Potrzeba ażebym ja się umniejszał, a On wzrastał J3,30…

Dla mnie życie to Jezus, a umrzeć to zysk (Flp1,21)… umrzeć dla światowych wartości… z Nim zostaliśmy ukrzyżowani dla świata (Ga2,20)… A to zadanie zawiera się w słowach: Szukajcie wpierw Królestwa Bożego…i Jego sprawiedliwości… a wszystko będzie wam przydane (Mt6,33).

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj (Rz12,21)….

NIE DAWAJ SIĘ WKRĘCIĆ ZŁU, ALE CZYŃ DOBRO!

Bo jak wejdziesz w dialog ze złym (jak Ewa w raju) to będzie płacz i zgrzytanie zębów…

Ważne jest by potrafić odróżniać dobro od zła… teraz świat dobrem nazywa zło, a złem dobro…

Nie walczymy z ciałem i krwią (ludźmi) ale ze zwierzchnościami (złym, który działa przez tych, którzy się na niego otwierają, poprzez swoje złe wybory)…. Nie walczę z człowiekiem, ale ze złem… Czynię więc jak najwięcej dobra… to jedyna dobra taktyka :)

*

Do walki mamy ubrać duchową zbroję Bożą:

Zachęta do walki duchowej

W końcu bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a  obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego.  Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże – wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu! Nad tym właśnie czuwajcie z całą usilnością i proście za wszystkich świętych  i za mnie, aby dane mi było słowo, gdy usta moje otworzę, dla jawnego i swobodnego głoszenia tajemnicy Ewangelii,  dla której sprawuję poselstwo jako więzień, ażebym jawnie ją wypowiedział, tak jak winienem. Ef 6,10-20

Zbroja Boża jest po to, by otworzyć się na błogosławieństwo Boże w życiu oraz by się ostać w dzień zły…

Żyjemy w prawdzie… nie idziemy drogą kłamstwa… Nie udaję cwaniaka, nie jestem zarozumialcem, ale też nie tłumię w sobie tego, z czym sobie nie radzę. Żyć w prawdzie to potrafić nazwać to co dobre i to co złe. By dobre wykorzystać i je pomnażać, a złego się wyzbywać. Ale też wprost: Nie kłamiemy, nie kombinujemy. Nieraz bierze się przykład Abrahama, który prowadził tryb życia wędrowny, gdy Pan go wezwał by wyruszył ze swojej ziemi ojczystej. Abraham za każdym razem, gdy gdzieś przystanęli, na jakiejś ziemi, która dla kogoś należała… mówił do swojej żony:

«Wiem, że jesteś urodziwą kobietą;  skoro cię ujrzą Egipcjanie, powiedzą: to jego żona; i zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu.  Mów więc, że jesteś moją siostrą, aby mi się dobrze wiodło ze względu na ciebie i abym dzięki tobie utrzymał się przy życiu». Rdz12,11-13

No i nieraz się słyszy, jak to przykład Abrahama jest podawany, że niby Pan go powołał, a on miał nieraz chwile wątpliwości i ze strachu kłamał. To nieprawda. Abraham nie kłamał i my też nie kłamiemy. Abraham w pewnym momencie całą sytuację wytłumaczył, o co jemu chodziło:

Potem Abraham powędrował stamtąd do Negebu i osiedlił się pomiędzy Kadesz a Szur. A gdy przebywał w Gerarze,  mawiał o swej żonie Sarze: «Jest ona moją siostrą». Wobec tego Abimelek, król Geraru, wysłał [swoich] ludzi, by zabrali Sarę.  Tej samej jednak nocy przyszedł Bóg do Abimeleka we śnie i powiedział do niego: «Umrzesz z powodu tej kobiety, którą zabrałeś, gdyż ona ma męża».  Abimelek, który jeszcze nie zbliżył się do niej, rzekł: «Panie, czy miałbyś także ukarać śmiercią ludzi niewinnych? Przecież on mi mówił: „Ona jest moją siostrą”, i przecież ona również mówiła: „On jest moim bratem”. Uczyniłem to w prostocie serca i z rękami czystymi». Wtedy Bóg rzekł do niego: «I ja wiem, że uczyniłeś to w prostocie serca. Toteż sam ciebie powstrzymałem od wykroczenia przeciwko Mnie; dlatego nie dopuściłem, abyś się jej dotknął.  Teraz więc zwróć żonę temu człowiekowi, bo jest on prorokiem i będzie się modlił za ciebie, abyś pozostał przy życiu. Jeżeli zaś nie zwrócisz, wiedz, że na pewno nie minie śmierć ciebie i wszystkich twoich bliskich».  Nazajutrz rano Abimelek zwołał wszystkich swoich domowników i opowiedział im to wszystko, oni zaś bardzo się przerazili.  Potem Abimelek wezwał Abrahama i rzekł mu: «Cóżeś nam uczynił? Cóż ci zawiniłem, że o mało nie doprowadziłeś mnie i moich poddanych do wielkiego grzechu? Postąpiłeś ze mną tak, jak nie powinno się postępować!»  I zapytał Abimelek Abrahama: «Jaki miałeś zamiar, czyniąc to?»  Abraham odpowiedział: «Bo myślałem: Na pewno nie ma tu [u ludzi] bojaźni Bożej i zabiją mnie z powodu mej żony.  Zresztą jest ona rzeczywiście moją siostrą, jako córka ojca mego, lecz innej matki; mimo to została moją żoną.  Gdy więc Bóg kazał mi wyruszyć z domu mego ojca na wędrówkę, rzekłem do niej: Wyświadczysz mi przysługę, gdy tam, dokąd przyjdziemy, będziesz mówiła do mnie: On jest moim bratem». Rdz20,1-13

Oczywiście też nie trzeba wszystkiego wszystkim zaraz na lewo i prawo wyjawiać… ale to osobny temat. Chodzi mi o oczywiste sytuacje, gdzie aż kusi by skłamać i na tym skorzystać…. Gdy zaczynamy kłamać, to żeby prawda nie wyszła na jaw – kombinujemy, że z czasem zaczyna się robić w życiu zamęt, zadajemy niepotrzebne rany sobie i bliźnim. Gdy Piotr zaparł się Jezusa, to zaczął kombinować, ukrywać się w tłumie gapiów, żeby tylko nie wyszła prawda na jaw… Gdy kochamy, to doświadczymy ostatecznie bólu, że zdradziliśmy – i zawsze jest szansa żeby powrócić do zdrowych relacji…

Zaparcie się Piotra

Schwycili Go więc, poprowadzili i zawiedli do domu najwyższego kapłana. A Piotr szedł z daleka.  Gdy rozniecili ogień na środku dziedzińca i zasiedli wkoło, Piotr usiadł także między nimi. A jakaś służąca, zobaczywszy go siedzącego przy ogniu, przyjrzała mu się uważnie i rzekła: «I ten był razem z Nim».  Lecz on zaprzeczył temu, mówiąc: «Nie znam Go, kobieto». Po chwili zobaczył go ktoś inny i rzekł: «I ty jesteś jednym z nich». Piotr odrzekł: «Człowieku, nie jestem».  Po upływie prawie godziny jeszcze ktoś inny począł zawzięcie twierdzić: «Na pewno i ten był razem z Nim; jest przecież Galilejczykiem». Piotr zaś rzekł: «Człowieku, nie wiem, co mówisz». I w tej chwili, gdy on jeszcze mówił, kogut zapiał.  A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra. Wspomniał Piotr na słowo Pana, jak mu powiedział: «Dziś, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz».  Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał. Łk22,54-61

*

Wstrętne dla Pana są usta kłamliwe,

lecz w prawdomównych ma upodobanie. Prz12,22

*

Kim są ci, którzy obejmą w Bogu wieczne szczęście?….

To ci, którzy z kobietami się nie splamili:

bo są dziewicami;

ci, którzy Barankowi towarzyszą, dokądkolwiek idzie;

ci spośród ludzi zostali wykupieni

na pierwociny dla Boga i dla Baranka,

a w ustach ich kłamstwa nie znaleziono:

są nienaganni. Ap14,4-5

Oczywiście, że dla Jezusa jeśli pożądliwie na kobietę spojrzysz – to już z nią cudzołożysz – chyba nie trzeba tłumaczyć… Jeśli żyjesz w małżeństwie to żona jest najważniejsza i żadna inna, a jeśli w żyjesz w celibacie, czy jako singiel… to patrzysz na kobietę czystym sercem, czystym okiem… Po prostu cieszysz się że jest :) nic poza tym… PROSTOTA SERCA UWALNIA :)

Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż!  A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Mt5,27-28

*

Powodów, dla których wiara jest tak ważna, jest kilka:

  • gdy wierzę – podobam się Bogu
  • muszę uwierzyć że Bóg jest i wynagradza tych, którzy Go szukają
  • przez wiarę staję się Jego sprawiedliwym

Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają. Hbr11,6

 

W niej bowiem objawia się sprawiedliwość Boża, która od wiary wychodzi i ku wierze prowadzi, jak jest napisane: a sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Rz1,17

Chrześcijanin powinien opierać się na dwóch filarach – rozumie i wierze… czyli na rozumnej wierze…

Ja wiem, w kogo ja wierzę, stałością duszy mej.

Mój Pan w tym Sakramencie, pełen potęgi swej.

To ten, co zstąpił z nieba, co życie za mnie dał

I pod postacią Chleba pozostać z nami chciał.

 

Ja wiem, w Kim mam nadzieję, gdy słabnie ducha moc.

To Ten, przed Którym światło migoce dzień i noc.

On moim szczęściem w życiu, On światłem w zgonu dzień.

Zwycięża mroki grzechu, rozprasza śmierci cień.

 

Ja wiem, Kogo miłuję nad wszelki świata czar,

Kto poi duszę moją, kto zna miłości żar:

To Król nad wszystkie króle, Wszechwładny świata

Pan, Co karmi duszę moją, Ciałem i Krwią swych Boskich Ran.

Wiara rozumna- wiem jakie są drogowskazy na drodze i pilnuję się ich, by sobie i innym nie zaszkodzić.. i się ich trzymam, by do celu dotrzeć bezpiecznie. Jezus stał się sprawcą zbawienia dla wszystkich którzy Go słuchają. Jezus jest moją ewangelią, moim drogowskazem.

Nieraz sobie myślę, czy ludzie na mszy świętej zdają sobie sprawę z tego, że Najwyższym Kapłanem na Eucharystii jest…. Jezus? Wszystko, co się dzieje na eucharystii dzieje się z powodu Najważniejszej na niej osoby… Jezusa….

Podobnie i Chrystus nie sam siebie okrył sławą przez to, iż stał się arcykapłanem, ale [uczynił to] Ten, który powiedział do Niego:

Ty jesteś moim Synem,

Jam Cię dziś zrodził,

jak i w innym [miejscu]:

Tyś jest kapłanem na wieki

na wzór Melchizedeka.

Z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości.

A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają,  nazwany przez Boga kapłanem na wzór Melchizedeka. Hbr5, 5-8

Jezus powiedział o sobie, że jest:

Drogą – wybierz Jego drogowskazy na życie, a nie te które dyktuje świat;

Prawdą – to zły jest ojcem kłamstwa, poprzez kłamstwo zapraszasz go do swojego życia; poprzez życie w prawdzie wprowadzasz pokój do swojego życia;

Życiem – Pan jest pasterzem moim, On mnie wiedzie po ścieżkach mojego życia, w Nim odpocząć mogę, w Nim ma życie w obfitości dziecka Bożego :) Jeśli Bóg ze mną któż przeciwko mnie? On jest moim Managerem :) I już!

~

Przez wiarę jesteśmy zbawieni…

Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga:  nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił.  Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili. Ef2,8-10

Słowo to jest blisko ciebie, na twoich ustach i w sercu twoim. Ale jest to słowo wiary, którą głosimy.  Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami – do zbawienia. Rz10,8-10

~

Wiarę poznaje się po uczynkach….

Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także i złe duchy wierzą i drżą. Jk2, 18-19

 

Czynię sprawiedliwość, którą mi Pan mój Bóg zaleca….

Prawdziwy post

Krzycz na całe gardło, nie przestawaj!

Podnoś głos twój jak trąba!

Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa

i domowi Jakuba jego grzechy!

Szukają Mnie dzień za dniem,

pragną poznać moje drogi,

jak naród, który kocha sprawiedliwość

i nie opuszcza Prawa swego Boga.

Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa,

pragną bliskości Boga:

„Czemu pościliśmy, a Ty nie wejrzałeś?

Umartwialiśmy siebie, a Tyś tego nie uznał?”

Otóż w dzień waszego postu

wy znajdujecie sobie zajęcie

i uciskacie wszystkich waszych robotników.

Otóż pościcie wśród waśni i sporów,

i wśród bicia niegodziwą pięścią.

Nie pośćcie tak, jak dziś czynicie,

żeby się rozlegał zgiełk wasz na wysokości.

Czyż to jest post, jaki Ja uznaję,

dzień, w którym się człowiek umartwia?

Czy zwieszanie głowy jak sitowie

i użycie woru z popiołem za posłanie -

czyż to nazwiesz postem

i dniem miłym Panu?

Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram:

rozerwać kajdany zła,

rozwiązać więzy niewoli,

wypuścić wolno uciśnionych

i wszelkie jarzmo połamać;

dzielić swój chleb z głodnym,

wprowadzić w dom biednych tułaczy,

nagiego, którego ujrzysz, przyodziać

i nie odwrócić się od współziomków.

Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza

i szybko rozkwitnie twe zdrowie.

Sprawiedliwość twoja poprzedzać cię będzie,

chwała Pańska iść będzie za tobą.

Wtedy zawołasz, a Pan odpowie,

wezwiesz pomocy, a On [rzeknie]: „Oto jestem!”

Jeśli u siebie usuniesz jarzmo,

przestaniesz grozić palcem i mówić przewrotnie,

jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu

i nakarmisz duszę przygnębioną,

wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach,

a twoja ciemność stanie się południem.

Pan cię zawsze prowadzić będzie,

nasyci duszę twoją na pustkowiach.

Odmłodzi twoje kości,

tak że będziesz jak zroszony ogród

i jak źródło wody, co się nie wyczerpie.Iz58,1-11

Chrześcijanin jest sługą i kocha dzielić się sobą. Wtedy ogień Bożej miłości płonie w jego sercu. Jest taką „panną mądrą” (Mt25,1-13)– dzieli się sobą, pomnaża talenty (Mt25,14- 30)… bo dzieląc się sobą, swoim dobrem, pomnażasz „pokój” na świecie… Gdyby chciał je zachować dla siebie, to one nieużywane zostaną zmarnowane… Tak jak skrzypce długo nieużywane, z czasem brzęczą i nie cieszą ucha… I wtedy na sądzie ostatecznym chrześcijanin zdaje egzamin na piątkę, bo naśladował swojego Mistrza… Nie będzie tą „panną głupią”, której Jezus powie – „nie znam cię” – gdy zabrakło jej oliwy sensu życia.

„Odwiedzać więźniów” – dzielę się swoim czasem z tymi, którzy mnie potrzebują, mojej obecności, żebym po prostu był/a… Wtedy Jezus powie na sądzie – byłaś/byłeś przy Mnie, dziękuję ci za to :)

*

Głosimy Dobrą Nowinę o Bogu, który chce się nami zaopiekować… i prosi: Dajcie się Jemu wziąć pod skrzydła i otoczyć ciepłem i Miłością.

Ufaj Panu, bądź mężny,

niech się twe serce umocni, ufaj Panu!

Gotowość głoszenia dobrej nowiny, to gotowość głównie do przebaczenia każdemu, nawet sobie :) Dobrze więc wziąć sobie do serca że potrzeba przebaczać i modlić się za prześladowców, a wtedy będziemy synami Najwyższego. Kiedy wdamy się w dialog ze złym, to nasze serce się zeszmaci. Czyli człowieka tolerujemy, ale nie zło… jeśli ktoś nas zrani – urazy chętnie darujemy… bo jak damy się wkręcić, tłumić i tym się karmić czym nas inni zranili, to się zdołujemy…. Kiedy żywimy urazy, to otwieramy się na złego, który nam swoich ludzi podstawia. Trzeba otworzyć się na miłość Bożą, by On mógł nas otaczać swoimi sprawiedliwymi :) Trzeba wejść w dialog z Panem, a nie ze złem… bo Bóg większy jest od całego zła…

*

Miecz ducha to słowo Boże… Pan dał nam swoje słowo, by nas uleczyć, to nasze zranione życie… Gdy zachowujemy słowo Boże w naszym sercu, Duch Święty może w nas działać… Błogosławione wtedy stają się nasze rany, na które Duch Św. staje się balsamem (mawiała św. Tereska od DzJ)… On staje się naszym obrońcą, pocieszycielem :) Dźwigamy z Panem nasz krzyż, tak jak nasz Oblubieniec :) A wtedy stajemy się synami Boga Najwyższego :) Kto nie wierzy Bogu, Jego słowu – czyni Go kłamcą….

Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat;

tym właśnie zwycięstwem,

które zwyciężyło świat, jest nasza wiara.

A kto zwycięża świat,

jeśli nie ten, kto wierzy,

że Jezus jest Synem Bożym? (…)

Kto wierzy w Syna Bożego,

ten ma w sobie świadectwo Boga,

kto nie wierzy Bogu, uczynił Go kłamcą,

bo nie uwierzył świadectwu,

jakie Bóg dał o swoim Synu.

A świadectwo jest takie:

że Bóg dał nam życie wieczne,

a to życie jest w Jego Synu.

Ten, kto ma Syna, ma życie,

a kto nie ma Syna Bożego,

nie ma też i życia. 1J4-5.10-12

 

 

Słowo Boże mówi, że zbawienie zostało nam darmo dane z miłości, za nic. Bóg stworzył nas, by sobą się dzielić i byśmy my potrafili tworzyć takie wspólnoty szanujące się i obdarzające miłością – na wzór Trójcy Świętej, Nią przeniknięci.

*

Hełm zbawienia to pewność, że nikt nas nie odłączy od miłości Boga Ojca… Jezu ufam Tobie… Tylko my sami możemy od Niego się odwrócić…

Tak sobie myślę, że Judasz i Piotr tak samo zdradzili Pana – tak się mawia… ale czy na pewno? Judasz tak pożądał tych pieniędzy, był chciwy… sam z Jezusa zrezygnował. A Piotr jednak chciał iść za Panem aż na krzyż, a śmierć Jezusa tylko jemu uświadomiła, że sam z siebie nie da rady… Jezus jest Bogiem, On nas rozumie i On najlepiej wie, jakie są motywy naszego postępowania. Stąd wiedział, że Piotr naprawdę Go kocha :) Piotr też się nie załamał, ale gorzko zapłakał. Miłość od śmierci jest silniejsza…. Miłość jeśli jest prawdziwa, to nigdy nie ustaje… wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję… Piotr kochał Pana cały czas prawdziwie, ale to naprawdę było ponad siły uczniów – męka Jezusa… naprawdę ich zaskoczyła. Tak jak nas nieraz zaskakuje, że na słowo z Pisma Św. nagle zostajemy uzdrowieni :) Pisze w Biblii, że słowo zostało posłane by uleczyć, ale gdy tego ludzie doświadczają, to jest to dla nich szok totalny ;) Uczniowie też znali Pisma, że Zbawiciel będzie cierpiał, a jednak w realu to był szok… Jednak miłość w ich sercach, mimo tego wszystkiego, co stało się w Wielki Piątek spowodowała, że trwali razem… Bali się, to prawda – Mistrza nie było z nimi – ich zapewne też będą chcieli zabić, ale ta miłość ich jednoczyła :) I Maryja z nimi była… Piękna jest taka miłość, prawdziwa :) Która rozumie naszą słabość. Niby to był bardzo trudny czas, ale pokazał, że oni kochali :) Boga… To jest najważniejsze, kochać Boga, a miłość będzie nieraz próbowana. To jest piękne. :) Zapragnij Go :) On czeka na twoją miłość, potrafisz Go kochać, serio :) Zaryzykuj…

A szczegół tkwi w tym, że Piotr i pozostali uczniowie nie zdawali sobie sprawy z tego jak OGROMNĄ MOC MA MODLITWA. Kiedy przez trzy lata chodzili z Jezusem i widzieli Jego cuda, to jednak tak do końca do nich nie docierało, co On tak nocami, czy w każdej wolnej chwili uwielbia Ojca, spotyka się z Nim… Na Górze Tabor gdzie było dobrze i Jezus się przemienił – uczniowie zasnęli… W Ogrójcu też… Zapewne tych siedem razy na dzień modlitwy jak przystało na Izraelitę – pilnowali, ale w głębię tę najgłębszą się nie zanurzali. Dopiero odkryli to po Zmartwychwstaniu Jezusa, który powiedział weźmijcie moc Ducha Św…. weźmijcie… bierzcie Jego moc… przyzywajcie… niech was ogarnie swoją miłością, dobrocią, niech Syna Ojca w nas zamieszka z całą swoją mocą :) Niech Jego Duch was prowadzi, byście chodzili po wodzie :) …a nawet wzburzonym oceanie waszego życia…

Więc ja się modlić? Polecam, może kogoś zainteresuje internetowy kurs modlitwy…. Albo świadectwo wiary o tym, że Pan nas strzeże na ścieżkach naszego życia :)

~*~

A jeśli już dacie się wkręcić złu, to SKRUCHA UWALNIA i wtedy na nowo ufamy na sto procent, bo Jezus poniósł straszną śmierć na krzyżu, byśmy właśnie w takich chwilach się nie dręczyli, ale z Jego pomocą na nowo zaczynali :)  Bo gdy żałujemy za zło popełnione, to wtedy przyjmujemy Jego przebaczenie. A to doświadczenie może pomóc nam innych przebaczeniem obdarzać.

W chwilach zwątpienia trzeba sobie przypominać i uwierzyć za każdym razem na nowo, że jesteśmy dziećmi Boga i nie wolno dać sobie złemu odebrać radości z tego płynącej… niesiemy przez to orędzie pokoju światu. Nie poddajemy się zwątpieniu, gdy nam nieraz noga się podwinęła, ale zawsze w sercu czuwamy, jesteśmy pewni, że nasz Pan dług zapłacił w stu procentach i czynimy dobro… pragniemy dobra w naszym życiu.

Jawnogrzesznica przyszła (Łk7,36-50) do Jezusa i Ewangelia mówi o niej – głosi, że bardzo umiłowała i zostało jej odpuszczone całe zło… A ten drugi – bo musiał być ktoś z kim grzeszyła… ulotnił się… nie wybrał Jezusa… wybierajmy Jezusa, bo nasze życie jest historią świętą… jest Ewangelią :) gdy przy Nim trwamy :)

Ty Panie przebaczasz każdemu kto pragnie Twojego zmiłowania :)

Będę się chlubił z moich słabości, by zamieszkała we mnie Chrystusa moc (2Kor12,9)…

Uroczyste odnowienie przymierza

 

Uważajcie, aby w kimś z was nie było przewrotnego serca niewiary (Hbr 3, 12)

 

Radośnie śpiewajcie Bogu, który jest naszą mocą, *

† wykrzykujcie na cześć Boga Jakuba!

Zacznijcie śpiewać i w bęben uderzcie, *

w cytrę słodko dźwięczącą i lirę.

Zadmijcie w róg w czas nowiu, *

w czas pełni, w nasz dzień uroczysty.

Bo tak ustanowiono w Izraelu *

przykazania Boga Jakuba.

Ustanowił to prawo dla Józefa, *

gdy wyruszał z ziemi egipskiej.

Słyszę słowa nieznane: †

„Uwolniłem od brzemienia jego barki, *

jego ręce porzuciły kosze.

Wołałeś w ucisku, a Ja cię ocaliłem, †

odpowiedziałem ci z grzmiącej chmury, *

doświadczyłem cię przy wodach Meriba.

Słuchaj, mój ludu, chcę cię napomnieć; *

obyś Mnie posłuchał, Izraelu!

Nie będziesz miał obcego boga, *

cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał.

Jam jest Pan, Bóg twój, †

który cię wywiódł z ziemi egipskiej, *

szeroko otwórz usta, abym je napełnił.

Lecz mój lud nie posłuchał mego głosu, *

Izrael nie był Mi posłuszny.

Zostawiłem ich przeto ich twardym sercom, *

niech postępują według swych zamysłów.

Gdyby mój lud Mnie posłuchał, *

a Izrael kroczył moimi drogami,

Natychmiast bym zgniótł ich wrogów *

i obrócił rękę na ich przeciwników.

Schlebialiby Panu ci, którzy Go nienawidzą, *

a kara ich trwałaby na wieki.

A jego bym karmił wyborną pszenicą *

i sycił miodem z opoki”.

Chwała Ojcu i Synowi, *

i Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, teraz i zawsze, *

i na wieki wieków. Amen.

 

Radośnie śpiewajcie Bogu,  który jest naszą mocą.

 

Królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym. A kto w taki sposób służy Chrystusowi, ten podoba się Bogu i ma uznanie u ludzi. Starajmy się więc o to, co służy sprawie pokoju i wzajemnemu zbudowaniu. Rz14,17-19

~*~

Ostatnio na spotkaniu Seminarium odnowy wiary było o tym, że dary od Boga są darmo dane dla dobra drugiego… Doszłam więc do wniosku, że od czasu do czasu powinnam się z wami jednak dzielić tym, jak Bóg nie pozwala mi o sobie zapomnieć ;)

Popełniłam taki pewien błąd i było mi z tym źle…. Raz w domu szłam z jednego pokoju do swojego, żeby odmówić koronkę do Bożego miłosierdzia – odmawiam ją zawsze za „wszystko i wszystkich” ;) Kiedy tak szłam, to ciągle mówiłam Boże zrób coś, no zrób coś Boże… jak się przeżegnałam, to On tak mnie ukochał i ja się czułam jak kochane dziecko i ciągle mówiłam Tatusiu – dosłownie ukochał mnie Prawdziwy Tatuś :) Jak się otrząsnęłam, to powiedziałam, że fajne to było, ale nie o to mi chodziło… Usłyszałam raz od kogoś jak się tym podzieliłam, że Bóg wziął mnie wtedy na miśka, a ja takie rzeczy do Niego. Jak jednym brakuje tej miłości Boga i wzdychają na objawienie synów Bożych (Rz8,19), żeby im o niej głosili… tak ja chyba się do Jego miłości przyzwyczaiłam. Ale takie serduszko dostałam od pewnej osoby, na którym pisze: Zaskoczę cię moją miłością – Jezus… no i ostatnio On mnie ciągle nią na nowo zaskakuje…. To takie chyba ponowne zakochanie się w Nim… Niedawno dotarło do mnie, że ja Go prosiłam o to by zejść z krzyża… bo myślałam, że On tą sprawę załatwi, tak pstryk… A ja mam mieć właśnie te podstawy zakodowane, tą pewność, że jestem Jego dzieckiem i nie mogę dać sobie nigdy nikomu tej pewności odebrać… I wtedy wezmę swój krzyż i dam radę, hej! Bo Bóg współdziała dla dobra tych, którzy Go kochają… Chodzi o to, że ja robię tyle na ile mnie stać, a całe 99,999999% to Jego błogosławieństwo, gdzie nagle nie wiadomo skąd różne drzwi wyjścia się otwierają, o których ani bym nie pomyślała, że w ogóle istnieją :)

Bóg Ojciec jest prawdziwym Tatusiem, który chce się nami zaopiekować… Jesteśmy Jego kochanymi dziećmi i nie pozwólmy nigdy, by ktoś nas tej prawdy pozbawił.

Potrzeba stanąć w prawdzie przed Bogiem, nie udawać bohatera… ale mówić szczerze o wszystkim, dobrym i złym… w prawdzie jak dziecko, które z góry oczekuje i spodziewa się że Ojciec pomoże, wskaże drogę, poprowadzi. Jezu, Ty się tym zajmij! … żeby nie było że to moją mocą, ale mocą Ducha Św. wygraliśmy sprawę :)

Przyznajcie Panu, synowie Boży,

przyznajcie Panu chwałę i potęgę!

Przyznajcie Panu chwałę Jego imienia,

na świętym dziedzińcu uwielbiajcie Pana!

Głos Pański ponad wodami,

zagrzmiał Bóg majestatu:

Pan ponad wodami niezmierzonymi!

Głos Pana pełen potęgi!

Głos Pana pełen dostojeństwa!

Głos Pana łamie cedry,

Pan łamie cedry Libanu,

sprawia, że Liban skacze niby cielec

i Sirion niby młody bawół.

Głos Pana rozsiewa ogniste strzały,

głos Pana wstrząsa pustynią,

Pan wstrząsa pustynią Kadesz.

Głos Pana zgina dęby,

ogałaca lasy:

a w Jego pałacu wszystko woła: «Chwała!»

Pan zasiadł [na tronie] nad potopem

i Pan zasiada jako Król na wieki.

Niech Pan udzieli mocy swojemu ludowi,

niech Pan błogosławi swój lud, darząc go pokojem. Ps 29

Bóg jest potężny…

Mówią o tym Jego dzieła… ogrom nieba, mórz i oceanów… ogromne góry…. Szczyty niedostępne… i fakt, jak przeogromna jest ilość ludzi tu na ziemi… a w to wliczyć jeszcze tych co byli i dopiero będą… łojej… tak ogromne dzieła i ten niekończący się kosmos, wszechświat…. Boże aleś Ty ogromny! I żeby ze mną się zjednoczyć, zstępujesz na ziemię pod postacią chleba i wina przez ręce kapłana… czymże Ci odpłacę za tak hojne dary?????!!!

 

~*~

Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią….

Miłosierni… wydaje się to brzmieć jak „naiwni” w dzisiejszych czasach…

Jakich czasach?

APOKALIPSA… czasy wielkiego ucisku i wielkich świętych.

TO LUDZIE LUDZIOM ZGOTUJĄ OKRUTNY LOS…

Kiedy był krach, kryzys gospodarczy to Papież Franciszek wprost powiedział, że jego podłożem jest chciwość ludzka….

 Zapowiedź wielkiego odstępstwa

A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń. 3Tm,1-5

 

Dużo o czasach ostatecznych można znaleźć w wizjach świętej stygmatyczki Katarzyny Emmerich…

„Mój przewodnik poprowadził mnie po całej ziemi. Musiałam przemierzać bez przerwy ogromne jaskinie pogrążone w ciemności. Widziałam w nich ogromną ilość osób błąkających się wszędzie, we wszystkich kierunkach i zajętych mrocznymi dziełami. Wydawało się, że przebiegłam wszystkie zamieszkałe miejsca globu, widząc w nich tylko ludzi pełnych wad. Widywałam coraz to nowe zastępy ludzi, wpadających jak gdyby z góry w to zaślepienie nieprawością. Nie widziałam żadnej poprawy… Musiałam wchodzić w te ciemności i patrzeć wciąż na nowo na złośliwość, zaślepienie, przewrotność, zastawione zasadzki, mściwe żądze, pychę, mamienie, zazdrość, chciwość, niezgodę, zabójstwo, rozwiązłość i straszliwą bezbożność ludzi, wszystkie rzeczy, które jednak nie przynosiły im żadnej korzyści, ale czyniły ich coraz bardziej zaślepionymi, nędznymi i pogrążały ich w coraz głębszych ciemnościach. Często miałam wrażenie, że całe miasta znajdowały się na bardzo cienkiej skorupie ziemi i grozi im wkrótce stoczenie się w otchłań.”

Źródło: Czas Króla. Ks.Tadeusz Kiersztyn

 *

Oczywiście na moje oko aż takich tragicznych czasów nie mamy jeszcze. Słyszy się dużo o tym co złego na świecie się dziej bo to podobno bardziej medialne, ale wokół gdy się rozejrzymy to jednak widać, że są wokół nas dobrzy ludzie :) Ale też na moje oko zbliżają się naprawdę trudne czasy. Biskupi kilka lat temu ostrzegali, że jeśli nie dojdzie do dobrych zmian w świecie to trzecia wojna będzie straszniejsza od drugiej…. Ja wierzę, że w Polsce są ludzie o gorących sercach, oddanych Panu, którzy wierzą, że jeśli razem się zbierzemy, to wyjdzie iskra z Polski na cały świat. Tak Pan Jezus mówił Rozalii Celakównie, że musi iść świadectwo wiary oddolnie od społeczeństwa, które musi zacząć się jednoczyć i dawać świadectwo innym… że większe akcje są potrzebne, by to zobaczyli wszyscy w Polsce…. Kiedy już sobie właśnie zasiądą przed tv to o takiej większej akcji na pewno będzie słychać ;) I niejedna dusza wróci jeszcze do matki – Kościoła…

 

Przymioty sługi Bożego

Uciekaj zaś przed młodzieńczymi pożądaniami, a zabiegaj o sprawiedliwość, wiarę, miłość, pokój – wraz z tymi, którzy wzywają Pana czystym sercem. Unikaj natomiast głupich i niedouczonych dociekań, wiedząc, że rodzą one kłótnie. A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale [ma] być łagodnym względem wszystkich, skorym do nauczania, zrównoważonym.  Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy  i może oprzytomnieją i wyrwą się z sideł diabła, żywcem schwytani przez niego, zdani na wolę tamtego. 2Tm2,22-25

 

Nieznany czas przyjścia

Lecz o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec. A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.  Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki,  i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.  Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Mt24,36-41

Ale też Jezus mówił, że ucisk, który będzie na koniec czasów – będzie skrócony dzięki świętym, którzy autentycznie będą oczekiwali na Jego powtórne przyjście… którzy pragną by już wreszcie zaczęło się Królestwo Jego Panowania.

Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie. Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony. Mt24,21-22

 

*

Pan tych miłuje, którzy zła nienawidzą,

On strzeże dusz świętych swoich,

Wydziera je z rąk grzeszników. Ps97

……….

Pierwsi chrześcijanie szczególnie oczekiwali powtórnego przyjścia Pana. Gdy Jezus wstępował do nieba to aniołowie pytali uczniów co tak patrzą w to niebo? Jak Jezus wstąpił, tak i powróci w swoim czasie… A teraz nieraz słyszę pytanie, czy chrześcijanie jeszcze wyczekują Pana?…. czy czekają na Jego powtórne przyjście?… Na pewno się tacy znajdą, przecież Pan obiecał, że ze względu na takich – którzy wyglądają Królestwa Bożego… ono rychło przyjdzie :) Dobrze trwać zwyczajnie w relacji z Panem. Nic nas wtedy nie zaskoczy, każdego czeka śmierć… Każdy ma swoją niepowtarzalną chwilę, kiedy wyzna, czy czekał na Niego :)

………….

W sumie tak już konkretnie w czasach apokalipsy jesteśmy. Na przykład w Apokalipsie pisze, że zanim na niebie będzie znak – Niewiasta obleczona w wieniec z gwiazd dwunastu – to najpierw Aniołowie będą ogłaszać nadejście plag na ziemi (Ap 8, 9) oraz że zbliża się nasze odkupienie (Ap7, 10), zbliża się chwila gdy Pan powróci :) … Wyobraźcie sobie, że oni już dawno trąbili. Ponad rok temu taka dziewczyna mi powiedziała, że trąby apokaliptyczne już zabrzmiały, a nikt o tym nic nie mówi.  Można sobie tych trąb z nieba posłuchać TUTAJ   To Niebo ogłasza, że odwieczne panowanie Jego Królestwa się zbliża! Radujcie się! Pan blisko jest! Zwycięstwo przyjdzie przez Maryję! Naszą Matkę… Te filmy katastroficzne robią ludziom wodę z mózgu i potem ludzie nie potrafią znaków odczytać w realu. Ale nie lękajcie się. Po prostu nawróćcie się do Niego całym sercem :) Pan jest blisko! Uwierzcie, że On tu z nami jest. Nieustannie czeka na każdego w Tabernakulum, w Eucharystii – by się  z nami zjednoczyć, w spowiedzi by nas ogarnąć i umocnić swym przebaczeniem i upewnić, że jesteśmy przez Niego chciani i kochani :) On do nas mówi w swoim słowie – MÓW PANIE…. Bo sługa Twój słucha

Również czas Apokalipsy będzie to czas wielkich świadków. Im większy ucisk na ziemi, tym więksi świadkowie. W Apokalipsie jest mowa o dwóch świadkach (Ap11,1-13). Jezus Marii Valtorcie wyjaśnił ten opis następująco:

Dwóch Świadków Apokaliptycznych to dwie grupy osób:

+ Pierwsza grupa to duchowni – papież, kardynałowie, biskupi, księżą, zakonnicy.

+ Druga grupa to ludzie świeccy – wierni Kościoła Katolickiego.

Źródło: ”Koniec Czasów” Marii Valtorty

*

Takiego Rządu, jaki jest teraz w Polsce- nigdy w historii nie było… Stąd nic dziwnego, że z Polski wyjdzie iskra na cały świat i przygotuje na ostateczne przyjście Pana… Rząd jest dla nas PRZYKŁADEM DO NAŚLADOWANIA… serio, serio… Kiedy się dzielimy to Pan nas strzeże :) Otwieramy się na Niego i to jest postępowanie według logiki Bożej… Ale opór Rządowi naprawdę ludzie stawiają. Widać, że złemu się nie podoba… tego inaczej nazwać się nie da… cała zajadłość złego uderza w tych, którzy czynią jak najlepiej w imię Pana (Rząd zawierzył widać na maksa nasz kraj podczas Intronizacji) – te kobiety w czarny poniedziałek jak się domagały praw do swoich brzuchów, a dokładnie mówiąc do morderstwa najsłabszych…

„Wiele razy powtarzałam i jestem tego pewna, że największym niebezpieczeństwem zagrażającym pokojowi jest dzisiaj aborcja. Jeżeli matce jest wolno zabić swoje dziecko, cóż może powstrzymać Ciebie i Mnie, byśmy się nawzajem pozabijali?”

Matka Teresa z Kalkuty

*

O tym, że zły właśnie posługuje się ludźmi, którzy przez swoje złe decyzje otwierają się na niego, zapraszają go do swojego życia…  mówi również poniższy fragment zawarty w pewnej książce o egzorcyzmach:

„Raz, kiedy ojciec Teofil upierał się, że diabeł musi odejść i wrócić do piekła, ten odpowiedział mu burkliwym tonem:

- Jak możesz wygnać mnie do piekła? Muszę być wolny, aby przygotować drogę dla Antychrysta. – I dalej mówił z opętanej: – Wiemy wiele. Odczytujemy znaki czasów. To ostatnie stulecie. Kiedy nadejdzie rok 2000, koniec będzie blisko.

Nie da się rozstrzygnąć, czy „ojciec kłamstwa”, jak nazywa Szatana sam nasz Pan, mówił prawdę. W każdym razie słusznie czynimy, jeśli zgodnie z sugestią naszego Pana, próbujemy zrozumieć znaki czasu. Nie da się zaprzeczyć, że w naszych czasach moce piekielne podejmują desperacką próbę zniszczenia Kościoła Chrystusa.

(…)

Celem tej publikacji nie jest przerazić bojaźliwe dusze, ale raczej zachęcić ludzi silnej wiary do dalszej walki ze złym. Jest to również ostrzeżenie dla grzeszników, aby póki czas odmienili swe życie. To właśnie dzięki współpracy z grzesznikami diabeł ma na ziemi taką władzę. Daje to nam wszystkim również pewność, że modlitwy Kościoła i pokuta wiernych we współdziałaniu z nim mają wciąż ten sam wpływ na naszych wrogów, co osobiste zetknięcie Chrystusa ze złymi duchami w czasie Jego pobytu na ziemi.”

Źródło: „Idź precz Szatanie! Opętania ekspiacyjne” wyd.Rosemaria

*

No ale miejmy nadzieję, że Rząd dobrą ustawę opracuje, gdzie takie kobiety w potrzebie otrzymają konkretną pomoc i już bałaganu nie będzie… Naprawdę trzeba się modlić za rządzących… O pokój w Polsce i na świecie.

Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. Jest to bowiem rzecz dobra i miła w oczach Zbawiciela naszego, Boga, który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy. 1TM2,1-4

*

Marana tha! Marana tha!

PRZYJD PANIE JEZU!

*

Nie mądrość świata tego

Lecz Pana ukrzyżowanego

Głosimy aż przyjdzie znów

Bo Chrystus Jezus skałą serca mego

Odsunął kamień, serce z ciała dał mi swego

By nas na nowo zrodzić – wstąpił w niebo

Aby świętego Ducha zesłać nam

Dlatego…

Nie mądrość świata tego

Lecz Pana ukrzyżowanego

Głosimy aż przyjdzie znów

Zbawienie swoje z wiarą spożywajcie

Zrodzeni w ogniu z Ducha życiem rozgłaszajcie

Że tego któregośmy krzyżowali

Bóg wezwał z martwych i do swojej chwały,

Wziął stąd…

Nie mądrość świata tego

Lecz Pana ukrzyżowanego

Głosimy aż przyjdzie znów

Idźcie i głoście Syna Boga Panem

Krwią Jego imię wasze w niebie zapisane

W Jego miłości wszystkich zanurzajcie

Królestwa Jego – niechaj przyjdzie – przyzywajcie!

Nie mądrość świata tego

Lecz Pana ukrzyżowanego

Głosimy aż przyjdzie znów

*

Jeśli kiedyś usłyszycie, że ktoś powie, że wie kiedy będzie koniec świata – to kłamie, ponieważ Jezus powiedział, że nawet Syn nie wie kiedy to będzie, tylko Ojciec wie (Mt 24, 36).

Jedynie co wiem, to -jak będą wyglądać  te ostatnie trzy dni ciemności…

Taki ksiądz miał wizję, ale nie dociekałam źródła, nie szukałam filmu – choć podobno taki istnieje i dużo ludzi go widziało. Wizja ta jednak zgadza się z tym co mówił Jezus w przypowieści o chwaście.

Będzie ciemność okrywała ziemię. Na niebie zajaśnieje krzyż. Ludzie będą chcieli się wyspowiadać i będą biegali po kościołach spanikowani, ale kapłanów już nie będzie. Jezus powie do Szatana: „Bierz co twoje”. A Aniołowie Boży Jego świętych będą brali i w locie przenosili do specjalnych bunkrów.

Przypowieść o chwaście

Inną przypowieść im przedłożył: «Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast.  Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?”  A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”».Mt13,24-30

Jeszcze w Apokalipsie pisze, że ludzie bestii będą nosić znamię – chodzi o chipy. Już nieraz słyszałam jak ktoś mówił, że fajnie będzie jak będziemy ochipowani (czip) pod skórą. Przyłożymy rękę i bez problemu dokonamy opłaty za zakupy… jajo prawda… będziecie na każdym kroku już pilnowani, wolność skończy się totalnie. To będzie największa głupota świata i ja sobie na coś takiego nie pozwolę, gdyby za moich czasów to miało nastać… A tego też sama nie wyczytałam w necie, tylko już w 2011r. koleżanka mi o tym z lekka wstrząśnięta mówiła.

Jak dla mnie, to te czasy to już za wiele – te ostatnie trzy ciemności…. Ostatnio dentysta powiedział, że mam za dużo zębów i trzeba jednego wyrwać, bo się nie mieszczą te zęby i jeden krzywo rośnie… Ja powiedziałam, że przyjdę jak się psychicznie do tego nastawię :) Dla mnie wyrwanie zęba to zbyt wiele.. dla mnie wizyta u dentysty w jakiejkolwiek sprawie to zbyt wiele…. ;) A co dopiero trzy dni ciemności… Mam nadzieję, że się na nie… nie załapię…

Panie daj mi siły, daj mi odwagę stawić czoła dentyście….

;)

Póki żyjemy na ziemi – możemy nieustannie wybierać jaką drogą idziemy…. To od naszych wyborów zależy gdzie ostatecznie będziemy żyć na wieki i w ogóle jakość naszego życia też mocno zależy od naszych wyborów…

Zaufaj Panu. Jego imię brzmi – Więcej niż wystarczający :)

Źródłem miłości jest Bóg :)

*

Jezus mówi: Nie lękaj się moja mała trzódko…

Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę! Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze.Łk12,32-34

Nie ma się czego obawiać. Wystarczy się nawrócić. Dla Polski jest dana ogromna obietnica, że jeśli będziemy słuchali Boga i się nawrócimy, to z Polski wyjdzie iskra miłosierdzia, która przygotuje świat na Jego powtórne, ostateczne przyjście. Polska ma zadanie od Pana. Serio. Bardzo konkretne…. Nie mamy się lękać, przerażać co to będzie. Całe szczęście znaleźli się ludzie, którzy walczyli o Intronizację w naszym narodzie na czele z Rządem – jak nasz Pan zalecał. Ale jeszcze oprócz tego musimy się nawrócić. To będzie ok :) Będziemy żyli w pokoju… tu na ziemi i po wieczne czasy… jakiego świat dać nie może.

Nawróćmy się, gdyż bliskie jest Królestwo Boże – ono jest  blisko, w naszych sercach, Jezus chce królować w naszych sercach. Wróć do Boga….. On cię kocha i tęskni za tobą :)

MUSIMY WRÓCIĆ DO BOGA, KTÓRY JEST MIŁOŚCIĄ!

(…) jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego,  aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.  Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.  Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.  A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki.  Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków.  Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu». J3,14-21

*

Jeśli przyjmujemy świadectwo ludzi – to świadectwo Boże więcej znaczy,

ponieważ jest to świadectwo Boga,

które dał o swoim Synu.

Kto wierzy w Syna Bożego,

ten ma w sobie świadectwo Boga,

kto nie wierzy Bogu, uczynił Go kłamcą,

bo nie uwierzył świadectwu,

jakie Bóg dał o swoim Synu.

A świadectwo jest takie:

że Bóg dał nam życie wieczne,

a to życie jest w Jego Synu.

Ten, kto ma Syna, ma życie,

a kto nie ma Syna Bożego,

nie ma też i życia.

O tym napisałem do was,

którzy wierzycie w imię Syna Bożego,

abyście wiedzieli,

że macie życie wieczne.

 

Epilog: Wartość i skuteczność modlitw a grzesznicy

Ufność, którą w Nim pokładamy,

polega na przekonaniu,

że wysłuchuje On

wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą.

A jeśli wiemy, że wysłuchuje wszystkich naszych próśb,

pewni jesteśmy również posiadania tego, o cośmy Go prosili.  1J5,9-15 

*

Jezu, Ty jesteś Mesjaszem, a ja tą, która Cię oczekuje…

Ty jesteś Miłosierdziem, a ja grzesznikiem…

Ty jesteś Potężnym Bogiem, a ja prochem…

 

Dziękuję Ci Panie za Twą mękę, dziękuję Ci za twój krzyż… bo odkupiłeś nas swoją cenną krwią…

Tak, moja wartość jest przeogromna, bo warta jestem tyle, ile warta była Twoja męka i śmierć.

JESTEŚMY DLA BOGA BEZCENNI

 

Chlubić się krzyżem to być dumnym z Boga, który za mnie życie oddał i zmartwychwstał, bym mógł/mogła z Nim na wieki żyć…

~*~

Bojaźń Boża to taka postawa serca, które mówi: Boże, boję się życia bez Ciebie…

Modlitwa w obecności Bożej jest prosta. Wierzę, że Pan jest przy mnie i mnie strzeże. Pewna pani, która była w kryzysie małżeńskim mówiła, że przetrwała go, bo ciągle sobie wyobrażała, że Jezus jest przy niej. Prawda jest taka, że On jest przy każdym z nas. A gdy w to uwierzymy, to łatwiej nam wziąć krzyż… który, gdy ufamy… prowadzi do zmartwychwstania :)

To jest właśnie noc wiary – wierzymy w tego, który jest, ale Go nie widzimy. Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli (J20,29). Źródło wody żywej zacznie w nas tryskać gdy uwierzymy….

Znam dobrze źródło co tryska i płynie…. Choć pośród nocy…

*

Święty Paweł stwierdza w odniesieniu do pogan: „To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła” Rz1,19-20.

Święty Augustyn mówi: „Zapytaj piękno ziemi, morza, powietrza, które rozprzestrzenia się i rozprasza; zapytaj piękno nieba… zapytaj wszystko, co istnieje. Wszystko odpowie ci: Spójrz i zauważ, piękni jesteśmy. Ich piękno jest ich wyznaniem. Kto uczynił całe to piękno poddane zmianom, jeśli nie Piękny, nie podlegający żadnej zmianie? KKK 32

Dostrzegam Boga działającego w dziele stworzenia…. Otwieram się na Niego, nie pożądam, ponieważ Bóg mój i wszystko moje :) On stworzył świat dla mnie, dla każdego z nas… Wszystko jest darem, od Tego, który Jest… choć Go nie widzę, to dostrzegam Jego obecność we wszystkim co mnie otacza i w sobie :)

Potrzeba jak Maria obrać (Łk10,38-42) najlepszą cząstkę, nie spinać się… robić swoje z sercem przy Jego sercu… czyli tak od serca :) Maria chciała tak od serca tak z Nim pobyć, posłuchać… w ten sposób Go poznawała… widać, że była w Nim zakochana :) Marta zbyt pochłonięta sprawami życia – to spowodować może wypalenie, jakieś roszczenia i  oskarżenia względem innych…Wystarczy z Nim pobyć… choć chwilkę…. Ale codziennie… to zaowocuje :) pewnością, że jest się kochanym i chcianym.  Kto w małych rzeczach jest wierny, ten i w wielkich wierny będzie (Łk16,10) :)

Uspokoiłem swoją duszę jak dziecko na łonie matki… nie zabiegam o rzeczy przerastające moje siły (Ps131)…. Dziecko mówi jak jest bez owijania i oczekuje od Ojca tylko dobrego i wie, że wszystko otrzyma w swoim czasie… również naśladuje swojego Ojca… robi te małe kroczki… naśladuje Go w dobrym.

Jakże szczęśliwa jest dusza, która żyje w przyjaźni z Bogiem :)

W patrzeniu na Jezusa chodzi o wzniesienie umysłu do Niego. Gdy oko wiary w świetle to i całe ciało (Mt6,22). Nie patrzymy wstecz na to co było… patrzymy na Chrystusa, który jest naszą nadzieją na lepsze życie :) życie prawdziwego chrześcijanina :) kto przykłada ręce do pługa i patrzy wstecz, nie jest Go godzien (Łk9,62)… Izraelici szemrali, wspominali jak było kiedy sobie nieraz w Egipcie pojedli… ale zapomnieli jak byli uciskani do skrajnej wytrzymałości w pracach…. Wtedy na pustyni starsze pokolenie Izraelitów musiało umrzeć, by to młodsze, już nie spowalniane tym jak to było kiedyś… mogło wejść do ziemi obiecanej… uwierzyli że mogą, bo wspomnienia ich nie nękały… Tak właśnie jest jak sobie wspominamy, jak to było kiedyś… to nas spowalnia do objęcia naszej ziemi obiecanej, którą przygotował dla nas Bóg… zamiast wyczekiwać dobrego, żeby Pan nas zaskakiwał swoimi darami – bo On chce dla nas więcej dobrego niż my pragniemy w tych naszych ograniczeniach… On chce dać nam więcej! I źle robi ten kto ugrzązł w przeszłości… nie da się prowadzić Bogu na drodze swojego powołania…

Kto wierzy w Syna Bożego,

ten ma w sobie świadectwo Boga,

kto nie wierzy Bogu, uczynił Go kłamcą,

bo nie uwierzył świadectwu,

jakie Bóg dał o swoim Synu. 1J5,10

…niewiara czyni Boga kłamcą….

No i jeszcze w modlitwie obecności chodzi o to, kiedy sobie wyobrażamy te rozważane fragmenty Pisma Św., to czasami może się taka ściana pojawić. Może się wtedy okazać, że Pan cię zaprasza do relacji spotkania… spotkania z miłością… obejrzyj ten filmik, żeby tej chwili nie przegapić :)

O oderwaniu się od wyobrażeń, a trwanie  z miłosną uwagą przy Bogu :)

Naprawdę warto posłuchać :)

…..

Dobrze jest spotykać się z Panem na modlitwie i doświadczać, że jest się przez Niego akceptowanym dzieckiem :) Rozmowa z Nim, wyobrażanie sobie treści Pisma, karmienie się nimi – to podstawa relacji. Przez ten filmik chciałabym pokazać o co chodzi w tym by wypłynąć na głębię w relacji z Nim.

To taka randka w ciemno :) ale nie do końca… bo On utożsamia się również z każdym człowiekiem… Jeśli mówisz, że Boga kochasz a człowiekiem gardzisz, to jak możesz kochać kogoś kogo nie widzisz… kiedy gardzisz tym kto obok ciebie jest (1J4,20)….

Coś w tej miłości widać szwankuje. Bo w Bogu jesteśmy rodziną :) I to nie byle rodziną… Mamy ogromną wartość… a ta wartość to cena jaką zapłacił Jezus swoją śmiercią za każdego z nas… i po zmartwychwstaniu posłał do nas Swojego Ducha – tego który Go wskrzesił z martwych!

Stąd potrafię cierpieć biedę życiową (problemy, które mnie zaskoczą), ale i dostatek… mogę wszystko, co mnie zastanie w każdym czasie. I potrafię podołać wezwaniom jakie ze sobą życie niesie (Flp4,11-13)…. W tym który mnie umacnia… bo nic mnie nie odłączy od Jego miłości (Rz8,39).

Zachwyć się swoim Bogiem! :)

Dziękujcie Panu w każdym położeniu (1Tes5,18)!

 ~

Dziękuję to wszystko, co mogę Ci dać, dziękować chce ja i cały mój świat!

~

Wspominam dzieła Pana,

Oto wspominam Twoje dawne cuda.

Rozmyślam o wszystkich Twych dziełach

I czyny Twoje wspominam. Ps77

~*~

Tu na ziemi potrzebne są doświadczenia wiary żeby ona się umacniała. Żebyśmy się ostali w dzień zły. Bo zły jak widzi miłość… tą prawdziwą… to może uderzyć…

Panie sprawdź, doświadcz moje nerki… czy nie idę drogą nieprawą… 

Próby oczyszczają serce. By było całkowicie Panu oddane. By nieustannie w wolności dziecka Bożego śpiewało pieśń Jezu, ufam Tobie! Ty wszystko możesz. Kiedy próby z Nim przetrwamy, to wiara wzrasta, umacnia się. A próby przejdziemy, gdy będziemy cierpliwie w prawdzie trwali przy Jego boku.

Bo Każdy krzyż, gdy trwamy przy Bogu… zmierza ku zmartwychwstaniu.

Żeby wiara była czysta – potrzeba czasu, wspólnoty, która podtrzyma (gdy upadniesz to ma cię kto podźwignąć) … potrzeba modlitwy z Panem, który jest Królem i Przyjacielem…potrzeba Ducha Św., który te puste miejsca oczyszczone po spowiedzi zapełni… by zły nie znalazł siedmiu gorszych i nie wrócił do wymiecionego i posprzątanego serca (Łk11,24-26)… Tak mi zalecił pewien Franciszkanin, by po spowiedzi prosić o Ducha Św., by zapełnił te oczyszczone miejsca.  Nie oszczędzajmy się, ale bądźmy dla Pana takimi na maksimum żywymi pochodniami nieustannej ufności :) by mógł się nami zaopiekować i o nas troszczyć…

Zachwyć się Bogiem, uwielbiaj Go, bo tylko zachwyt Nim uwalnia – będziesz żyć w duchu miłości. Otwieramy się na działanie Jego łaski w naszym życiu. Choćbyście byli w trudnej sytuacji, to pamiętajcie, że Jezus żyje i uwielbiajcie Go, oddając Jemu wszystko… tzn. zawierzając. To On to poukłada i wprowadzi w wasze życie pokój i porządek. Będziecie czerpać ze zdrojów zbawienia. Każdy ma swoją niepowtarzalną drogę życia i nią przy boku Boga będziecie kroczyć. Pamiętajcie – Bóg jest celem, a powołanie drogą. Kiedy tak będzie w waszym życiu, to nie wpadniecie  w niewolę pożądliwości, która dusi… a będziecie żyli w radości :) wolności dzieci Bożych…

Spotykajcie się z Panem i pokażcie Jemu jak was Jego miłość zachwyca :) że chcecie tej miłości doświadczać :)

Jak trzej młodzieńcy, którzy w ST zostali wrzuceni do pieca ognistego, ponieważ nie chcieli wyrzec się wiary..  zaczęli Boga uwielbiać (Dn3,25 – 90)i pojawił się tam wśród nich anioł Boży. Ogień ich nie dosięgnął i zostali ułaskawieni.

Nabuchodonozor ułaskawia trzech młodzieńców

Król Nabuchodonozor popadł w zdumienie i nagle powstał. Zwrócił się do swych doradców, mówiąc: «Czy nie wrzuciliśmy trzech związanych mężów do ognia?» Oni zaś odpowiedzieli królowi: «Rzeczywiście, królu».  On zaś w odpowiedzi rzekł: «Lecz widzę czterech mężów rozwiązanych, przechadzających się pośród ognia i nie dzieje się im nic złego; wygląd czwartego przypomina anioła Bożego».

Wtedy przystąpił Nabuchodonozor do otworu płonącego pieca i powiedział: «Szadraku, Meszaku i Abed-Nego, słudzy Najwyższego Boga, wyjdźcie i przyjdźcie tutaj!» Szadrak, Meszak i Abed-Nego wyszli więc z ognia. Satrapowie, namiestnicy, rządcy i doradcy królewscy zebrali się i spostrzegli, że ogień nie miał władzy nad ciałami tych mężów, tak że nawet włos z ich głów nie uległ spaleniu ani ich płaszcze uszkodzeniu, ani nie było czuć od nich swądu spalenizny. Nabuchodonozor powiedział na to: «Niech będzie błogosławiony Bóg Szadraka, Meszaka i Abed-Nega, który posłał swego anioła, by uratował swoje sługi. W Nim pokładali swą ufność i przekroczyli nakaz królewski, oddając swe ciała, aby nie oddawać czci ani pokłonu innemu bogu poza Nim.  Dlatego wydaję rozkaz, by bez względu na przynależność narodową, rodową czy język, każdy, kto by wypowiedział bluźnierstwo przeciw Bogu Szadraka, Meszaka i Abed-Nega, został rozerwany w kawałki, a dom jego żeby stał się rumowiskiem. Bo nie ma innego Boga, który by mógł zapewnić ratunek, jak Ten». Potem król obsypał zaszczytami Szadraka, Meszaka i Abed-Nega w prowincji Babilonu. Dn3, 91-97

Również Daniel znalazł się w jaskini lwów, został tam wrzucony – ponieważ nie chciał wyrzec się wiary. Trwał w ufności do Pana, który go w swoim czasie wyratował…

Daniel wrzucony do jaskini lwów

Wtedy król wydał rozkaz, by sprowadzono Daniela i wrzucono do jaskini lwów. Król zwrócił się do Daniela i rzekł: «Twój Bóg, któremu tak wytrwale służysz, uratuje cię». Przyniesiono kamień i zatoczono na otwór jaskini lwów. Król zapieczętował go swoją pieczęcią i pieczęcią swych możnowładców, aby nic nie uległo zmianie w sprawie Daniela.  Następnie król odszedł do swego pałacu i pościł przez noc, nie kazał wprowadzać do siebie nałożnic, a sen odszedł od niego. Król wstał o świcie i udał się spiesznie do jaskini lwów. Gdy był blisko jaskini, wołał do Daniela głosem pełnym bólu: «Danielu, sługo żyjącego Boga, czy Bóg, któremu służysz tak wytrwale, mógł cię wybawić od lwów?» Wtedy Daniel odpowiedział królowi: «Królu, żyj wiecznie!  Mój Bóg posłał swego anioła i on zamknął paszczę lwom; nie wyrządziły mi one krzywdy, ponieważ On uznał mnie za niewinnego; a także wobec ciebie nie uczyniłem nic złego».

Uradował się z tego król i rozkazał wydobyć Daniela z jaskini lwów; nie znaleziono na nim żadnej rany, bo zaufał swemu Bogu. Na rozkaz króla przyprowadzono mężów, którzy oskarżyli Daniela, i wrzucono do jaskini lwów ich samych, ich dzieci i żony. Nim jeszcze wpadli na dno jaskini, pochwyciły ich lwy i zmiażdżyły ich kości.

 

Wyznanie wiary Dariusza

Król Dariusz napisał do wszystkich narodów, ludów i języków, zamieszkałych po całej ziemi: «Wasz pokój niech będzie wielki!  Wydaję niniejszym dekret, by na całym obszarze mojego królestwa odczuwano lęk i drżenie przed Bogiem Daniela.

Bo On jest Bogiem żyjącym

i trwa na wieki.

On ratuje i uwalnia,

dokonuje znaków i cudów

na niebie i na ziemi.

On uratował Daniela

z mocy lwów».

Ów Daniel zaś zażywał pomyślności za panowania Dariusza i za panowania Persa Cyrusa. Dn6, 17-29

Każdy może mieć swoją jaskinię lwów… ludzi, którzy podkopują dołki… ale Pan mnie strzeże :) czuwa nade mną Bóg On jest moim cieniem :)

 

Nawet o Jezusie pisze, że nauczył się posłuszeństwa Bogu Ojcu przez to co wycierpiał. Trudy powodują, że odwracamy się od tego co ulotne, a dociera do nas, że tylko Bóg jest stały, wieczny i niezmienny i tylko przy Nim możemy być prawdziwie szczęśliwi. Prawdziwie szczęśliwi… nie że się śmiejemy nie wiedzieć z czego, zwłaszcza z głupoty – chodzi mi o to, że ludzie sobie przyklaskują jak ktoś zabłyśnie głupotą…

Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa.  To właśnie czyni człowieka nieczystym. Mt15,19-20

*

«Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym.  Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa,  cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota.  Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym». Mk7,20-23

……

Tylko chodzi o to, że też nie mamy tych trudów pragnąć coraz więcej, skoro przez nie tak przylegamy do Pana… Nasz Bóg jest szczery i gdy mówi, że nie mamy się troskać, bo każdy dzień ma dość swojej biedy… i troskaniem nie dołożymy sobie więcej lat do życia… raczej odejmiemy ten czas, który dobrze moglibyśmy przeżyć… ta codzienność, którą przeżywamy tyle ze sobą niesie doświadczeń, nieraz nie wiemy jaką decyzję podjąć w poważnej sprawie… wtedy gdy trwamy przy Bogu i dajemy się Jemu prowadzić przez wzburzone fale… to zaczynamy z czasem chodzić po wodzie :) o to chodzi z doświadczeniami, że mają nas prowokować by ufać Panu coraz silniej :) i radzimy sobie z przeciwnościami… te nasze biedy nas hartują gdy trwamy w ufności i czekamy na przyjście Pana…

Słyszałam nawet jak na spotkaniu modlitewnym o.Daniel z Czatachowy  mówił do ludzi, że NIE SZUKAMY TRUDÓW! Głoszenie Ewangelii już pociąga trudy… nie trzeba ich szukać…. Same przyjdą… Więc ten błąd myślowy wielu dosięga…

Jezus zanim uzdrowił córkę Jaira, która umarła, kazał wyjść płaczkom z pokoju (wszystkim, którzy wpadli w żal z powodu jej śmierci), a rodziców pozostawił i swoich uczniów – którzy mieli wiarę – stąd mógł ją wskrzesić z martwych (Mk5,35-43)… Trzeba nieraz z dala się trzymać od nałogowych narzekaczy życiowych… żeby trwać niezłomnie w zaufaniu Bogu…

Jak Dawid zwyciężył Goliata – tak i my możemy naszego „goliata” zwyciężać. Dawid zrobił to co potrafił najlepiej, w imię Boga. Dawid rzucił kamieniem… i zabił, zwyciężył tego, z którym sobie nie potrafiło poradzić wojsko Izraelskie. Ale on to zrobił,  co robił codziennie – gdy strzegł swoich stad przed drapieżnikami… Niby banalna rzecz, ale wykonana dokładnie i w trwaniu w zaufaniu Bogu. Tak samo my naszego życiowego goliata pokonamy robiąc to co potrafimy najlepiej w imię Boga.

Pragnijcie całym sercem tego co w górze, gdzie zasiada Chrystus po prawicy Ojca (Kol3,2)… a Pan was tym obdarzy :) Radujcie się w Panu, a On spełni pragnienia waszego serca (Ps37,4)… Musimy być dumni, z tego że Pan przeszedł straszną mękę dla nas… Musimy się Nim zachwycić, że po tym wszystkim zmartwychwstał i żyje :) Jak czytam opis Jego męki, to tylko mi przychodzi jedno słowo – piekło… On przeszedł piekło, bo Jego miłość jest silniejsza od śmierci… Tak Nas Kocha…. Trzeba być dumnym z krzyża i trwać w relacji z Panem, poznawać Go… naśladować…

Getsemani… Jezus kocha mnie

*

Alleluja! Święty, Święty!

Wszechmogący! Bóg Jam Jest!

~*~

O uczynkach miłosierdzia, które rozszerzają nasze serce…

Trzy stopnie miłosierdzia s. Faustyny…

Każesz mi ćwiczyć się w trzech stopniach miłosierdzia

pierwszy – uczynek miłosierny

jakiegokolwiek on będzie rodzaju;

drugi – słowo miłosierne 

jeżeli nie będą mogła czynem,  to słowem;

trzeci – modlitwa

Jeżeli nie będę mogła okazać miłosierdzia czynem, ani słowem, to zawsze mogę modlitwą.

Modlitwę rozciągam nawet tam, gdzie nie mogę dotrzeć fizycznie. Jezu mój, przemień mnie

w siebie, bo Ty wszystko możesz. Amen.

Źródło: Adonai

*

Jesteśmy powołani do dobrych czynów, już czas przestać w to wątpić czy się do tego nadajemy. Zrób to wreszcie… czyń dobro :)

Uczynki miłosierdzia potrzebne są do naszego zbawienia. Egoizm powoduje, że serce robi się twarde, zamyka się, staje się nieczułe. Uczynki serce rozszerzają i sprawiają że staje się ono pełne miłości i w gotowości do czynienia  dalszego dobra…

Tak niech trwają wiara, nadzieja i miłość… miłość jest z nich największa (1Kor13,13)…. Czynię dobro – kocham :)

Z jednymi się lubimy, a z drugimi nie… ale wszystkich trzeba kochać :) czyli wyświadczyć im dobro, gdy są w potrzebie, bo świadczycie je samemu Panu :)

Przypowieść Jezusa o Pannach głupich i mądrych, to taka aluzja do słów Jezusa do uczniów z Ogrójca, że ani godzinę nie trwali na modlitwie. Skąd czerpać płomień, ogień o którym Jezus mówi, że tak bardzo pragnie by zapłonął (Łk12,49)… Trzeba otworzyć się na Ducha Św… czuwanie na modlitwie to oliwa… otwierając się na Ducha Św – otwieramy się na miłość Boga :)

Ruah, Ruah, Ruah….

Przyjdź Duchu Święty!

…….

MIŁOŚĆ JEST NAJWAŻNIEJSZA… serio… świadczą o tym święci :)

Świętym może zostać każdy – mały, duży, gruby, chudy…

Potrzebujemy, by moc Ducha się uaktywniła, bo ciało ochocze ale dusza słaba…. Bez pomocy Ducha Świętego tylko będziemy w stanie powiedzieć, że chciałbym dobro czynić, ale jakoś mi nie wychodzi.

Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe. Mt26,41

Żeby robić rzeczy, które Bogu się podobają, potrzeba zaprosić Ducha Świętego…. By nas uzdalniał…

Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie… idź i czyń podobnie… Jezus darmo ofiarowuje ci swoje miłosierdzie, zbawienie, przebaczenie, wiele łask na co dzień :) i ty darmo czyń miłosierdzie, tak od serca, na chwałę Pana…

Miłosierdzie to też na przykład: Dzielę się materialnie, jeśli mam taką możliwość (są ludzie, którzy naprawdę nie mogą i Pan to rozumie, czeka aż przyjdą i powiedzą Jemu o swoich potrzebach)…. Ale chodzi o to, że kiedy się przywiązujemy do rzeczy jak pijawki, to zaczynamy pożądać coraz więcej i więcej… Dobrze gdy potrafimy się dzielić tym co mamy, bo serce rozszerza. Fakt, że wszystko należy do Pana, więc się tym dzielę z braćmi – to nie głupota. Wtedy nie będę sknerusem, nie będę tylko patrzeć na innych przez pryzmat – co mogę zyskać dzięki tej znajomości… Osoba chciwa osądza innych i się wyśmiewa, ze nie są i nie mają tego co ona… a inni nie muszą mieć tak jak pozostali, każdy wie czego jemu potrzeba. Osoba, która żyje w prostocie serca – otwiera się na Boga i na radość z życia :) łatwiej jej to przychodzi :) I to nie zależy od tego czy ktoś jest bogaty czy biedny… chciwość może dopaść każdego… ważne by trwać w nieustannej wdzięczności Bogu za wszystko co mamy, że to od Niego pochodzi, to On nam błogosławi – wtedy chciwość nam nie zaszkodzi…

Np. dzieląc się materialnie możemy oddawać dziesięcinę z tego co otrzymujemy co miesiąc – oczywiście na Boży cel. Słyszałam że w pewnej wspólnocie ludzie się prześcigają w dawaniu świadectw, jak Pan im błogosławi, gdy dzielą się dziesięciną. Tak naprawdę to Pan pozwala nam zachować 90 część swojego daru. A nie my Jemu oddajemy 10 część czegoś naszego.

Hojnego i radosnego dawcę miłuje Bóg (2Kor9,7)…

Bóg kocha prawo i sprawiedliwość (Ps33,5) :)

Mogę napisać ze decyzje Rządu jak dla mnie są obfitujące w dobre :)

Np. zakładam działalność, no i ZUS kiedy mi przyjdzie płacić to jednak będzie jego wielkość zależna od  kwoty mojego zarobku: jeśli zarobię do 5tyś zł – płacę kilka stówek… chyba 300zł… ale nie pamiętam. A podawali irracjonalny przykład, że np. krawcowa teraz jak zarobi 2tys zł i musi zapłacić sam ZUS 1200zł… to niewiele jej zostanie… na resztę opłat… a co z życiem?

No PiS ma w planach wdrożyć tę ustawę i wierzę, że im się to uda :)

Jeśli chodzi o dziesięcinę, to tak o niej piszę, ponieważ chcę pokazać, że według logiki Bożej nasz Rząd postępuje bardzo dobrze (np. decyzje dot. 500 plus itd.) :) A że w Polsce jest ubóstwo, a tym samym ludzie potrzebujący –  możemy się konkretnie dowiedzieć z raportu Szlachetnej Paczki – na jaką skalę ono występuje i czego ludziom potrzeba…. I że zawsze się znajdzie ktoś naprawdę potrzebujący, z kim możemy się podzielić.

Jeśli uważasz, że masz niewiele…. To podziel się tym niewiele… :) Bóg patrzy na serce, czy to co czynisz dla bliźniego jest od serca… czy na pokaz…. Żeby się ludziom przypodobać…

Matka Teresa nie miała wątpliwości, że wszystkie pieniądze świata należą do Boga. Podobno jak sobie jakiś dom upatrzyła, to wrzucała cudowny medalik przez okno do tego domu i za jakiś czas otrzymywała go w darowiźnie.

Ale uczynki miłosierdzia to nie tylko sprawy finansowe…

Dziś miłosierdzie kojarzone jest prawie wyłącznie z jałmużną, związaną z zaspokojeniem materialnych potrzeb człowieka. Jeśli już chrześcijanie starają się wprowadzać je w swoje życie, ograniczają się raczej do siedmiu uczynków miłosierdzia wobec ciała: łaknących nakarmić, pragnących napoić, nagich przyodziać, podróżnych w dom przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać, umarłych pogrzebać. Pamiętaj jednak, że znacznie ważniejsze, choć mało znane, są duchowe uczynki miłosierdzia:

 

Napominaj grzeszących

Ktoś otwarcie atakuje w Twoim środowisku Jezusa i Kościół albo publicznie zachęca do grzechu? Upomnij go! Powiedz mu otwarcie, że to co robi jest złem. Nawet gdyby Cię to naraziło na drwiny i szykany innych osób z Twojego otoczenia, nie wstydź się. Nie bądź tchórzem! Odwaga polega na przezwyciężaniu strachu, a nie na braku jego odczuwania.
Dzięki Twojej zdecydowanej postawie taka osoba ma szansę na nawrócenie!
Pouczaj nieumiejętnych
Na pewno masz znajomych, którzy opowiadają rozmaite bzdury na temat prawd wiary czy Bożych przykazań. Wielu z nich to ofiary religijnej ignorancji, które swoje „poglądy” zaczerpnęły z mediów albo z komentarzy internetowych. W takich przypadkach jasno – na zasadzie „tak-tak, nie-nie” - wyłóż prawdy wiary albo Boże przykazania.
To będzie wielka pomocą dla tych, którzy zostali wprowadzeni w błąd.
Udzielaj dobrych rad wątpiącym
Spotykasz ludzi, którzy wątpią w istnienie Boga, prawdziwość religii, a nawet sens swojego życia? Nie chowaj głowy w piasek! Często wystarczy pokazać im perspektywę, że jest się kimś niepowtarzalnym, stworzonym na obraz i podobieństwo Boże, a celem życia jest osiągnięcie zbawienia duszy.
Wątpliwości bardzo często są efektem rozczarowań, że życie nie jest tak idealne, jakbyśmy tego pragnęli, a ci, którzy mają być dla nas autorytetami, również mają swoje słabości…
Pocieszaj strapionych
Masz kontakt z ludźmi „przybitymi” problemami, którzy wpadli depresję… Często w takich przypadkach życzliwe słowo wsparcia, przyjacielska rozmowa, albo wspólna kawa, może przyczynić się do rozładowania przygnębiającej atmosfery i podniesienia tej osoby na duchu.
Cierpliwie znoś krzywdy
Otwarte przyznawanie się do Jezusa nie chroni przed ludzką złością. Znajdą się tacy, którzy będą z Ciebie szydzić. W takich sytuacjach zachowaj spokój. Stań ponad tą sytuacją. Nie oznacza to, że masz zrezygnować z prawa do obrony słownej czy fizycznej, ale broniąc się, nie ulegaj negatywnym emocjom, które taka sytuacja w Tobie może wywołać.
Jeżeli jednak miałbyś ulec takim samym złym emocjom jak Twoi przeciwnicy, to czasami lepiej milczeć… a cierpliwe znoszenie krzywdy ofiarować w intencji ich nawrócenia.
Chętnie daruj urazy
Wyrządzona krzywda pozostawia często uraz i niechęć do osoby, która ją wyrządziła. Jeżeli jej nie przebaczysz, to jad goryczy cały czas będzie Cię zatruwał. Nie zawsze musisz się z tą osobą bratać, gdyż może się to okazać posunięciem nierozsądnym, narażającym Cię na inne krzywdy.
Jeśli jednak w głębi duszy przebaczysz, możesz uzyskać odpuszczenie grzechów dla tej osoby, a nawet jej nawrócenie.
Módl się za żywych i umarłych
Ten uczynek możesz spełniać bez szczególnej okazji. Poprzednie sześć uczynków jest zależne od okoliczności, więc nie zawsze zaistnieje okazja, aby je spełnić. Jednak modlitwa za żywych i umarłych jest zależna od Twojej inicjatywy. Wybierz sobie w duchu jedną osobę (np. człowieka, o którym wiesz, że jest wrogo nastawiony do Twojej wiary) i odmawiaj codziennie Koronkę do Bożego Miłosierdzia w intencji jej nawrócenia.
Wytrwała modlitwa czyni cuda! W sytuacjach szczególnego epatowania złem odmawiaj też różaniec oraz egzorcyzm do św. Michała Archanioła.
*
Czyniąc miłosierdzie…………

„Będę cię uczył i wskażę drogę, którą pójdziesz, *

mój wzrok będzie czuwał nad tobą.

Ale nie bądź jak muł i koń bez rozumu, †

można je okiełznać tylko wędzidłem, *

inaczej nie podejdą do ciebie”.

Liczne są cierpienia grzesznika, *

ufających Panu łaska ogarnia.” Ps32

………..

Np. zachwyca nas jakiś nowy model… telefonu, samochodu… i go kupujemy… wozimy się, dzwonimy… ale jest w nas pewnego rodzaju pustka bo kawałek blachy niestety nie wypełni serca miłością… stąd coś nas zachwyca bo jest kolorowe, ma jakieś ciekawe kształty… no ale to przedmiot… i nim zwyczajnie nie zapełnimy pustki, którą może tylko miłość wypełnić… jest w nas taka przestrzeń  w naszym sercu, którą tylko Bóg może wypełnić…

Św. Franciszek się zachwycił Panem na maksa. Miał chyba rok depresję (był radosnym młodzieńcem, ale wziął udział w jakiejś rycerskiej potyczce i się podłamał)… i w tym zniszczonym kościółku z Nim się spotykał. On stał się biedaczyną, bo Pan tak go wypełnił swoją miłością. U pewnych świętych aż widać, że oni raczej więcej nie potrzebowali jak Boga :) Zbyt dużo rzeczy odwraca uwagę od Niego… stąd rezygnowali  z nadmiernego posiadania… tak tylko co było potrzebne do codziennego życia w skromności. Franciszek modlił się, by stać się narzędziem pokoju, dawać a nie brać… bo tyle od Boga otrzymał, to chciał się tym dzielić. Zachwyt Bogiem prowadzi do uwielbienia Go w swoim życiu… a co za tym idzie… z czasem do wolności :)

Karol de Focuald kiedy nie był blisko Boga, to tak imprezował, że mówili na niego świnia. Otrzymał spadek, więc jak ten rozkapryszony – robił co chciał. Nigdzie jednak nie potrafił zagrzać miejsca. Zaczął poszukiwać Boga i Bóg dał się znaleźć. Z czasem Karol był tak wypełniony miłością Boga, że podobno w ciągu dnia zjadł 4 daktyle i wypił szklankę mleka. Mieszkał na pustyni wśród Muzułmanów. Nieustannie przepisywał Biblię, chyba tłumaczył na różne języki. Byli tacy co próbowali się do niego przyłączyć, ale nie wytrzymywali warunków w jakich żył. A on trwał w nieustannym milczeniu przy Jezusie Eucharystycznym. Umarł niechcący postrzelony przez młodego chłopca. Obok niego leżał Jezus w Hostii. Tak byli zjednoczeni, że Jezus był przy nim w takiej chwili. Muzułmanie żałowali go, że taki sympatyczny człowiek -szkoda, że nie zostanie zbawiony (według ich religii nie był Muzułmaninem). Teraz powstają wspólnoty małych braci, ale te ich warunki życia są bardziej znośne do życia, niż to które prowadził Karol.

Natomiast….

Tomasz z Akwinu był podobno bardzo gruby. Jak naprawdę było z jego brzuchem, dokładnie nie wiadomo. Pewne jest natomiast to, że miał wielką głowę do nauki. Zaliczany jest do grona najmądrzejszych i najbardziej wykształconych ludzi w całej historii świata. Napisał tyle książek o Panu Bogu, że do dzisiaj tylko niektórzy potrafili przeczytać wszystkie. Urodził się około 770 lat temu na terenie dzisiejszych Włoch. Wstąpił do zakonu dominikanów, gdy miał około 20 lat. Rodzicom się to nie podobało. Wysłali nawet do niego siostrę, by wybiła mu z głowy dominikanów. Tomasz jednak tak do niej przemówił, że sama wstąpiła do benedyktynek.

Źródło: MałyGość

… podobno Tomasz był małomówny, lubił sobie zjeść i braciszkowie musieli go znosić na noszach z wieżyczki, gdzie głęboko rozważał i pisał rozprawy teologiczne…podobno… tak mi ktoś powiedział :)

No tak pokrótce piszę, jak święci nie urodzili się świętymi, ale pragnęli Boga w tej swojej pustce życia… szukali i On dał się odnaleźć :)

*

Jezus powiedział do uczniów, że po ich miłości wzajemnej inni poznają, że są Jego uczniami…

Gdyby tak spojrzeć na relacje w świecie, to widać jak człowiek jest traktowany jak jeden z wielu, a nie jedyny w swoim rodzaju. TV manipuluje ludźmi. Zwyczajnie kłamie…. Tzn. ludzie którzy za nią się ukrywają…  TV mówi – masz być taki jak inni… samowystarczalny. A Jezus mówi, że każdy jest na swój sposób wyjątkowy. Każdy ma inne dary niż reszta. A to dlatego, żebyśmy nie byli samowystarczalni, ale weszli we wspólnotę, gdzie się będziemy dopełniali :) i sobie służyli… 

Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. Rz1,25

*

Jezus do Św. Faustyny: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla Mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie Moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem Swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się Serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili Serce Moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki Mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym Sercem Moim, wpadną w sprawiedliwe ręce Moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski Moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im czego pragną.(Dz 1728)

*

Bóg nie zapyta…

Bóg nie zapyta Cię jakim samochodem jeździłeś,

ale ile osób podwiozłeś?

Bóg nie zapyta Cię jaki miał metraż Twój dom,

ale ile w nim osób gościłeś?

Bóg Cię nie spyta w co się ubierałeś,

ale zapyta kogo ty przyodziałeś?

Bóg nie zapyta ile zarobiłeś,

ale w jaki sposób?

Bóg Cię nie spyta jakie piastowałeś stanowisko,

ale zapyta jak pracowałeś?

Bóg Cię nie spyta ilu miałeś przyjaciół,

ale zapyta dla jak wielu byłeś przyjacielem?

Bóg Cię nie spyta w jakim otoczeniu mieszkałeś,

ale zapyta jak traktowałeś swego sąsiada?

Bóg Cię nie spyta o kolor Twej skóry,

ale zapyta o kolor Twego charakteru?

Bóg Cię nie spyta dlaczego tak długo zwlekałeś

z przyjęciem wiarą Zbawienia. On z miłością poprowadzi

Cię do Twego niebiańskiego mieszkania.

*

Kiedy założymy rodzinę, to dzieci od najmłodszego można nauczyć dzielić się tym co mamy… np. dziecko może wybrać na jaki cel przeznaczymy pewną kwotę… gdy zacznie marudzić, że chce to czy tamto, to wtedy można jemu przypomnieć, że przecież tymi pieniążkami się podzieli z kimś kto naprawdę ich potrzebował… Wtedy wyrastają nam dzielne dzieci, które potrafią być dla innych, potrafią dzielić się sobą… Potrafią cenić każdy zarobiony grosz, potrafią cenić pracę. Dzieci będą dostrzegać innych wokół, nie potępią, nie ocenią potrzebujących… A gdy dorosną – będziemy mieli zdrowe społeczeństwo.

Pracujemy by spokojnie jeść własny chleb  (2Tes3,10b – 13), by dzielić się nim z najbliższymi :) By żyć w rodzinie wśród najbliższych, a nie gonić za czymś, a żyć obok siebie… nie znając się… jakby z kimś obcym. Potrzeba zawierzać Panu każdy dzień, by On mógł nas prowadzić swoim Duchem :) Byśmy w pokoju pracowali, wypełniali obowiązki i potrafili w tym wszystkim jeszcze BYĆ DLA INNYCH, a  nie stracić się w gonitwie za spełnianiem pożądliwości… Bez Boga to raczej może nam nie wyjść, pogodzić to wszystko ze sobą… To On zabiera strach, lęk , obawy  i niepewność co do jutra… On daje nam pewność, że jest przy nas i czeka nieustannie na nasze: POMÓŻ PANIE  :) bo bez Ciebie nie wychodzi… On na to właśnie czeka….

Potrzeba nauczyć się na nowo być razem, dzielić się ze sobą tym co mamy z innymi… spędzać czas ze sobą…. Czuć bliskość drugiej osoby…

Pan zapyta jak traktowałeś swoją rodzinę… jak traktowałeś innych ludzi, których spotkałeś w swoim życiu… O to zapyta…. Czy kochaliśmy?

Jak nie zastopujemy, to będziemy nieustannie myśleć co mamy jeszcze kupić. Zaczniemy właśnie pożądać. A niestety nigdy nam się nie uda mieć tego wszystkiego co TV nam proponuje, że byłoby wskazane mieć.

Powinniśmy się rozwijać, zarządzać talentami… bo Bóg dał je każdemu i oczekuje że zrobimy z nich użytek i będziemy się nimi dzielić z innymi i budować szczęśliwe wspólnoty :) Amen!

Jak nie wiesz jakie masz talenty, to zapytaj kogoś zaufanego, najbliższego… tacy widzą nieraz to w nas czego sami nie dostrzegamy. Ale zaznaczam – to ma być osoba zaufana :) Warto mieć marzenia…

Niech Bóg błogosławi wasze marzenia.

Papież Franciszek

*

Próżno się trudzi ten którego Pan domu nie strzeże Ps127,1

*

„Nic dziwnego, że wróg atakuje rodziny! Niszczenie ludzkiego życia sprawia mu radość. Warownie rozpaczy i braku nadziei trzymają ludzi w kłamstwach, uzależnieniach i grzechu. Lecz nie jesteśmy sierotami. Jesteśmy synami i córkami, w których mieszka Duch Boży (Rz8,11); przekazano nam władzę (Łk 10,19); w Chrystusie zasiadamy na wyżynach niebieskich (Ef2,6); Ten który jest w nas większy jest od tego, który jest w świecie (1J4,4). Gdy uwielbiamy Boga w mocy Ducha Świętego, dowódca niebiańskiej armii wkracza, by zamknąć wrogowi usta i pozostawić go bezsilnym! Niezależnie od tego, ile spustoszenia i destrukcji spowodował wróg w naszych rodzinach, Duch Święty jest Ekspertem w dziele odnawiania. Tam, gdzie uwielbiany jest Pan, Duch Święty przybywa w jednym celu: ABY ODNAWIAĆ!

„Panie Boże Zastępów, odnów nas i ukaż Twe pogodne oblicze, abyśmy doznali zbawienia” (Ps80,20)

Na konferencji w Ugandzie, pewien żonaty mężczyzna, który dwa lata wcześniej zostawił żonę dla młodszej kobiety, pojawił się tam szukając żony. W obecności wszystkich zebranych wyznał, że winny jest zdrady, prosił Boga o przebaczenie i odnowienie jego małżeństwa! To jedno z najmocniejszych świadectw, jakie kiedykolwiek słyszałam. Co się tam stało? Nasze modlitwy „wędrują” tam, gdzie my pójść nie możemy! Modlitwy żony „odnalazły” męża w miejscu, gdzie aktualnie przebywał. Głos wroga został uciszony, a Duch Święty przekonał mężczyznę o grzechu wzbudzając w nim skruchę i pragnienie powrotu do żony.

W Polsce, w Krakowie pewien mężczyzna został ochrzczony w Duchu Świętym i otrzymał dar języków. Był obecny na spotkaniu sam, bez żony. Jego żona pracowała w innym mieście, wiele kilometrów od Krakowa. Mężczyzna wyznał Jezusowi, iż pragnie dla swojej żony dokładnie tego, co sam otrzymał, aby mogli iść za Nim razem, jako małżeństwo. Okazało się, że żona otrzymała dar chrztu w Duchu Świętym w tym samym czasie. W innym mieście! Kiedy uwielbiamy, budujemy pomost, po którym Pan przechodzi i zaczyna dotykać i odnawiać rodziny, gdziekolwiek się znajdują. Ducha Świętego nic nie ogranicza: ani przestrzeń, ani czas.

Na Szkole Ducha Świętego w Winthrop, w 2014 roku, gdzie wiele czasu poświęciliśmy na uwielbienie, dzięki słowu poznania pewien alkoholik porzucił picie. Nie był obecny na spotkaniu, ale jego żona była. Potwierdziła to słowo poznania i mąż przestał pić! Alleluja!

Na spotkaniu w Zimbabwe miał miejsce cudowny powiew odnowienia rodzin. Dokonało się to w atmosferze chwały, uwielbienia oraz słów poznania:

Pewna matka dała świadectwo, że jej syn, który uciekł z domu pięć miesięcy wcześniej i nie było z nim żadnego kontaktu, „nagle” powrócił! Jak to się stało? Wróg został uciszony, a syn był w stanie usłyszeć głos Ducha Świętego – Eksperta Odnowienia!

Inna matka, ze łzami w oczach zaświadczyła, że właśnie otrzymała wiadomość od syna, który „nagle” został zwolniony z więzienia i był w drodze do domu.

Jeszcze inna matka powiedziała, że jej córka „nagle” otrzymała pracę.

Pewna kobieta była wstrząśnięta faktem, że mężczyzna, z którym była w cywilnym związku „nagle” postanowił wziąć ślub kościelny.

W Nowym Orleanie, zaledwie kilka minut po wypowiedzianym słowie poznania, że Pan przywraca matkom ich dzieci, pewna kobieta otrzymała  wiadomość od syna, który nie kontaktował się z nią cztery lata!

Życie Królestwa jest nadprzyrodzone! Dlatego musimy nauczyć się jego zasad. Nasz Bóg jest Bogiem odnowienia, który kocha nasze rodziny i gdy Go uwielbiamy wkracza i nagle „niszczy dzieła diabła” (1J3,8) uciszając jego głos i niszcząc diabelski plan. Dokonuje się odnowienie. Pan kocha sprawiedliwość i naprawia wszystko!”

 

Źródło: „Jezus potężny wojownik” Madia Vadia

~*~

Pieśń (Iz 12, 1-6)

Radość wyzwolonego ludu

 

Jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjdzie do Mnie i pije! (J 7, 37)

 

Wysławiam Cię, Panie, *

bo rozgniewałeś się na mnie,

Lecz Twój gniew się uśmierzył *

i dałeś mi pociechę.

Oto Bóg jest moim zbawieniem, *

Jemu zaufam i bać się nie będę.

Pan jest moją pieśnią i mocą *

i On się stał moim zbawieniem.

Wy zaś z weselem czerpać będziecie *

wodę ze zdrojów zbawienia.

Jeszcze w owym dniu powiecie: *

Chwalcie Pana, wzywajcie Jego imienia!

Ukażcie narodom Jego dzieła, *

przypominajcie, że Jego imię jest chwalebne.

Śpiewajcie Panu, bo czynów wspaniałych dokonał *

i cała ziemia niech o tym się dowie.

Wznoś okrzyki i wołaj radośnie, mieszkanko Syjonu, *

bo wielki jest wśród ciebie Święty Izraela.

Chwała Ojcu i Synowi, *

i Duchowi Świętemu.

Jak była na początku, teraz i zawsze, *

i na wieki wieków. Amen.

~*~

Dobrze jest również należeć do jakiejś wspólnoty. Do wspólnoty tych, którzy żyją takimi samymi wartościami, starają się. O tym jak ważna jest wspólnota mogą nam ciekawie powiedzieć członkowie Grupy 33 (dla singli)…. poczytasz o tym TUTAJ.

Modlitwa singla…

Boże wierny,

jeśli zechcesz, kiedyś się z kimś zwiążę.

Niezależnie od tego, kto to będzie,

i niezależnie od tego, gdzie on jest,

już dziś proszę Cię za tego człowieka:

Każdego dnia obdarzaj go błogosławieństwem

i chroń go przed złem,

spraw, by wzrastała w nim wiara w Ciebie,

zachowaj go od niewłaściwej miłości,

przed zranieniem na ciele, duszy i sercu.

Pozwól nam obydwojgu czuwać

i poszukiwać siebie w spokoju i zaufaniu

i daj nam się spotkać, jak Ty tego chcesz.

Amen.

 

Ważna jest wspólnota i proście Pana, by wam pokazał, w której was widzi. To jest takie zadanie na początek, żebyście nauczyli się słuchać Jego głosu ;) Żeby coś wiedzieć jak się robi, trzeba w tym się ćwiczyć. Przede wszystkim słuchamy głosu Pana trwając na modlitwie słowem Bożym oraz w trwając w nauce Kościoła (Katechizm kościoła katolickiego). Ja wam niestety nie powiem co dla was jest dobre. W parafii jest naprawdę dużo wspólnot. Można sobie pochodzić na spotkania i poptrzeć czy to dla nas… choć w sumie teraz zaczynają się nauki w Parafii Herberta w Wodzisławiu Śl. Neokatechumenalne….. może tu ktoś by się znalazł… we wtorki i czwartki po mszy wieczornej :)

Jest wspólnota Dobra Nowina (ewangelizują osoby uzależnione w Ośrodku odwykowym w Gorzycach). Legion Maryi (trwają na modlitwie różańcowej, przy boku Maryi). W każdej parafii – są różne wspólnoty. Dla każdego coś dobrego :)

Ja poszłam na spotkanie Kahalu i się utwierdziłam, żeby iść do karmelu świeckiego… No różne są drogi – trzeba pytać, bo wspólnota jest bardzo ważna… Warto zacząć pytać, bo Pan w różnych odstępach czasu każdemu z osobna odpowiada…W każdej parafii każdy znajdzie dla siebie coś dobrego,  a może też i znaleźć swoje miejsce w innej parafii… Wystarczy pytać i szukać :) Pan powiedział, że znajdziemy jak zaczniemy szukać ;)

Na spotkaniach Kahalu uwielbia się Pana, tam u nich to jest taki wysyp jeśli chodzi o charyzmaty, różne obrazy, słowa poznania… Ja takie dary mam znienacka. Raczej o nie nie proszę. Raczej ważniejsze dla mnie to trwać na modlitwie Jego słowem :) A że czasem mi da jakiś obraz, czy słowo… to dobrze, jednak Jan od Krzyża zaleca by się do tego nie przywiązywać… bo możemy zacząć pożądać więcej i więcej. Potrzeba przywiązać się całym sercem do Boga :) Kochać Go dla Niego samego, że Jest… Najpiękniejszym z Pięknych :)

*

Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. J10,11

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają. J10,14

Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną  i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy». J10,27-30

*

Takie pytanie Jezusa o Jego wolę w różnych sprawach naszego życia uczy nas słuchania Jego głosu. Kiedy Jezus mówi o pierwszym przykazaniu miłości to zaczyna od słów: Słuchaj Izraelu… Pan jest twoim Bogiem… Będziesz Go miłował ze wszystkich sił, całym swoim życiem Go uwielbisz…. A bliźniego swego będziesz kochał jak siebie samego (Mk12,29-31) :)

Jezus mówi….

Pójdź za Mną…. OCZYWIŚCIE: Jeśli chcesz….

*

Jezus jest Dobrym Pasterzem – nikt nie zna Jego głosu tak, jak najpiękniejsza z Owieczek – Maryja. Przylgnij do Niej, przytul się – Ona poprowadzi Cię przez Bramę, którą jest Krzyż do Królestwa. Z Nią nie przestraszysz się Krzyża! / o.Tomasz Tlałka

*

Ja kocham ciszę :) serio :) Pisząc o sobie np. wprost, że jestem spokojna – nie chcę przez to powiedzieć teraz wszyscy tacy bądźcie, ale że Pan nawet takich jak ja nie omija swoim błogosławieństwem… wystarczy chcieć by był w naszym życiu. A typów osobowości mamy cztery i każdy powinien się najlepiej pogodzić z tym jaki jest bo o to chodzi że piękno wtedy jest widoczne w człowieku gdy on jest sobą, a nie małpuje innych… a w pełni sobą bez obaw że inni tego nie akceptują – można być tylko przy Bogu :) Bo skoro Bóg z nami to któż przeciwko nam… Ale też się taka cicha podobno urodziłam, że w łóżeczku rodzice sprawdzali czy żyję… ciszę mam chyba zwyczajnie w naturze…

Wyróżniamy typy osobowości:

Wersja 1 – 16 bardzo ciekawych typów ;)

wersja 2 – 4 typy według Hipokratesa

wersja 3 – 2 typy osobowości

Nie przeskoczycie tego…. Każdy jest inny i to jest herezja, jeśli ktoś wam próbuje wmówić jacy macie być :(

W każdym z nas jest coś z każdego typu, ale są jednak te przeważające cechy, które pomagają tak „konkretnie skonkretyzować nasz całokształ ogólnie” ;)

Charyzmaty Ducha Świętego

Nie chciałbym, bracia, byście nie wiedzieli o darach duchowych. Wiecie, że gdyście byli poganami, ciągnęło was nieodparcie ku niemym bożkom. Otóż zapewniam was, że nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie może mówić: «Niech Jezus będzie przeklęty!». Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus».  Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch;  różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra.  Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha,  innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu, innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków.  Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce.1Kor12,1-11

*

Ja podałam przykłady jak można czynić dobro, ale ważne jest by zrobić coś dobrego od serca… ja tylko podsunęłam pomysły, to nie znaczy że wszyscy teraz mają tak robić… życie samo przynosi sytuacje do czynienia miłosierdzia… trzeba być w gotowości aby chcieć je czynić…

…….

Napiętnowanie faryzeuszów

«Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości.  Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza?  Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste.

Lecz biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie opuszczać.  Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku.

Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą». Łk11,39-44

 

 

Jezus mówi: Czyń dobro nawet gdy będą nadużywać twojej dobroci…. Jeśli chodzi o nastawienie policzka, to za czasów Jezusa ten gest oznaczał gotowość dążenia do zgody… mimo wszystko…

Prawo odwetu

Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!  Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące!  Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.

 

Miłość nieprzyjaciół

Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.  A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują;  tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.  Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią?  I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?  Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. Mt5,38-48

 

Można sobie ściągę wydrukować (folderek z Jasnej Góry), by wyryć w sercu… uczynki miłosierdzia :)

uczynki.a

*

uczynki.b0001

*

Łaska nie może przebywać w sercu człowieka razem z nieczułością na nędzę bliźnich, z obojętnością na potrzeby ogólne Kościoła i na potrzeby publiczne.

Myśl św. Barat Alberta

*

Wszystkie istoty ludzkie rodzą się wolne i równe w godności i prawach. Są one obdarzone rozumem i sumieniem i powinny postępować wobec innych w duchu braterstwa.

Deklaracja praw człowieka, art.1

*

A teraz, dziecko, kochaj twoich braci i nie wynoś się w sercu swoim nad twych krewnych ani nad synów, ani nad córki twego narodu i wybierz sobie z nich żonę, ponieważ w pysze jest wiele zepsucia i niegodziwości, a w próżniactwie ubytek i wielka bieda. Albowiem próżniactwo jest matką głodu. Zarobku jakiegokolwiek człowieka, który by pracował u ciebie, nie zatrzymuj do jutra, a wypłacaj natychmiast. A jeśli będziesz służył Bogu, On tobie odpłaci. Uważaj na siebie, dziecko, we wszystkich swoich uczynkach i bądź dobrze wychowany w całym swoim postępowaniu!  Czym sam się brzydzisz, nie czyń tego nikomu! Nie pij wina aż do upicia się i niech pijaństwo nie idzie z tobą w drogę! Udzielaj twego chleba głodnemu, a szat swoich użycz nagim! Ze wszystkiego, co ci zbywa, dawaj jałmużnę, a oko twoje niech nie będzie skąpe, gdy ją dajesz.

W każdej chwili uwielbiaj Pana Boga i proś Go, aby drogi twoje były proste i aby doszły do skutku wszystkie twoje zamiary i pragnienia, ponieważ żaden naród nie posiada mądrości, lecz wszystko, co dobre, daje sam Pan i kogo Pan chce, tego upokarza, jak chce. A teraz, dziecko, pamiętaj na moje zalecenia i nie wymazuj ich z serca! Tb4,13-16.19

~*~

Jeszcze tak na marginesie….

Jak was Bóg zachwyci i będziecie chcieli z innymi się tym dzielić, to żeby nie było że nie uprzedzałam – możecie się spotkać z różnymi przykrościami.

Pewna osoba przyjęła podczas Eucharystii Jezusa, choć z chłopakiem mieszkała  bez ślubu pod jednym dachem. Jak zwróciłam na to im uwagę, to mnie tak zbluzgała, że nie wiedziałam jak się nazywam. Mimo, że  na wstępie zaznaczyłam jaką są wspaniałą parą ;) Ale  z czasem ślub wzięli….

Raz znajomy taki seksistowski kawał zrobił całej grupie w której byłam (pokazał bardzo głupie zdjęcie) i stwierdziłam jako jedyna, że to są niesmaczne dowcipy… W odpowiedzi powiedział że jestem mefistofeles. Wtedy też mi zaraz na myśl przyszło, że Jezusa faryzeusze oceniali jako belzebuba… że mocą diabła uwalnia ludzi. Jezus powiedział, że jeśli On tak miał to i my tak mieć będziemy… będziemy czynili nawet większe cuda :) ale i nieraz spotkamy się z trudnymi sytuacjami… które będą boleć… Ale też powiedział, że Duch Św. nam podpowie co mamy mówić, czynić…

Znajomy w pracy mówił o Jezusie, to z czasem takie piekło było, że nie miał sił tam chodzić. Tak się na niego uwzięli. A teraz siedem osób już pyta o Jezusa :)

Inny znajomy mówił w pracy o Jezusie, to mówili na niego Jezus ;)

Jeżeli ludzi przestają wierzyć w Boga, to zaczynają wierzyć w byle co… ks.Pawlukiewicz

*

Ten kto spotkał Jezusa nawraca się… czyli zawraca… ze złej drogi życia, poprawia się jak Zacheusz… On, gdy Jezus powiedział, że chce się u niego zatrzymać, to się tak nawrócił, że oddał nawet poczwórnie tym to, z czego ich okradł (Łk19,1-10) :)

Jezus puka i czeka, bo chce w twoim życiu królować :)

Będziemy z Jezusem kreować rzeczywistość na korzyść dla nas i bliźniego… będziemy czerpać coś co ogólnie było w zasięgu, ale tego nie braliśmy w posiadanie tych darów (często przeszkadzał w tym grzech)… Tak jak grzech masowej aborcji na świecie, zamyka go na przyjmowanie łask, które Bóg nieustannie na nas zsyła… :(

Niezależnie na jakim zakręcie życiowym nie wyrobiłeś, kiedy Bogu zawierzysz – On twe ścieżki wyrówna :) On jest gotów wejść w każde piekło życia… tylko powiedz Jemu PRZYJDŹ…

A Duch i Oblubienica (Kościół) wołają Przyjdź!

A Duch i Oblubienica mówią:

«Przyjdź!»

A kto słyszy, niech powie:

«Przyjdź!»

I kto odczuwa pragnienie, niech przyjdzie,

kto chce, niech wody życia darmo zaczerpnie. Ap22,17

*

 

Jezus to prawdziwy Lew Judy!

 

I ujrzałem na prawej ręce Zasiadającego na tronie

księgę zapisaną wewnątrz i na odwrocie

zapieczętowaną na siedem pieczęci.

I ujrzałem potężnego anioła, obwieszczającego głosem donośnym:

«Kto godzien jest otworzyć księgę i złamać jej pieczęcie?»

A nie mógł nikt -

na niebie ani na ziemi, ani pod ziemią -

otworzyć księgi ani na nią patrzeć.

A ja bardzo płakałem,

że nikt nie znalazł się godzien, by księgę otworzyć ani na nią patrzeć.

I mówi do mnie jeden ze Starców:

«Przestań płakać:

Oto zwyciężył Lew z pokolenia Judy,

Odrośl Dawida,

tak że otworzy księgę i siedem jej pieczęci».

I ujrzałem między tronem z czworgiem Zwierząt

a kręgiem Starców

stojącego Baranka jakby zabitego,

a miał siedem rogów i siedmioro oczu,

którymi jest siedem Duchów Boga wysłanych na całą ziemię.

On poszedł,

i z prawicy Zasiadającego na tronie wziął księgę.

A kiedy wziął księgę,

czworo Zwierząt i dwudziestu czterech Starców upadło przed Barankiem,

każdy mając harfę i złote czasze pełne kadzideł,

którymi są modlitwy świętych.

I taką nową pieśń śpiewają:

«Godzien jesteś wziąć księgę i jej pieczęcie otworzyć,

bo zostałeś zabity

i nabyłeś Bogu krwią twoją [ludzi] z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu,

i uczyniłeś ich Bogu naszemu królestwem i kapłanami,

a będą królować na ziemi».

I ujrzałem,

i usłyszałem głos wielu aniołów

dokoła tronu i Zwierząt, i Starców,

a liczba ich była miriady miriad i tysiące tysięcy,

mówiących głosem donośnym:

«Baranek zabity jest godzien

wziąć potęgę i bogactwo, i mądrość, i moc, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo».

A wszelkie stworzenie, które jest w niebie

i na ziemi, i pod ziemią, i na morzu,

i wszystko, co w nich przebywa,

usłyszałem, jak mówiło:

«Zasiadającemu na tronie

i Barankowi

błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc, na wieki wieków!»

A czworo Zwierząt mówiło: «Amen».

Starcy zaś upadli i oddali pokłon. Ap5

Zasłuchani w słowo Pana stajemy się jak trzcina na wietrze… poddani delikatnemu działaniu Ducha Św.

Święci zostali świętymi bo zachwycili się swoim Bogiem :)  przyjaźń z Bogiem stała się dla nich wielką przygodą :)

Pismo można szybciej poznać odsłuchując na mp3… Żeby zobaczyć jak wielki jest Bóg i z mocą Go uwielbić :)

*

Słowo Boże jest tą potężną strzałą, którą Bóg zranił niezliczoną liczbę serc.

Maria Celeste Crostarosa

*

Skoro Bóg z nami, to któż przeciwko nam?!

*

 

A teraz chwila ciszy dla was – dla ciebie i dla Niego…. Teksty biblijne do indywidualnego rozważenia :) Porozmawiaj z Nim tu i teraz :) serio, serio ;)

Kim jest Jezus Chrystus dla mnie?

Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
tym, którzy wierzą w imię Jego. J1,12

Teraz jednak dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia. Rz8,1

Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Ef2,8-9

Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie. Rz10,9

Oto stoję u drzwi i kołaczę:
jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy,
wejdę do niego i będę z nim wieczerzał,
a on ze Mną. Ap3,20

Czy wierzę, że Bóg istnieje? Co mnie osobiście przekonuje o istnieniu Boga?

Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty – wiekuista Jego potęga oraz bóstwo – stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy. Rz1,20

Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także i złe duchy wierzą i drżą. Jk2,19

Czy wierzę Bogu? Jak rozumiesz to stwierdzenie?

Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: «Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!». A Szymon odpowiedział: «Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci». Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na wspólników w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: «Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny». I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: «Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił». I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim. Łk5,4-11

Zaraz też przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.  Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze.  Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!» Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, małej wiary?» Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym». Mt14,22-33

Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy!”  Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł.  Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca?» Mówią Mu: «Ten drugi». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Mt21,28-31

Czy wierzę w Boga? Jak rozumiesz słowa wypowiadane w Credo w każdą niedzielę?

Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Mt7,21

Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży. J3,36

~*~

Jeszcze sów kilka Matki Teresy o czynieniu miłosierdzia…speca od tych spraw :)

Nie szukaj Boga w zaświatach. On jest przy tobie. 

       *** 
Gdy oceniasz ludzi, nie masz czasu ich kochać. 

       *** 
Nie liczy się, co robimy ani ile robimy, lecz to, ile miłości wkładamy w działanie. 

       *** 
Lepiej jest zapalić świecę, niż przeklinać ciemność. 

       *** 
Nigdy nie poznamy całego dobra, jakie może dać zwykły uśmiech. 

       *** 
Jest głód zwykłego chleba, ale i głód miłości, dobroci i troskliwości; ludzie zaś tak bardzo cierpią z powodu wielkiego ubóstwa. 

       *** 
Miej czas na to, aby pomyśleć – to źródło mocy. Miej czas na modlitwę – to największa siła na ziemi. Miej czas na uśmiech – to muzyka duszy. 

       *** 
Miłość wszystko przyjmuje i daje. Powinna być czymś równie naturalnym jak życie i oddychanie. 

       *** 
Siłą mężczyzny jest jego charakter, a siłą kobiety mężczyzna z charakterem. 

       *** 

Jesteśmy zdolni zarówno do dobrego, jak i do złego. Nie urodziliśmy się źli: każdy ma coś dobrego w sobie. Niektórzy ukrywają to, inni zaprzeczają temu, ale mimo to mają to w sobie. 

       *** 
Możemy się stać ludźmi wielkiej świętości, jeśli tylko będziemy tego chcieli. 

       *** 
Nie martw się tak bardzo problemami, jakimi żyje świat, ale po prostu odpowiadaj na potrzeby konkretnych ludzi. 

       *** 
Miłość. Owoc, który dojrzewa w każdym czasie… 

       *** 
Niektórzy nazywają Go Wisznu, inni Allachem, inni po prostu Bogiem, ale wszyscy musimy sobie uświadomić, że to On stworzył nas do wielkich rzeczy: do miłości i bycia kochanym. Liczy się tylko miłość. Nie możemy kochac bez modlitwy i dlatego niezależnie od religii, musimy się wspólnie modlić 

       *** 
I ciebie, i mnie stworzono do wielkich rzeczy. Nie stworzono nas byśmy przeszli przez życie bez celu. A ową wielką rzeczą jest kochać i być kochanym. 

       *** 
Nie bójmy się być znakiem sprzeciwu wobec świata 

       *** 
Owocem ciszy jest modlitwa. Owocem modlitwy jest wiara. Owocem wiary jest miłość. Owocem miłości jest służba. Owocem służby jest pokój. 

       *** 
Wszystko co robimy jest kroplą w oceanie 

       *** 
Łatwo być pysznym, surowym i egoistycznym – tak łatwo. Ale stworzono nas do większych rzeczy 

Źródło: Guadalupe

*

Sercem Ewangelii jest MIŁOŚĆ I SŁUŻBA (czynienie miłosierdzia)

*

 

„Mimo wszystko”

Ludzie są nierozumni, nielogiczni i samolubni

Kochaj ich, mimo wszystko

Jeśli czynisz dobro, to ludzie oskarżą cię o egoistyczne motywy

Czyń dobro, mimo wszystko

Jeśli odnosisz sukcesy, zyskujesz fałszywych

przyjaciół i prawdziwych wrogów

Odnoś sukcesy, mimo wszystko

Twoja dobroć zostanie zapomniana już jutro,

Czyń dobro, mimo wszystko

Szlachetność i szczerość czynią cię podatnym na zranienie

Bądź szlachetny i szczery mimo wszystko

To, co budujesz latami może runąć w ciągu jednej nocy

Buduj, mimo wszystko

Ludzie naprawdę potrzebują twojej pomocy,

mogą cię jednak zaatakować, gdy im pomagasz

Pomagaj, mimo wszystko

Dasz światu to, co masz najlepszego, a otrzymasz cios w zęby

Dawaj światu najlepsze, co masz

Mimo wszystko

Kenta M. Keitha (słowa spopularyzowała m.Teresa z Kalkuty)

 

~*~

serce

On jest we mnie, a ja w Nim.

Kochać Go i dać się kochać przez Niego nieustannie i poprzez wszystko:

Nudzić się w miłości, poruszać się w miłości, zasypiać w miłości.

Z duszą w Jego duszy, sercem w Jego sercu.

Bł. Elżbieta od Trójcy Świętej

*

Nie bój się

Możliwość komentowania jest wyłączona.