają ucieczki. Psalm2

Bądź wola Twoja, Panie!

~*~

„Polska będzie potęgą, czyli opowieść o Rozalii Celakównie”

„Czuję przeogromne pragnienie, by wszystko uczynić i przecierpieć, by Jezus mógł swobodnie panować w naszej ukochanej Ojczyźnie, a przez Polskę by zawładną całym światem. Śmiem to stwierdzić stanowczo, że Polska będzie silną potęgą, najsilniejszą nie tylko w Europie, ale na całym świecie, jeśli usłucha wezwania Pana Jezusa” – zwierzała się spowiednikowi służebnica Boża Rozalia Celakówna.

Wprawdzie bardzo pragnęła być karmelitanką, lecz wyraźna wola Boża okazała się inna. Miała być i faktycznie była aż do śmierci pielęgniarką w Szpitalu św.Łazarza w Krakowie, i to jeszcze na oddziale dermatologicznym. Miała wynagradzać Najświętszemu Sercu Zbawiciela za liczne akty Jego okrutnego biczowania oraz posłużyć Jezusowi za narzędzie do przeprowadzenia Jego szczególnych boskich zamiarów względem wszystkich dusz poszczególnych na świecie, a także względem naszej Ojczyzny i wszystkich narodów.

„to się Jezusowi nie podoba”
Przenieśmy się jednak do czasów gdy na świat przyszła mała Rozalia. Głównym staraniem jej matki było wpojenie dzieciom – Rozalii i jej rodzeństwu – miłości do Pana Jezusa i Matki Najświętszej, a ojca: ustrzeżenie dzieci od grzechu. Rozalia, zapytana o pierwsze pouczenia, jakie dawali jej rodzice, odpowiadała: „Pierwszą nauczycielką, która mię uczyła kochać Pana Jezusa, była moja Droga Matka. Ona mię pouczała, co Pan Jezus dla nas uczynił, za co mamy Go kochać, jaką muszę być, żeby się Jemu podobać itd. Gdy mi mówiła o obecności Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, zachwycałam się tym, że będę kiedyś, jak dojdę do lat właściwych, przyjmować Jezusa w Komunii świętej i już wtedy cieszyłam się po dziecięcemu z tego szczęścia. (…) Przede wszystkim – pouczała mnie – nigdy nic takiego nie czyń, czym byś sprawiła Mu przykrość; następnie, gdy ci inne dzieci zrobią przykrość, nie gniewaj się na nie, nie wymawiaj im tego, tylko cicho ofiaruj Panu Jezusowi, aby się Jemu podobać. Nigdy niczego nie czyń dla przypodobania się ludziom, tylko jedynie dla przypodobania się Panu Jezusowi. Jeżeli się bawisz, to baw się tak, jak Pan Jezus i to też Jemu ofiaruj. Gdyby inne dzieci chciały coś złego zrobić, powiedz im, że się to Panu Jezusowi bardzo nie podoba, że On się gniewa na takie dzieci, które źle robią, albo źle mówią, a jeśli cię nie posłuchają, to odejdź natychmiast od nich”. Wbrew opinii rodziców, którzy ze swoiście pojętej skromności twierdzili, że ich córka się niczym nie wyróżnia spośród swych rówieśników, Rozalia wyróżniała się – zarówno w parafii, jak i w szkole. „Starałam się tak zachowywać w kościele, by się nawet nie poruszyć, żeby nie sprawić przykrości Panu Jezusowi. Nigdy się nie oglądałam ani do nikogo nic nie mówiłam. Bardzo mię bolało, gdy inne dzieci źle się w kościele zachowywały. Jeszcze mi rodzice w domu mówili, że z Panem Jezusem można rozmawiać prosto, szczerze, tak jak w domu z Mamą lub Tatusiem albo z kimkolwiek, że Pan Jezus bardzo się cieszy, gdy w ten sposób z Nim rozmawiamy. Wiedząc o tym, ogromnie się z tego cieszyłam, że i ja mogę bez obawy i lęku pozostawać z Panem Jezusem”

„poddać wolę pod posłuszeństwo”

Prawdopodobnie w szóstym roku życia Rozalia usłyszała po raz pierwszy głos Jezusa. Z upływem czasu głos ten, „słodki i tajemny”, pojawiał się częściej i stawał się bardziej stanowczy. Jezus po wielokroć wzywał Rozalię do całkowitego oddania się Jemu, do porzucenia złudnego szczęścia świata na rzecz szczęścia prawdziwego, które przyniósł On. Zapewniał też, że jej nigdy nie opuści. Rozalia odpowiadała na ten głos miłością swego dziecięcego serca. Pragnęła kochać Jezusa tak mocno, jak tylko stworzenie może ukochać Stwórcę.

„noc ducha”

W dziewiętnastym roku życia Rozalia wchodzi w tzw. ciemną noc ducha, która będzie trwała sześć lat. „Cierpienia tej nocy – jak sama stwierdza – były tysiąc razy gorsze od samej śmierci”. Skrupuły, ciemności, pokusy przeciw wszystkim cnotom, poczucie odrzucenia przez Boga, rodzaj konania, choroby, napaści szatana – tak w wielkim skrócie można określić duchowe doświadczenie tego długiego okresu. Rozalia była przekonana, że nawet szatan nie jest tak podły i zły jak ona, oraz że wszelkie nieszczęścia spadające na ludzkość są karą za jej grzechy. Wielokrotnie prosiła o śmierć, by nie krzywdzić Boga. Po latach Rozalia stwierdzi, że cierpienia uzbroiły jej duszę w „niezwykłą moc i cnotę” wobec czekających ją zadań. W 1924 roku Rozalia na stałe przenosi się do Krakowa, a wewnętrznie pouczona, zatrudnia się w Szpitalu św.Łazarza a oddziale skórno-wenerycznym. „Moje dziecko! W tym szpitalu jest miejsce dla ciebie, z Mojej woli ci przeznaczone”. Usługując chorym ta niewinna dziewczyna z przerażeniem odkrywa istniejący świat zła. Ohydne przekleństwa, szyderstwa z Boga, nienawiść sącząca się z ust i czynów pacjentek sprawiały Rozalii ogromne cierpienie. Pragnąc poświęcić się dla Jezusa, pielęgnowała szczególnie tych chorych, do których inne pielęgniarki brzydziły się podejść, przeważnie z powodu obrzydliwego zapachu gangreny czy syfilisu. Brała najcięższe dyżury i zmiany za innych. Często zdawało jej się, że zemdleje, całymi dniami nic nie jadła, bo wszędzie czuła odór cuchnących ran. Nocami nie mogła spać. (…)

„Król Polski” 

Począwszy od 1930 roku Bóg zaczął za pośrednictwem Rozalii kierować orędzie do Polski i do świata: „Patrz Dziecko, Królestwo Chrystusowe przychodzi do Polski przez Intronizację. Moje Dziecko! Za grzechy i zbrodnie popełnione przez ludzkość ześle Pan Bóg straszną karę. Sprawiedliwość Boża nie może znieść dłużej tych występków. Ostoją się tylko te państwa, w których Chrystus będzie królował (…) Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona. Tu i jedynie tu jest ratunek”. Innym razem Rozalia słyszy: „Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu, jeżeli się podporządkuje pod prawo Boże, pod prawo Jego miłości. (…) Moje Dziecko! Jest ratunek dla Polski, jeżeli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez Intronizację. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga”. Żądanie Intronizacji, publicznego państwowego aktu uznania Jezusa Królem Polski, dotyczyło z początku czasów przed II wojną światową. W sprawę tę, oprócz spowiedników Rozalii, zaangażowali się paulinii z Jasnej Góry (na czele z generałem o.Piusem Przeździeckim) oraz brat Rozalii, salwatorianin. Ks.Dobrzycki wielokrotnie dopytywał: „Co mniemasz, że należy czynić z naszej strony, by urzeczywistnić Intronizację w Polsce i wszędzie? (…) Rozalia tłumaczyła: „Miałam Ci, Ojcze, oznajmić jeszcze następujące: Pan Jezus chce być naszym Królem, Panem i zarazem Ojcem bardzo kochającym. Tyle razy prosimy o przyjście Królestwa Chrystusowego do dusz, a przez to na cały świat. Ta sprawa była i jest dla mnie ogromnie droga. Od 15 lat bardzo o to proszę Pana Jezusa, by rozszerzył na świecie słodkie panowanie swojej miłości. Spełniając w szpitalu swe obowiązki, nieraz przykre, w tej intencji, wierzyłam w to mocno i niezachwianie, że On, Jezus, wysłucha mię. (…) Pan Jezus w szczególny sposób chce być naszym Królem, tego On sobie życzy. Polska musi w sposób wyjątkowy, uroczyście, ogłosić Pana Jezusa swym Królem przez intronizację i wtedy Jezus będzie jej błogosławił i bronił od nieprzyjaciół. (…) Ojcze, coś dziwnego dzieje się w mej duszy. Czuję przeogromne pragnienie, by wszystko uczynić i przecierpieć, by Jezus mógł swobodnie panować w naszej ukochanej Ojczyźnie, a przez Polskę, by zawładnął całym światem. Śmiem to twierdzić stanowczo, że Polska będzie silną potęgą,
najsilniejszą nie tylko w Europie, ale na całym świecie, jeżeli usłucha wezwania Pana Jezusa; a jeżeli nie, to zginie. To nie są moje myśli i słowa.” „Na czym opierasz twierdzenie, że Polska musi w sposób wyjątkowy, uroczyście, ogłosić Pana Jezusa swym Królem przez Intronizację?” – pytał o.Dobrzycki. „Ojcze, co do danych, że Intronizacja ma być przeprowadzona uroczyście, to mogę powiedzieć, że tak widziałam i takie otrzymałam zrozumienie, że tak ma być. Trzeba oddać zewnętrzną cześć Panu Jezusowi, która wiele dusz przez to zwróci do Niego. Czyżby Polska miała się wstydzić Pana Jezusa?… Przenigdy!!!

Przez dwadzieścia lat pracy Rozalii na oddziale, podczas jej dyżurów ani jedna osoba nie zmarła bez pojednania z Bogiem. Nawet najbardziej zbuntowane pacjentki Rozalia potrafiła ująć swoją obecnością i modlitwą.

„grzechy Warszawy”

Sprawa Intronizacji za pośrednictwem oo. paulinów trafiła do prymasa Polski kard. Augusta Hlonda. Nie wiemy jednak, jak dalej potoczyła się sprawa, gdyż niedługo potem wybuchła wojna. Rozalia przez długi czas uważała, że szansa została zmarnowana. Jeszcze przed wrześniem 1939r. Rozalia tak się skarżyła spowiednikowi: „Najwięcej zawiniły przed Panem Bogiem władze. Ich zły przykład, lecz to mało tak powiedzieć, ich zwierzęce życie sprowadziło na cały kraj i naród tak straszne nieszczęście. Dlaczego nie znalazł się ani jeden taki Piotr Skarga, który by Prezydentowi naszej Rzeczypospolitej wytknął jego występki i w ogóle całemu Rządowi. Zobaczy Ojciec, co się stanie z Warszawą… będzie ona tak zniszczona, że pozostaną prawie same gruzy. (…) Dał mi to poznać Pan Jezus, że za grzechy Warszawy będzie ona zburzona, niech Ojciec to pamięta, co ja teraz mówię, bo jestem pewna, że tak się stanie”. Gdy Rozalia myślała, że wszystko stracone , doświadczyła nowego zrozumienia: „W mej duszy usłyszałam głos wyrzutu: >Czemu się niepokoisz i myślisz po ludzku? Czy czas u Boga jest czasem ludzkim? Czyż nie przygotowuję serc do tej wzniosłej chwili, jaką ma być Intronizacja? Czy sądzisz, jakoby ma zapowiedź nie miała się spełnić? Nie mogła być Intronizacja bez tego oczyszczenia, a to oczyszczenie ma być całkowite, bo Polska popełniała straszne występki, o których wiele wiesz<. Zawstydziłam się i przeprosiłam Pana Jezusa za mój brak wiary i ufności. (…) Jestem tak spokojna co do Intronizacji, że choćby Ojciec zakazał mi o tym mówić więcej, zdaje mi się, że by to nie wytrąciło mię z równowagi ducha (…). Powiedział Pan Jezus przed trzema laty, że będzie wojna, że spowoduje straszne zniszczenie, i to się spełniło. Więc to także się spełni dosłownie, że będzie Królował w narodach przez Intronizację. Jezus jest Bogiem, więc spełni wszystko, mimo największego oporu ze strony ludzkiej”.

Źródło: Miesięcznik „Nowy List” nr 8/2016

~*~

Intronizacja z Polska w sercu,12/10/2015

Sytuacja dojrzała na tyle, że księża biskupi są gotowi na taki akt intronizacji Chrystusa Króla, który ma wymiar indywidualny – intronizacji Osoby, Serca Pana Jezusa, ale też ma wymiar wspólnotowy, społeczny, narodowy, publiczny – powiedział przewodniczący Zespołu. Przedstawiciele ruchów intronizacyjnych – ludzie zatroskani o umocnienie wiary i odrodzenie Polski jako królestwa Chrystusa, zgromadzili się 10 października na Jasnej Górze, by podczas sympozjum pod patronatem Zespołu ds. Ruchów Intronizacyjnych KEP rozmawiać na temat: „Królowanie Jezusa w Polsce”.

„Trzeba, aby Chrystus panował”, w ten sposób Pius XI określił w encyklice „Quas primas” zasadnicze zadanie chrześcijaństwa w sytuacji narastającego laicyzmu. Ta sytuacja z początku XX wieku wcale się nie zmieniła na lepsze, co więcej, gorzko owocuje w formie milczącej apostazji ludzi, którzy żyją tak, jakby Bóg nie istniał – mówił ks. bp Andrzej Czaja.

Dlatego konieczny jest dziś publiczny akt intronizacji Chrystusa – uznania Go za naszego Króla i dobrowolne poddanie się Jego władzy, prawu Bożemu w celu ułożenia życia osobistego i społecznego po Bożemu.

 Źródło: Nasz Dziennik

~*~

Chrystus naszym Królem
Jako Naród uznaliśmy królowanie Jezusa Chrystusa!

Biskupi, kapłani, osoby konsekrowane, prezydent RP, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych oraz wierni z całej Polski wszyscy uznaliśmy uroczyście panowanie Jezusa Chrystusa nad Polską i całym naszym Narodem żyjącym w Ojczyźnie i w świecie. To ważne i podniosłe wydarzenie, które miało miejsce 19 listopada 2016r. w Krakowie-Łagiewnikach, stało się zwieńczeniem Jubileuszu 1050-lecia Chrztu Polski i Jubileuszu Miłosierdzia.

W obecności księży biskupów i prezydenta RP Andrzeja Dudy przewodniczący Episkopatu Polski ks. abp Stanisław Gądecki proklamował Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana.

Wezwania Aktu potwierdzało ponad 100tyś. wiernych z Polski i z zagranicy przybyłych 19 listopada do sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach na ogólnopolskie uroczystości uznania królewskiej władzy Chrystusa.

- Jedyny Władco państw, narodów i całego stworzenia, Królu królów i Panie panujących! Zawierzamy Ci Państwo Polskie i rządzących Polską – mówił, dokonując Aktu, ks. bp Gądecki przed Najświętszym Sakramentem.

Świadkami historycznego wydarzenia były rzesze wiernych, które szczelnie wypełniały świątynię i plac przykościelny. W uroczystości uczestniczyło ponad 50 biskupów, prezydent RP Andrzej Duda z mamą prof. Janiną Milewską-Dudą oraz przedstawiciele władz państwowych i samorządowych.

Długie kolejki osób wyczekujących do spowiedzi wokół bazyliki Bożego Miłosierdzia oraz ponad 80 tys. Komunii Świętych udzielonych podczas Mszy św. są wymownym świadectwem duchowego przygotowania do uroczystości.

Jak wyznaje Magdalena z Krakowa, swój udział w wydarzeniu traktuje w duchu patriotycznym. Oddajemy się w opiekę Panu Jezusowi. Konsumpcja nas przerasta, panuje coraz większa anonimowość, nie widzimy drugiego człowieka. W Jezusie Chrystusie nadzieja, że się opamiętamy – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

Ale uznanie panowania Chrystusa to przede wszystkim spojrzenie z nadzieją w przyszłość – Bardzo nam dziś tego potrzeba: Bożego pokoju w naszych sercach, zgody i miłości między nami, Bożego Ducha, Ducha prawdy i jedności, i innych owoców Ducha: dobroci, uprzejmości, łagodności, opanowania, wierności i cierpliwości. Potrzeba też wyrazistego poszanowania Bożego prawa, aby stanowione prawo ludzkie nie było ponad nim i nie dochodziło do łamania sumienia człowieka, lekceważenia tego, co etycznie i moralnie dobre – mówił w homilii ks.bp Andrzej Czaja, przewodniczący Zespołu ds.Ruchów Intronizacyjnych. Biskup zwrócił uwagę, że zgromadzeni w Krakowie-Łagiewnikach, w sanktuarium Bożego Miłosierdzia są przedstawicielami Narodu Polskiego pragnącego przyjąć Jezusa Chrystusa za Króla i Pana.

Zmiany nie dokona jednak sama proklamacja Jubileuszowego Aktu. Trzeba podjąć dzieło przemiany i uporządkowania życia po Bożemu, na miarę Jezusa i Jego Ewangelii – wskazał ks. bp Czaja.

Wystarczy jednak otworzyć drzwi, przyjąć Pana, dać Mu pierwsze miejsce we wszelkich sferach naszego życia: rodzinnej, zawodowej i społecznej, a On je uporządkuje i rozwinie; wprowadzi Boży ład, napełni swym Duchem i pokojem.

Potrzeba też wyrazistego poszanowania Bożego Prawa, aby stanowione prawo ludzkie nie było ponad nim i nie dochodziło do łamania sumienia człowieka, lekceważenia etyki i moralności.

„Odnowić wszystko w Chrystusie”. To był program wielkiego Apostoła, św. Pawła, w zaraniu chrześcijaństwa. Jedyne i najskuteczniejsze lekarstwo na choroby i słabości istoty ludzkiej wyrwanej z pęt pogaństwa.

Źródło: Nasz Dziennik z 21 listopada 2016

~*~

Trzeba przede wszystkim być wdzięcznym Bogu, za dar ludzkich serc, które wierzyły, że dojdzie do Intronizacji i robili co tylko w ich mocy, trwali na modlitwie – jak niegdyś, gdy Izraelici czekali na Zbawiciela, piękne… gdy wychodzili naprzeciw innym i pouczali o Intronizacji, o konieczności ogłoszenia Chrystusa Królem w narodzie Polskim… Dzięki ci Panie za te wytrwałe serca! A nie było łatwo i trwało to latami. Był czas, że Episkopat nie był przychylny idei Intronizacji Chrystusa na Króla. Ale nie da się ukryć, że w ostatnim czasie temperatura podskoczyła i wokół nas widać jakie zamieszanie zaczyna się robić, jaka wichura i niepokoje zaczynają nawiedzać państwa świata…

Nie zapomnę nigdy Wielkiej Pokuty, czuć było, że serca kapłanów zaczynają być coraz bardziej poruszane do głębi, że Jezus chce być Jedynym Panem… Panem, który chce królować w naszej Ojczyźnie i że czas mówić o tym głośno co się dzieje złego… Chrystus jest głową Kościoła. Nie można o tym zapominać. Posłuszeństwo posłuszeństwem, ale relacje w Kościele powinny się opierać na tym, że to Bóg jest Panem. Bóg, który jest Miłością. Bez tego posłuszeństwo może doprowadzić do herezji, gdy na ślepo bez wartości Jezusowych stworzymy sobie jakiś swój świat, swoich własnych wartości, które akurat mi pasują bo tak mi jest dobrze… Oczywiście posłuszeństwo jest ogromną wartością w kościele, przez co ta wspólnota jakoś się trzyma, ale bez wdrażania nauki Jezusa w prawdzie – możemy się nieźle poranić i rany te mogą goić się latami… Grzech zaczyna się coraz silniej panoszyć. Zrobię tak bo mi karzą, i będzie na tyle. Jestem wielki bo robię co karzą. Bez brania pod uwagę, że to przez drugiego człowieka zbliżam się do Pana – czyli jakość moich relacji z ludźmi, jak ich traktuję. To taka władza i poddaństwo…

Trzeba pamiętać o potrzebujących i cierpiących. Nie oceniać, gdy ktoś ma w życiu pod górkę. Nie przekreślać go. Bo gdy tylko miłość i akceptację okazujemy tym, którzy nam są przychylni – to jaką nagrodę za to chcemy otrzymać? Przecież to jest relacja coś za coś. Ja tobie dam i ty mi oddasz. A Jezus wzywa by wypłynąć na głębię i naśladować Ojca w świętości… W miłości tych, których najtrudniej nam jest kochać.

~*~

Ostrzeżenie przed władzą

Poniżej podaję przykład z Pisma Świętego, gdy ludność bardziej skupiła się na posłuszeństwie człowiekowi, a nie Bogu. Że można zatracić hierarchię wartości nawet gdy się praktykuje wiarę.

Zebrała się więc cała starszyzna izraelska i udała się do Samuela do Rama. Odezwali się do niego: «Oto ty się zestarzałeś, a synowie twoi nie postępują twoimi drogami: ustanów raczej nad nami króla, aby nami rządził, tak jak to jest u innych narodów». Nie podobało się Samuelowi to, że mówili: «Daj nam króla, aby nami rządził». Modlił się więc Samuel do Pana. A Pan rzekł do Samuela: «Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówi do ciebie, bo nie ciebie odrzucają, lecz Mnie odrzucają jako króla nad sobą. Podobnie jak postępowali od dnia, w którym ich wyprowadziłem z Egiptu, aż do dnia dzisiejszego, porzucając Mnie i służąc innym bogom, tak postępują i z tobą. Teraz jednak wysłuchaj ich głosu, tylko wyraźnie ich ostrzeż i oznajmij im prawo króla, który ma nad nimi panować». I powtórzył Samuel wszystkie słowa Pana ludowi, który od niego zażądał króla. Mówił: «Oto jest prawo króla mającego nad wami panować: Synów waszych będzie on brał do swego rydwanu i swych koni, aby biegali przed jego rydwanem. I uczyni ich tysiącznikami, pięćdziesiątnikami, robotnikami na roli swojej i żniwiarzami. Przygotowywać też będą broń wojenną i zaprzęgi do rydwanów. Córki wasze zabierze do przyrządzania wonności oraz na kucharki i piekarki. Zabierze również najlepsze wasze ziemie uprawne, winnice i sady oliwkowe, a podaruje je swoim sługom. Zasiewy wasze i winnice obciąży dziesięciną i odda ją swoim dworzanom i sługom. Weźmie wam również waszych niewolników, niewolnice, waszych najlepszych młodzieńców i osły wasze i zatrudni pracą dla siebie. Nałoży dziesięcinę na trzodę waszą, wy zaś będziecie jego sługami. Będziecie sami narzekali na króla, którego sobie wybierzecie, ale Pan was wtedy nie wysłucha». Odrzucił lud radę Samuela i wołał: «Nie, lecz król będzie nad nami, abyśmy byli jak wszystkie narody, aby nas sądził nasz król, aby nam przewodził i prowadził nasze wojny!» Samuel wysłuchał wszystkich słów ludu i powtórzył je uszom Pana. A Pan rzekł do Samuela: «Wysłuchaj ich żądania i ustanów im króla!» Wtedy rzekł Samuel do mężów izraelskich: «Niech każdy wróci do swego miasta». 1Sm8,4-22

Jak już wcześniej pisałam we wpisie, lud Izraelski dostał króla Saula, który okazał się chciwy i zachłanny, okazał się zdrajcą i łajdakiem. Wtedy Pan na króla namaścił swojego człowieka Dawida, który był przez Saula bez końca prześladowany. Saul nieustannie próbował go zabić, a Dawid choć miał okazję, nigdy nie pozbawił go życia. Uważał, że to należy do Pana. Saul zginął podczas walki. Jednym słowem – marny był jego koniec.

~*~

Chrystus naszym królem – rozmowa z rodzicami prezydenta RP A. Dudy

Ten Akt był bardzo potrzebny, żeby przypomnieć ludziom, że my mamy zobowiązania wobec Chrystusa, do tego, żeby utrzymać w sercach wiarę, że On jest Królem. Że powinniśmy dążyć, aby było królestwo Boże na świecie.

Uważam, że to dopiero początek naszej przemiany. Ten rok jest cały wyjątkowy, bo oprócz rocznicy chrztu Polski był to rok poświęcony miłosierdziu, więc połączenie wejścia w chrześcijaństwo i praktykowania nauki Chrystusa, realizacji najważniejszego przykazania – miłości Boga i człowieka.

Obowiązkiem prezydenta jest dbać o dobro Narodu, a to dobro uzewnętrznia się też w wymiarze religijnym.

Dla mnie królestwo Boże to jest królestwo, które budujemy w każdej rodzinie.

Zostaliśmy zaproszeni, żeby iść dalej, żebyśmy naprawdę zadbali o drugiego człowieka, żeby jak najmniej było rozstań w rodzinach, zostawiania dzieci.

Źródło: Nasz Dziennik

~*~

Orędzie s. Łucji o początku III wojny światowej. Polska jako jedyna ocaleje!

(…) jedynym narodem, który wyjdzie z tej katastrofy cało, ponieważ będzie chroniony przez Miłosierdzie Boże, pozostanie Polska.

Polska tym razem zostanie oszczędzona i będzie jedynym państwem, które ze światowego kataklizmu wyjdzie jako państwo potężniejsze, silniejsze i wspanialsze. Od niej zależeć będzie przyszłość Europy. W niej rozpocznie się odrodzenie świata przez ustrój, który stworzy, przez nowe prawa, zgodne z prawem Bożym. Polska w swoich granicach będzie realizować prawo Boże, gdyż dość zaznała krzywd, niesprawiedliwości, zbrodni i bezprawia.

………
Ja osobiście uważam ze wszystko się wypełnia na naszych oczach…Pan sprawił, że naród Polski Go wybrał i mamy władzę, która się Jemu podoba – dąży do przestrzegania prawa zgodnego z prawem Bożym…

*

Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy. 1TM2,1-4

*

Zwłaszcza, że Rząd trafia na opór. Opór, który nazywa się – Walczymy w imię „tolerancji” Co nie powinno dziwić, gdy w zakłamanym środowisku ktoś chce walczyć o prawa człowieka zgodne z prawem Bożym…

                 Ojczyzna to dar – o konfliktach i napięciach w Rządzie z powodu działań PiSu

Przed bezrozumnym wystawianiem Ojczyzny na niebezpieczeństwo przestrzegają polscy biskupi. O sporach politycznych, które aktualnie wstrząsają naszą Ojczyzną, oraz o obowiązku poszanowania demokratycznie wybranej władzy mówili w czasie Bożego Narodzenia pasterze Kościoła w Polsce. Zachęcali do przebaczenia i pojednania, odejścia od złorzeczenia i pójścia drogą błogosławieństwa. – Kościół uczy, że prawdziwy pokój możliwy jest tylko dzięki przebaczeniu i pojednaniu – podkreślił ks. abp Stanisław Gądecki. Życzył zdolności miłowania drugiego człowieka, którą zaszczepił w nas Chrystus. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w czasie Pasterki w Poznaniu zachęcał do modlitwy o prawdziwy pokój, który nie jest jedynie piękną fasadą dla ukrycia sporów i podziałów. W zdecydowanych słowach księża biskupi napiętnowali nieuszanowanie świąt Bożego Narodzenia przez posłów opozycji, którzy okupują salę sejmową. Politycy ci złamali wielowiekową zasadę pokoju Bożego, który zawierały zwaśnione strony na czas świąt religijnych. Jak zwrócił uwagę ks. abp Sławoj Leszek Głódź, zostało to naruszone w Polsce mimo podjętych prób rozwiązania konfliktu. – Nasza Ojczyzna jest wielkim darem Boga. Oparte na demokratycznych zasadach państwo polskie jest wielkim dobrem wspólnoty naszego Narodu. Nie jest igraszką losu. Kaprysem możnego satrapy. Wypadkową politycznych machinacji silnych mocarstw – zaznaczył metropolita gdański.

Źródło: Nasz Dziennik

*

Św. ojciec Pio:

„Całej ludzkości grozi niebezpieczeństwo. Niebo czekało długo i ostrzegało, ale ludzie się tym nie przejmują. Gdy będzie za późno, wyłoni się duży głaz z nocnej mgły. Nocą nagle, bez wypowiedzenia, rozpocznie się wojna. Z południa przylecą czarne i szare ptaki z taką potęgą, że zmienią widok nieba i ziemi. Czołgi będą miażdżyć domy z ludźmi, z których zwisać będą martwe, zwęglone twarze. Wskutek powodzi znikną wsie i miasta. Kto spojrzy w kierunku zniszczeń wojennych, umrze, bo jego serce nie wytrzyma tak straszliwych widoków. W jedną noc zginie więcej ludzi niż podczas ostatnich dwóch wojen światowych.”
Dalej autor pisze: „Odnosi się wrażenie, że wszystkie złe sygnały przesyłane dziś na ziemię ze świata nadprzyrodzonego nie dotyczą Polski „.

Źródło: Proroctwa o Polsce

~*~

„W końcu Moje Niepokalane Serce zatriumfuje – Odmawiajcie Różaniec i czyńcie pokutę”

MATKA BOŻA:

Żyjcie w jedności z Moim Boskim Synem, a wtedy żadna ciemność was nie ogarnie ani żadne cierpienie was nie zmiażdży. Miejcie nadzieję – z powodu rodzącego się w was Zmartwychwstałego Chrystusa, Mojego Boskiego Syna. Ja rodzę każdego z was w Moim Niepokalanym Sercu, abyście wy mogli przyjąć Go do swych serc. Dlatego musicie stać się jak dzieci według Ewangelii – ufni, a zarazem czujni, abyście nie dali się zwieść. Dziecięctwo, którego wymagam od was, moje kochane dzieci, jako wasza Matka, to dojrzałość i odwaga; to miłość, która sprawia, że wszystko co staracie się czynić w imię najwyższej Miłości, staje się modlitwą i adoracją Boga.(…)

Moje kochane dzieci, Duch Święty naznacza całe stworzenie znakiem Krzyża i jego chroniące ramiona rozpościera nad wszystkimi rzeczami. Prowadzi całe stworzenie do celu, którym jest jedność z Bogiem. Skoro prowadzi do wypełnienia wszystkich rzeczy i do pełni stworzenia, to Jego doskonała Miłość jest ogniem sprawiedliwości. To ogień oczyszczający, przemieniający i odnawiający. Jest zupełnie inny od demonicznego ognia, siejącego zniszczenie i śmierć. Płomień Miłości Ducha Świętego, który wychodzi z Mojego Niepokalanego Serca, odnawia całe stworzenie. Kto przyjmuje już teraz Ducha Świętego Odnowiciela świata, ten uczy się patrzeć na świat oczami Boga i ma w sobie prawdziwą pobożność oraz oddaje Bogu prawdziwą chwałę. (…)

Moje kochane ziemskie dzieci, dzieci Świętej Matki Kościoła, niech wasze serca napełnią się wiarą i nadzieją! Jesteście świadkami walki, która toczy się w Kościele Mojego Boskiego Syna, jak również w całym świecie. Moje wezwanie do pokuty, umartwienia i zadośćuczynienia powinno jeszcze mocniej zabrzmieć w waszych sercach i jeszcze ściślej zjednoczyć was z Mistycznym Ciałem Mojego Boskiego Syna. Mój matczyny apel o pokutę, który kieruję od tak dawna do moich umiłowanych ziemskich dzieci oraz świadomość wyjścia Kościoła na pustynię, to są znaki dane od Boga, abyście jeszcze bardziej okazywali wasze przywiązanie i miłość do Kościoła ukrzyżowanego.

Źródło: Adam Człowiek „Oto czynię wszystko nowe. Orędzia z lat 2013-2014”

…….

Gdy odmawiasz różaniec, oddajesz się pod opiekę Maryi – którą Bóg obdarował potęgą, mądrością, miłosierdziem i słodyczą. TUTAJ znajdziesz świadectwo o tym, jak w czasie wojny pewna parafia w Polsce nie zginęła, gdyż nieustannie odmawiali różaniec.

*

Polska odniesie duchowe zwycięstwo

Polska nie zdaje sobie sprawy z posłannictwa, które ją czeka. Gdyby wiedziała, z jakim upodobaniem oko Boże tu spogląda, dawno już zaprzestano by grzeszyć i obrażać Boga. Jeszcze jakiś czas potrzebny jest do pokuty, a potem Chrystus zmieni całkowicie oblicze tej ziemi. (…) Trzeba ufać i modlić się. Jedyna broń, której Polska, używając, odniesie zwycięstwo, jest różaniec. On tylko uratuje Polskę od tych strasznych chwil, jakimi inne narody będą karane za swą niewierność względem Boga.

Źródło: Różaniec.eu

~*~

Tylko tam gdzie jest Bóg, naprawdę zaczyna się życie. Tylko gdy spotykamy Chrystusa Boga Żywego, poznamy sens życia. Nie jesteśmy stworzeni przypadkowo bez możliwości rozwoju. Każdy z nas jest owocem myśli Boga. Każdy z nas jest chciany, kochany, potrzebny. Nie ma nic piękniejszego jak życie według Ewangelii Chrystusowej. Nie ma nic piękniejszego jak poznać go i podzielić się jego przyjaźnią z innymi. Benedykt XVI

 

~*~

Króluj nam Chryste!

W naszych sercach, rodzinach, szkołach, miejscach pracy, w całej naszej Ojczyźnie – Króluj nam, Chryste!

Pokornie poddajemy się Twemu panowaniu i Twemu prawu. Zobowiązujemy się porządkować całe nasze życie osobiste, rodzinne i narodowe według Twego prawa.

A Ty? Czy już oddałeś swoje życie Chrystusowi Królowi?

Pana Wszelkiego Majestatu mój grzech nie dziwi. Podobno trzeba w ogóle przyjąć, że Pana nasz grzech nie dziwi i że jeśli chcemy na trwałe się nawrócić to potrzeba czasu i podejścia z miłością. On niesie światu ODPUSZCZENIE WIN. Tereska od DzJ mówiła, że gdyby popełniła najgorsze zbrodnie to i tak miałaby tę samą ufność do Boga… Boga który przyjął Szawła, Mateusza celnika, kobietę jawnogrzesznicę, rozmawiał z samarytanką przy studni która była z mężczyzną który nie był jej mężem, Piotr który się Go zaparł, dobrego łotra który popełnił dużo zła w swoim życiu…oni wszyscy gdy spotkali kochający wzrok Jezusa – na nowo stali się ludźmi…dali się Jemu uwieść, porwać na nowo – potrzeba dawać się Bogu uwieść właśnie w tych swoich nędzach, bo Judasz się
nie dał Jemu porwać, wpadł w taką rozpacz, że go zgubiła… Nie bój się tej Miłości, zaufaj Jej i Ją przyjmij. To jest sercem Dobrej Nowiny – serce Boga i Jego nieustannie przebaczająca miłość która pragnie byśmy żyli. Gdy doświadczamy prawdziwej miłości Boga, wtedy serce odruchowo pragnie się odwdzięczyć i przestać kochanego Pana więcej ranić… Otwórz się na Jego Miłość, która prawdziwie uzdrawia. Zaufaj

„Najwięksi grzesznicy dochodziliby do wielkiej świętości, gdyby tylko zaufali”.

Na początku było słowo, świat przez nie się stał i wszystko co na nim jest – stało się dzięki słowu Boga… i ostatnie słowo również do Boga należy. Zatem wybierz Go, wybierz życie – bo On jest życiem  :)

~*~

Poniżej przytoczę parę cytatów związanych z samą Rozalią i Intronizacją… 

Rozalia miała 6 lat. Niesłusznie oskarżona o pobicie jakiejś dziewczynki otrzymała karę. Boski Wychowawca wykorzystał tę sytuację, aby ją pouczyć o fundamentalnej zasadzie życia zjednoczonego z Bogiem: dał jej natchnienie, aby Jemu ofiarowała z miłości to niezasłużone cierpienie.

 

– Dziecko moje, proś Mnie teraz, o co chcesz – usłyszała. – Jezu mój Najsłodszy – wyszeptała Rózia – o nic Cię tak gorąco nie proszę, jak o to, bym Cię nigdy ani cieniem grzechu dobrowolnego nie obraziła, bo grzech sprzeciwia się Twej miłości. I Jezu mój! Daj mi, proszę Cię, miłość: bym Cię tak bardzo kochała jak żadne dziecko; bym Ci była wierną do końca mojego życia. Ponieważ jesteś Bogiem, Panie Jezu, przeto wiesz wszystko; i gdybyś wiedział, że kiedyś w przyszłości mam Cię grzechami zasmucać, zaradź teraz temu. Niech umrę, niżelibym Cię miała obrazić! O to Cię, Panie Jezu, prosi za mnie nasza Najsłodsza Mateczka, Najświętsza Maryja Panna.

«Świętość to miłość. Ta dusza dojdzie do najwyższej doskonałości, która najgoręcej Pana Boga ukocha.»

W kwietniu 1925 r. przyjęto Rozalię do pracy w Szpitalu św. Łazarza na chirurgii, a od 1 czerwca przeniesiono ją na oddział skórno-weneryczny. W pierwszym dniu usłyszała na modlitwie słowa: «Moje dziecko! W szpitalu jest miejsce dla ciebie, z Mojej woli ci przeznaczone.» Potem jej zadanie stało się bardziej wyraźne: «Trzeba ofiary za Polskę, za grzeszny świat… Strasznie ranią Moje Najświętsze Serce grzechy nieczyste. Żądam ekspiacji…»

Rozalia miała wizję. Tak ją opisała: «Zdawało mi się, że pracę mą rozpoczęłam jak zwykle, robiąc intencję, że wszystko będę czynić z miłości ku Panu Jezusowi. I tak spełniam moje obowiązki, nałożone mi przez posłuszeństwo, nawet takie nic nie znaczące w oczach ludzkich. Po chwili zobaczyłam, że Pan Jezus każdy czyn, nawet najpospolitszy, jakim jest zamiatanie, wykonywał ze mną. Ja nie śmiałam pójść do Pana Jezusa. Wówczas On się zbliżył do mnie i w te słowa przemówił: Moje dziecko, w tym miejscu jesteś z Mej woli. Ja tak kierowałem życiem twym, że tu cię przyprowadziłem. (…) Zaprowadził mnie Pan Jezus na ogromne śmietnisko, z którego wydobył olbrzymią księgę, i mówił dalej: ‚Tu zapisuję uczynki wielkie, które ludzie spełniają bez czystej intencji, albo intencja ich jest skażona miłością własną i próżnością.’ Pan Jezus odwracał karty tej księgi i mówił: Te puste karty oznaczają uczynki spełnione bez intencji, a te zaznaczone czarnymi literami oznaczają czyny wielkie, spełniane dla próżnej chwały. Ci ludzie dary Moje sobie przyswajają, również i chwałę, która się Mnie należy. Jakaż to krzywda Mnie uczyniona!’

Po chwili Pan Jezus z niezrównaną słodyczą mówi dalej do mnie: ‚Moje dziecko! Ty będziesz bardzo cierpieć. Ja cię będę krzyżował boleśnie w sposób Mnie znany: ludzie tobą wzgardzą, mówić będą źle przeciw tobie, lecz Ja to dopuszczę na ciebie, by Bóg przez to był uwielbiony. Chcę cię na cierpienie przygotować, bo inaczej, jakbyś była nie przygotowana, to byś się pod cierpieniem załamała. Ja, Jezus jestem przy tobie i mówię ci to. Nic się nie lękaj, bo Ja cię nigdy nie opuszczę: jesteś Moją na zawsze. Dlatego tak z tobą postępuję, bo jesteś niczym, samą nicością, by się na tobie okazała moc Moja, Moja miłość i miłosierdzie. 

«Popatrz, Moje dziecko, jak strasznie Mnie ranią grzechy nieczyste! Jaką straszną boleść zadają Mi te dusze! Ty, dziecko, masz pracować w tym miejscu, by Mi wynagradzać za te straszne grzechy i pocieszać Moje Boskie Serce. Ja tu chcę cię mieć! Będziesz bardzo cierpieć, ponieważ jest taka Moja Wola. Ty już wiesz o tym. Ja mam względem twej duszy pewne zamiary.» Po chwili podszedł, przytulił jej głowę do Serca i mówił o tajemnicy cierpienia: «Wiesz, Moje dziecko, Ja dzisiaj ci odsłonię tajemnicę cierpienia. Cierpienie jest tak wielką łaską, że nikt z ludzi tego nie pojmie dostatecznie: większą niż dar czynienia cudów, bo przez cierpienie dusza Mi oddaje, co ma najdroższego: swą wolę, ale przez cierpienie miłośnie przyjęte… 

 Burza z piorunami oznacza karę Bożą, która dotknie Naród polski za to, że ten naród odwrócił się od Pana Boga przez grzeszne życie. Naród polski popełnia straszne grzechy i zbrodnie, a najstraszniejsze z nich są: grzechy nieczyste, morderstwa i wiele innych grzechów. (…) u stóp Chrystusowych trzeba było złożyć taką ofiarę: modlitwy i różne ofiary z serc czystych płynące i męczeństwa, by zmyć zbrodnie całego świata, nie tylko samej Polski, ale na pierwszym miejscu Polski. 

Patrz, dziecko! Królestwo Chrystusowe przychodzi do Polski przez Intronizację.  Jezus dodał: «Strasznie ranią Moje Najświętsze Serce grzechy nieczyste. Żądam ekspiacji.» 

Jest to ostatni wysiłek Miłości Jezusowej na te ostatnie czasy!

Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu: jeżeli się podporządkuje pod prawo Boże, pod prawo Jego Miłości. Inaczej, Moje dziecko, nie ostoi się. I jeszcze na ostatek mówi do mnie przekonywająco: Oświadczam ci to, Moje dziecko, jeszcze raz, że tylko te państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu Sercu przez Intronizację, które Go uznają swym Królem i Panem. Przyjdzie straszna katastrofa na świat.

 «Zdawało mi się, że jestem w domu rodzinnym. Wyszłam w pole, lecz, o zgrozo, zobaczyłam piekło otwarte, którego grozy nie potrafię opisać. Olbrzymia ilość szatanów wtrącała dusze do tej otchłani z iście szatańską radością. Jeden drugiemu robił jakby konkurencję, wprowadzając coraz więcej dusz. Męczarnie zadawali im podług grzechów. Najwięcej było potępionych za grzechy przeciw szóstemu i dziewiątemu przykazaniu, następnie za zbrodnie i nienawiść. Te trzy rodzaje grzechów w szczególny sposób były widoczne. Mąk tej kaźni nikt nie potrafi opisać. Sam widok może człowieka o śmierć przyprawić, gdyby nie był wspomagany łaską Bożą. Przeraźliwy krzyk potępieńców i szatanów nie przestanie brzmieć w moich uszach do końca życia. Tego nigdy nie zapomnę.»

Jest jednak ratunek dla Polski, jeżeli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez Intronizację… To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga. – koniec lutego 1939 r. 

 Widziałam Pana Jezusa w postaci ‚Ecce Homo’, poranionego bardzo; na Jego głowie korona cierniowa głęboko wbijająca kolce w skroń; ubrany był w płaszcz szkarłatny; rana Jego Serca Boskiego głęboko otwarta. – Popatrz, jaki ból zadają Mi grzechy; te rany są zadane przez grzechy zmysłowe; korona cierniowa za pychę, zarozumiałość, bunt przeciw Bogu, dalej wzgarda i inne grzechy. Nie ma dusz, które by Mnie kochały i pocieszały. Na obliczu Pana Jezusa malował się głęboki smutek. Pan Jezus dał odczuć mej duszy, jak bardzo boli Go obojętność dusz szczególnie Jemu poświęconych, tj. kapłanów i dusz zakonnych. 

Zapytała Jezusa: – Najsłodszy mój Mistrzu i Panie! Powiedz mi, co Cię najwięcej boli, kto Ci zadał cios najokropniejszy? – Moje dziecko! Najbardziej boli Mnie obojętność, wzgarda i zdrada kapłanów. Módl się gorąco za nich. W tej chwili Pan Jezus pokazał mi ogólny stan kapłanów: ich obojętność, oziębłość, brak zainteresowania i miłości, którą było przepełnione Najświętsze Serce Jego w stosunku do Ojca Niebieskiego i dusz ludzkich. 

– Módl się, dziecko, i składaj ofiary z siebie, by kapłani byli świętymi, a których jest brak. Dlatego tyle jest zła, bo nie ma świętych kapłanów.» Choć prośby Jezusa nie zostały wypełnione zgodnie z Jego wolą, to jednak nie zostały też całkowicie zaprzepaszczone. Po śmierci Rozalii, pod wpływem objawień, jakich za życia doświadczyła powstało w Polsce ‚Dzieło Osobistego Poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusowemu’. Praktyka ta szerzy się od 1945. Obecnie, w obliczu ogromnych zagrożeń, jakie nękają nasz naród we wszystkich dziedzinach życia, w sposób szczególny odpowiedziała na apel Jezusa młodzież zgromadzona, podczas pobytu Ojca Świętego w Polsce, na Lednickich Polach oraz Rodzina Radia „Maryja”… oraz zapewne w wielu nieznanych nam miejscach – (to mój dodatek).

Źródło: Vox Domini

~*~

Jezusowi Bardzo Zależy by Modlić się za kapłanów… to nie przelewki jeśli chodzi o sprawy wiary. Wiara, katecheza zostały bardzo zepchnięte na bok. A przecież nasze życie tu się nie kończy. Tutaj jak to ja nazywam, jest miejsce na przesiew. Tutaj na ziemi jest miejsce weryfikacji. Kto gdzie ostatecznie pójdzie.

Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się – na próbę

Jan Paweł II

Wiara powinna być sprawą pierwszorzędną. Wtedy gdy poddajemy się pod panowanie Chrystusa Króla, On może rozporządzać naszym życiem. Raz pewna osoba powiedział że nasze pragnienia z pragnieniami Boga są kombatybilne. Bóg w naszych dążeniach jest z nami kombatybilny :) Gdy pragniemy dobra w naszym życiu i życzymy dobra innym, jakiego pragnie dla nas Bóg – wtedy Bóg współdziała dla dobra tych, którzy Go miłują :) to jest taka współpraca… kombatybilna ;)

Przed Świętami Bożego Narodzenia w naszej parafii miała miejsce cudowna różańcowa adoracja Najświętszego Sakramentu. Trwała nieustannie 54 godziny. Byłam tam przez jakiś czas i przeżyłam coś pięknego :) Nauczyłam się też pięknej koronki za kapłanów.

Koronka za kapłanów odmawiana na różańcu:
1x Wierzę w Boga…1x Ojcze nasz… 3x Zdrowaś Maryjo…
Na dużych paciorkach odmawia się Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu                 Na małych paciorkach odmawia się: Boże błogosław Polsce, błogosław kapłanom…

A na koniec 3x Matko Boska Kapłańska – Módl się za nami!

~

Boże, błogosław Polsce, błogosław kapłanom!

………….

Ostatnio zachwycam się pewnym odkryciem… święci na początku byli zwykłymi ludźmi! To jest niesamowite odkrycie, gdy widzę jak będąc po prostu ludźmi, weszli w żywą relację z Panem, otworzyli się na Niego i mogli się uświęcić… Tak na marginesie – Kościół to wspólnota grzeszników, uświęcanych przez Boga… Od bardzo wielu lat jedną z bliższych mi postaci świętych był brat Albert Chmielowski. Zapragnęłam poznać jaką duchowością on żył. Długo również myślałam o tym, co Jezus powiedział Rozalii Celakównie o tym, że gdybyśmy mieli świętych kapłanów to Intronizacja nie byłaby potrzebna… I w ręce mi nagle wpadła książka ks. bp Rysia o duchowości brata Alberta. Serio :) Ale ja to odczytuję tak, ze Pan wzbudza w nas pragnienia, które zwyczajnie zamierza spełnić :) No i trafiłam na taki piękny fragment kim był brat Albert Chmielowski… o dążeniu do świętości…

Umarł Adam, narodził się brat Albert…
„Jakiego Adama pokazują listy do Siemieńskiego?Z jego listów jasno widać, że jest człowiekiem pracy. Pracuje po kilkanaście godzin dziennie: studiuje, chodzi do biblioteki, maluje… Maluje „wszystko, co się da”, różne tematy. On nie rozumie artystów, którzy całe życie malują np. konie.
Nauczył się konia i maluje konia: koń z przodu, koń z tyłu, koń z boku, koń na plecach, koń biały, koń brązowy, koń ze strzałką, koń bez strzałki… a kasa leci. Adam tego nie rozumie. On maluje wszystko, chce być wszechstronny. Idzie mu to ciężko. Kiedy wymyśli sobie temat, do którego nie ma rekwizytów, to rekwizyty robi sam. Pisze na przykład tak: „kostiumów nie miałem, więc podług starych rysunków robiłem je sam. Nie było męki, której bym nie przeszedł, alem płakał i robił. Już teraz kończę, czy dobrze, czy źle nie wiem, ale kończę”. Jest uparty. Pracuś niezwykły. Z tej pracowitości widać, że chce uczyć się od najlepszych. Szuka wzorców, które są prawdziwe. Adam Chmielowski nie tracił czasu na oglądanie złych malarzy. Chodził i oglądał tylko obrazy mistrzów i te studiował bardzo wnikliwie, głęboko. Pisze do Siemieńskiego w ten sposób: „Moim zdaniem głupi ten, co ma źródło pod nosem, a pije z konewki”. Śliczne! Głupi ten, co ma źródło pod nosem, a pije z konewki. Z każdym tak jest. Mógłby ksiądz czytać ojców Kościoła, ale po co; przeczyta „Materiały homiletyczne” i też powie kazanie. Jak mu się nie będzie chciało przepisać, to wyrwie kartkę i przeczyta, że to jego. Było piękne – ks.Staniek napisał, nie on. Ale Staniek czytał ojców. Naprawdę to jest nasza bieda, że szukamy czasem takiej papki, aby wszystko było już przegryzione, przetrawione i już dostosowane do nas. To są ci wszyscy nauczyciele, którzy muszą mieć od razu gotowy konspekt do lekcji. Daj mu materiał, to się zastrzeli, że on to musi przeczytać. Tyle? Czterdzieści stron? Na trzech stronach mi napiszcie to, o co chodzi – będę szczęśliwy. Jak tam z wami jest: uczycie się od mistrzów? Pijecie ze źródła czy z konewki? Bo brat Albert pił ze źródła. Adam Chmielowski pił ze źródła, nie czytał głupot. Artykulik na pół strony. U nas teraz wszystko jest jak kawa neska: żeby się dało szybko. To jest nasza cywilizacja: po wierzchu, po wierzchu, a szybko. Pijemy z konewek. A brat Albert mówi: trzeba pić ze źródła. Wszystkim zależy na tym, żeby się uczyć, czym jest życie duchowe, ale kto czyta Jana od Krzyża? Pierwsze albertynki musiały słuchać, jak im brat Albert Jana od Krzyża tłumaczy. Ilu księży czytało Jana od Krzyża? Historia życia duchowego: dwie godziny, w jeden semestr można załatwić. Nie poczytają nic: ani Salezego, ani Teresy Wielkiej, ani Jana od Krzyża, ani Ignacego, ani Franciszka. Po co nam to? Dajcie nam to na trzech stronach, jedna konferencyjka. A co wy czytacie? Adam Chmielowski mówi: pij ze źródła.

Źródło: Ks. bp Grzegorz Ryś „Brat Albert.Inspiracje”

…………..

Bartolo Longo na początku też był zwykłym człowiekiem… Jego historia pokazuje, jak współpraca z kapłanem jest naprawdę warta… Ale chodzi o współpracę bardziej długotrwałą… Bo fakt, że nad duszą pogubioną pracować dłużej – potrzeba cierpliwości i pokory – uniezdalnia co poniektórych kapłanów do niej… Choć są naprawdę kapłani Bogu oddani i Chwała Panu za to! Bartolo Longo był zwykłym człowiekiem z aspiracjami,  który wyjechał do wielkiego miasta, by studiować prawo…tam dał się wciągnąć do sekty, gdzie został aż samym kapłanem szatana… jednak powiedział bliskiej osobie z rodzinnej miejscowości o swoich objawach (o zamętach, o bladości, o nocnych bólach), a ten krzyknął, że on zaraz wyląduje w przytułku dla obłąkanych i co zrobił? Polecił jemu kapłana i Bartolo Longo poszedł do spowiedzi – po miesiącu regularnych spowiedzi dostał rozgrzeszenie – kapłan nieustannie go pouczał o wierze w tym czasie i prostował! Na początku to był zwykły wykształcony człowiek, który żył z dala od Boga, ale znaleźli się na jego drodze odpowiedni ludzie…ludzie przede wszystkim ofiarni. Bartolo Longo został błogosławionym. Wiele uczynił dla chwały Boga. Jest jednym z najbardziej niezwykłych świętych przełomu XIX i XX wieku! Wokół nas jest pełno ludzi z problemami duchowymi i przede wszystkim potrzeba je wyprostować w sprawach duchowych. Egzorcysta to naprawdę ostateczność. Nieraz może się obejść bez pomocy egzorcysty. Ale czy to jest takie oczywiste, że ludziom naprawdę potrzebne są przede wszystkim słowa światła i nadziei?… Takie jest moje zdanie….

~*~

Jednak Pan zawsze, ale to zawsze znajdzie wyjście z choćby najtrudniejszej  po ludzku sytuacji. O tym mówi właśnie przykład z Intronizacją, z propozycją i koniecznością której wyszedł sam Bóg do nas, twierdząc że jest bardzo potrzebna. Jezus ze świętymi nieraz dzielił się bólem swego serca, który odczuwał gdy spotykał się szczególnie z oziębłością od strony Jemu zwłaszcza najbliższych. Przykładem jest choćby św. Franciszek, który odkrył, że Miłość nie jest kochana. Jezus otwiera się, gdyż chce się sobą podzielić z najbliższymi. Dziękujmy Jemu szczególnie za Jego świętych, którzy otwierają nam oczy na Jego prawdę. Szczególnie naprawdę, że Jezus ma uczucia i to bardzo głębokie… i że nikt nas nie kocha tak jak ON :)

Właśnie trzeba jednak pamiętać, że kij ma zawsze dwa końce i w planach miałam zamiar napisać, że jak w każdej grupie społecznej znajdą się i owce i wilki… gdzie owieczki tam i wilki… tak to już jest na tej ziemi…Można i oczywiście wytknąć kapłanom błędy, ale są też i kapłani bardzo oddani Bogu.

Nie jesteśmy robotami, maszynami bez uczuć, i nie ma sensu udawać, że problemu nie ma. Właśnie w tym przyznaniu się do swojej bezsilności, do problemu, który mnie trawi jest moc :) Mogę wtedy Panu to oddać, zawierzyć, a On to przemieni, podsunie pomysł czy człowieka, który poda pomocną dłoń. Gdy zaprosimy Pana do naszego życia, gdy poprosimy Go by swoim miłosierdziem w naszym życiu działał i je przemieniał – wtedy zobaczymy co to znaczy moc w słabości się doskonali i że w sumie nasze słabości to sama radość, gdyż przez nie zapraszam Pana do swojego życia…

„[Pan] mi powiedział: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.” 2Kor12,9-10

Wtedy doświadczam w pełni, że jestem człowiekiem, a nie przedmiotem, który można wymienić na lepszy….

Jezus powiedział do Alicji Lenczewskiej:

” – Jak Cię uwielbiać, mój Oblubieńcze?

+ Całym sercem, całą mocą swoją – oddawać Mi wszystko z miłości. Jeśli oddasz Mi wszystko – Ja nic nie wezmę, tylko przemienię i uświęcę, i ubogacę wszystko. Będziesz nowym stworzeniem, Nie będziesz mieć mniej, tylko nieskończenie więcej.

- Czy wiele warta była moja modlitwa, podczas której zasypiałam?

+ Tak, wiele było warte twoje zmęczenie, które Mi ofiarowałaś, modląc się, i twoja wytrwałość”.

Był to fragment ze „Świadectwa” A.Lenczewskiej

*

Gdy zamieszka moc Jezusa w nas, Jego miłość, będziemy Jego świadkami aż po krańce ziemi…

PRZYJMIJ TĘ JEGO MIŁOŚĆ ZA PEWNIK :)

Proś o nią, a na pewno będzie ci dana :)

~*~

Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości. Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście Moje.(Dz. 1732)

~*~

Co do samej Intronizacji 19 listopada 2016r. to zdania są podzielone. Trafiłam na artykuł, że jeśli ktoś się nie zna to niech głupot nie pisze, że to była Intronizacja, w Radiu Maryja usłyszałam, że to nie jest Intronizacja tylko Akt Wywyższenia Chrystusa… spotkałam się ze stwierdzeniem, że to nie była Intronizacja, bo nie padło samo słowo Intronizacja. Więc napisałam do Stowarzyszenia Przyjaciół Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny „Róża”, ponieważ doszłam do wniosku, że oni chyba najbardziej siedzą w tym temacie i mi odpisali:

Szczęść Boże!

Zgodnie z tym, co zapowiadał Episkopat Polski, to była właśnie ta długo oczekiwana Intronizacja. Proszę raczej słuchać głosu Kościoła niż jakichś niewiarygodnych wypowiedzi :)

Na naszej stronie znajdują się najważniejsze dokumenty w tej sprawie, zwłaszcza Akt. Ponadto dla lepszego zrozumienia polecam artykuł Boże cuda. Warto zaopatrzyć się też w broszurkę Jezus Chrystus naszym Królem. Tam wszystko jest jasno wyjaśnione.

Pozdrawiam

B.

www.intronizacja.pl

*

A zatem skoro Pan nasz zalecał, aby Go wywyższyć w naszej Ojczyźnie publicznie w obecności władz Kościoła i RP oraz wiernych – tak też i się stało. Jednak według Jego zaleceń nie ma się skończyć na formalności, ale ciąg dalszy zależy od nas, czy intronizujemy Go w naszych sercach i będziemy żyli według prawa Bożego.

Życzę wszystkim Błogosławieństwa Bożego

na nadchodzący Nowy 2017 Rok!

Możliwość komentowania jest wyłączona.