Eucharystia… Ciało i Krew Boga…

Niech mnie strzeże Twa Święta Krew, Panie

~*~

     ISTNIEJĄ  w życiu rzeczy zbyt piękne, by o nich zapomnieć. Taką rzeczą jest miłość matki, dlatego przechowujemy ze czcią jej wizerunek. Miłość żołnierzy, którzy swoje życie złożyli w ofierze za ojczyznę, również jest zbyt piękna, by o niej zapomnieć, dlatego czcimy ich pamięć w Święto Niepodległości. Lecz największym błogosławieństwem, jakie spłynęło na ten świat, było przyjście Syna Bożego w ludzkim ciele. Jego życie, bardziej niż którekolwiek inne, jest zbyt piękne, aby można było o nim zapomnieć, dlatego też z czcią odnosimy się do Jego Boskich słów zawartych w Piśmie Świętym i do łaski wysłużonej Jego czynami, która przenika naszą codzienność. Niestety, niektóre dusze mają w pamięci wyłącznie Jego słowa i Jego uczynki, które – mimo iż są ważne – nie oddają w najdoskonalszy sposób rysów naszego Boskiego Zbawiciela.

Najdoskonalszym aktem w życiu Chrystusa była Jego Śmierć. Śmierć zawsze jest doniosła, ponieważ stanowi przypieczętowanie przeznaczenia. Każdy umierający jest bohaterem dramatu, a dramat umierania jest święty. To dlatego dawna literatura, która opisywała emocje towarzyszące śmierci, nigdy nie straciła na aktualności. Lecz spośród wszystkich śmierci, jakie miały miejsce na przestrzeni dziejów ludzkości, żadna nie była ważniejsza od śmierci Chrystusa. Wszyscy, którzy się kiedykolwiek urodzili, przyszli na świat, aby żyć; jedynie nasz Zbawiciel przyszedł na świat, aby umrzeć. Śmierć była tragicznym kresem życia Sokratesa, lecz w życiu Chrystusa była ona koroną. On sam powiedział, że przyszedł, aby „dać swoje życie na okup za wielu” (Mt20,28); że nikt nie mógł odebrać Mu życia, ale że On sam miał je oddać.

Jeżeli zatem śmierć była najważniejszą chwilą, dla której  Chrystus żył, była ona tym jednym wydarzeniem, które z Jego woli miało zostać zapamiętane. Chrystus nie prosił, aby ludzie zapisali Jego słowa w jakiejś świętej księdze; nie prosił, aby Jego życzliwość dla ubogich została zapamiętana przez historię; poprosił, aby ludzie pamiętali o Jego śmierci. I aby ta pamięć nie przybrała formy chaotycznej ludzkiej narracji, On sam ustanowił dokładny sposób, w jaki należy wspominać Jego śmierć.

Ta pamiątka została ustanowiona w noc poprzedzającą Jego śmierć, w trakcie wydarzenia, które zostało nazwane „Ostatnią Wieczerzą”. Biorąc chleb w swoje dłonie, Chrystus powiedział: „To jest Ciało Moje, które za was będzie wydane” (Łk22,19), tzn. wydane na śmierć. Później nad kielichem z winem, powiedział: „To jest Moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów” (Mt26,28). W ten sposób, w bezkrwawym symbolu oddzielenia Krwi od Ciała, przez osobną konsekrację Chleba i Wina, Chrystus ofiarował się za nas w obliczu Boga i ludzi, i zapowiedział swą śmierć, która miała nadejść następnego dnia o godzinie trzeciej po południu. Ofiarował On samego siebie jako Żertwę, która miała zostać złożona i – aby ludzie nigdy nie zapomnieli, że „nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J15,13) – dał Kościołowi Boskie przykazanie: „Czyńcie to na Moją pamiątkę”.

Śmierć ukazana jest nam w symbolu, poprzez sakramentalne oddzielenie Krwi od Ciała; lecz – poprzez ekspresyjny język  świętego symbolu – śmierć jednocześnie została już dana w zastaw Bogu ze względu na całą swoją wartość i swą przerażającą rzeczywistość. Dług, który zaciągnęliśmy wskutek naszych grzechów, zostanie spłacony na Kalwarii, ale to w trakcie Ostatniej Wieczerzy Odkupiciel bierze za niego odpowiedzialność i potwierdza go własną Krwią. W Wieczerniku i na Kalwarii nie było dwóch odrębnych i całkowitych ofiar złożonych przez Chrystusa. Ofiara złożona podczas Ostatniej Wieczerzy, była ofiarą odkupieńczą, a ofiara złożona na Krzyżu była kontynuacją i dopełnieniem ofiary z Wieczernika. Wieczerza i Krzyż tworzą jedną, doskonałą ofiarę.

Następnego dnia Chrystus wypełnił do końca to, co zapowiedział i zwiastował; został ukrzyżowany pomiędzy dwoma łotrami, a Jego Krew wypłynęła z Jego Ciała na odkupienie świata. Ustanowiony przez Chrystusa Kościół nie tylko zachował pamięć o wypowiedzianych przez Niego słowach i cudach, jakich dokonał; potraktował też poważnie Jego nakaz: „Czyńcie to na Moją pamiątkę”. I tą świętą czynnością, w której odtwarzamy Jego Śmierć na Krzyżu, jest Ofiara Mszy Świętej, w której czynimy na pamiątkę to, co Chrystus uczynił podczas Ostatniej Wieczerzy jako zapowiedź swej Męki.

abp Fulton J. Sheen „Kalwaria i Msza Święta”

~*~

a

*

Nasz Pan, tutaj z nami jest! :)

*

b

*

Słyszałam, jak pewien ksiądz pouczył, jak przeżywać Mszę Świętą, by wydała owoce. Podczas przeistoczenia, kiedy kapłan podnosi Ciało Jezusa – powinniśmy patrzeć na Jezusa, tutaj właśnie nauczymy się na Niego patrzeć i w swojej codzienności będzie nam łatwiej o Nim pamiętać. A kiedy kapłan podnosi kielich z Krwią Naszego Pana, to powinniśmy ofiarować Mu całe nasze życie, nas samych, innych… tak jak On ofiarował za nas Swoją Krew. To jest taki nasz akt zawierzenia, nieustannie na każdej Mszy Św.

*

Polecam do poczytania „O tajemnicy Mszy Świętej i Spowiedzi” Cataliny Rivas, stygmatyczki, której Pan Jezus objawił prawdy o tych świętych tajemnicach :)

~*~

Możliwość komentowania jest wyłączona.