Maryjo Matko Moja…

Cierpliwość otwiera na łaski Boże…

CIERPLIWOŚĆ ZWYCIĘŻA

Nie trwóż się, nie drzyj
Wśród życia dróg,
Tu wszystko mija,
Trwa tylko Bóg.

Cierpliwość przetrwa
Dni ziemskich znój,
Kto Boga posiadł
Ma szczęścia zdrój:
Bóg sam wystarcza.

Dzięki cierpliwości będziemy potrafili wejść w trwałą relację z Bogiem. Cierpliwość jest jakby scaleniem programu chrześcijanina, o którym mówił Jezus – cierpliwość pomaga żyć ośmioma błogosławieństwami (Mt5,1-12)… pomaga wprowadzić słowa Jezusa w czyn :)

Cierpliwość, gdy zaczynamy nią żyć… otwiera na dary Boże, potrafimy je wreszcie przyjmować… zabiera lęk… powoduje, że mówimy Bogu TAK :) Jak Maryja…

Ale o cierpliwość też trzeba prosić – oczywiście takiego daru Pan nie poskąpi ;)

………………

A teraz trochę z innej beczki…

Od jakiegoś czasu mam nieraz tak ogromne pragnienie by pojechać do Medjugorie, by doświadczyć tego co tam się dzieje… Ogromne wrażenie na mnie robią osoby, które tam były… Żyją, robią swoje… ale totalnie bez jakiś frustracji, nerwów, chęci pokazania się… tak silnie trwają w Bogu, z takim niesamowitym zawierzeniem, że należą do Maryi :) Tacy są bez problemów… to znaczy nie robią z igły wideł… wiadomo, że codzienność niesie swój trud… A oni tak trwają niewzruszenie w Bogu :) Piękne to jest….

Kiedy Pan daje pragnienie, to w swoim czasie zapewne je też zamierza spełnić…

Jakiś  czas temu słuchałam nagrania o. Dominika Chmielewskiego o działaniu krwi Jezusa i on ma taki autentyczny przekaz, przekaz pełen pokoju…

No i ostatnio co chwilę trafiałam na jego nagrania odnośnie Maryi…

Nie mogę się tym nie podzielić, to są ważne sprawy dla każdego z nas. Nieraz mnie dziwi, że są pewne wspólnoty (katolickie, które mają swoje korzenie w protestantyzmie), na których spotkanie się pójdzie i za każdym razem słyszy się, że nie musimy znać objawień fatimskich, wystarczy tylko znajomość Biblii… A dlaczego tak się dzieje, dowiesz się TUTAJ ….My jednak już żyjemy w czasach Apokalipsy konkretnie, a jak wiadomo w Apokalipsie pisze, że powtórne przyjście Jezusa dokona się przez Maryję… Widać że nawołują a sami nie do końca ogarniają znajomość Pisma Św. ;) Piszę o tym, żeby ustrzec, że nie trzeba zaraz uciekać od takich wspólnot, bo i Duch Św. tam działa na serio… każdy w sumie ma swój czas przyjęcia prawdy… Ale zwycięstwo przyjdzie przez Maryję :) Dobrze jest się Jej oddać :)

Przypomina mi się tutaj taka historyjka :) Mieliśmy raz w szkole zacząć przerabiać pewną lekturę i zacząć od kartkówki. W drodze do szkoły kolega mówił, że nie zdążył już przeczytać ostatniej strony… widać jeszcze przed wyjściem czytał ;) No i jakie było pytanie? Jedno jedyne: Jak się skończyła lektura? Oczywiście nie miał pojęcia…

Natomiast co do o. Dominika,  był on mistrzem sztuk walki, miał brać ślub… no i wybrał się do Medjugorie i został wspaniałym kapłanem :)

Najpierw polecam do posłuchania jego świadectwa o tym, jak tam doświadczył autentycznego spotkania z Maryją – kliknij TUTAJ

Co to znaczy, że żyjemy w czasach Apokaliptycznych posłuchasz TUTAJ

Oraz na koniec polecam nagranie  „Otworzyłam drzwi, a oni nie chcieli wejść…”

Oczywiście jak o. Chmielewski mówi o cierpieniu, to mówi o nim w kontekście znoszenia cierpień dla Ewangelii, życia nią na maksa mimo wszystko :) Gdy Pan zaprasza nas do znoszenia cierpień, DAJE SIŁY DO ICH ZNOSZENIA… nie chodzi Bogu o nasze cierpiętnictwo… bezsensowne tylko cierpienie dla samego cierpienia… Bóg zawsze będzie z nami, gdy udzieli nam łaski znoszenia cierpień dla nawrócenia dusz…

Najważniejsze najpierw nauczyć się trwać w żywej relacji z Nim i poznawanie Go… Wtedy i zrozumiemy głęboki sens cierpienia…

Będziecie na pewno bardzo ubogaceni tymi nagraniami :)

Możliwość komentowania jest wyłączona.