Dalsza działalność Jezusa Łk5…

Jezus uzdrawia…

~*~

Nauczanie z łodzi

Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Niego aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret -  zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci.  Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Łk5,1-3

 

Za Jezusem szły tłumy głodne Jego słowa – bo ono daje życie…

On wsiadł do łodzi, żeby nieco odbić od brzegu i nauczał ich wszystkich.

Jezus daje przykład, by nie bać się o Nim mówić, gdy inni będą tego oczekiwali, czy potrzebowali. To świadczy o tym, że naprawdę pragną żyć :)

~*~

Obfity połów

Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: «Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!». A Szymon odpowiedział: «Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci». Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na wspólników w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: «Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny». I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: «Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił». I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim. Łk 5,4-11

 

Tłum wcześniej zasłuchany w słowa Jezusa, zaczął wydawać owoc wiary. Jezus mógł uczynić kolejny cud, jakim był obfity połów ryb, który miał miejsce właśnie na jego słowo. Gdy jesteśmy napełnieni słowem Jezusa – zaczynamy w życiu osobistym doświadczać obfitości… w różnych sferach życia… Oczywiście, żeby tego doświadczać potrzeba cierpliwości i trwania przy Panu. Bo gdy tak uczniowie pracowali bez współpracy z łaską Bożą, to sami uczniowie byli w stanie powiedzieć, że wiedzą co to trud i utrapienie w pracy… Kiedy zaczynamy doświadczać obfitości łask Bożych w życiu prywatnym, to jest to znakiem zbliżającej się łaski, zapowiedzią, że stajemy się powoli Jego pomocnikami w zdobywaniu dusz dla Królestwa Bożego.

Lecz Jezus rzekł do Szymona: «Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił»

A wtedy już nasze życie będzie znakiem tego, że zostawiliśmy wszystko i poszliśmy za Nim :)

„I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.”

~*~

Uzdrowienie trędowatego

Gdy przebywał w jednym z miast, zjawił się człowiek cały pokryty trądem. Gdy ujrzał Jezusa, upadł na twarz i prosił Go: «Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». Jezus wyciągnął rękę i dotknął go, mówiąc: «Chcę, bądź oczyszczony». I natychmiast trąd z niego ustąpił. A On mu przykazał, żeby nikomu nie mówił: «Ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę za swe oczyszczenie, jak przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich». Lecz tym szerzej rozchodziła się Jego sława, a liczne tłumy zbierały się, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych niedomagań. On jednak usuwał się na miejsca pustynne i modlił się. Łk 5,12-16

 

W trakcie swojej działalności Jezus coraz więcej uzdrawiał, a wieść o Nim się rozchodziła coraz bardziej.

Uzdrowił trędowatego…

„Gdy ujrzał Jezusa, upadł na twarz i prosił Go: «Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić»”

W Kafarnaum (mieście, w którym Jezus dorastał) też Go widzieli, ale nie ujrzeli w Nim Tego, który Jest…

Trędowaty natomiast zobaczył w Jezusie Sługę Bożego, Sługę Pańskiego. Dlatego:

„Jezus wyciągnął rękę i dotknął go, mówiąc: «Chcę, bądź oczyszczony». I natychmiast trąd z niego ustąpił.”

Podejrzewam, że trędowaty mógł czuć, być świadomy swojej małości przed Bogiem… to też mogło otworzyć go na przyjęcie łaski uzdrowienia.

Jezus powiedział, żeby pokazał się kapłanom i złożył ofiarę jaką przepisał Mojżesz na świadectwo dla nich, że stał się cud oczyszczenia. Polecił Jezus mu by nikomu nic o tym nie mówił. Ale wieść o Nim się rozeszła.

Jezus jednak w tym wszystkim nie dbał o to, by się teraz pokazywać i szukać uznania u innych. On przyszedł jako Lekarz do tych co się źle mają. Stąd przede wszystkim dbał o modlitwę, o spotkanie, relację z Ojcem. Bo jak mówił – On czynił to co czynił Ojciec.

Jezus im mówił: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. J5,19

A tylko tak być otwartym na działanie łaski można dzięki przebywaniu w relacji z Bogiem, w przebywaniu w Bożej obecności :)

„On jednak usuwał się na miejsca pustynne i modlił się.”

~*~

PIERWSZY ZATARG Z FARYZEUSZAMI

 

Uzdrowienie paralityka

Pewnego dnia, gdy nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać.  Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób go przynieść, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę rzekł: «Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy».

Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić. «Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga?» Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: «Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczają ci się twoje grzechy”, czy powiedzieć: „Wstań i chodź”? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów» – rzekł do sparaliżowanego: «Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu!» I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga.

Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: «Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj». Łk 5,17-26

 

Jezus uzdrowił paralityka, którego przez otwór w dachu spuściło kilku mężczyzn, gdyż z powodu tłumu nie mogli go przed Nim położyć. Sprawdzają się tu słowa – szukajcie a znajdziecie, pukajcie, a otworzą wam…

„On widząc ich wiarę rzekł: «Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy».” (…) „«Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu!» I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga.”

Gdy nas życie sparaliżuje, Jezus ma moc nas uwolnić od tego paraliżującego strachu do tego stopnia, że będziemy chodzili na oczach innych wielbiąc Boga :) Ci czterej mężczyźni (zapewne przyjaciele, skoro z takim uporem walczyli o brata) są przykładem postawy dziecka – znaleźli drogę do Boga, choć wiele wskazywało, że takiej nie ma. Nie poddali się. Nie dali za wygraną.

Ale świadkami tego zdarzenia byli faryzeusze i uczeni w Piśmie. Oni widzieli w Jezusie syna cieśli, gorszyli się słowami Jezusa, mówiąc:

«Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga?»

On przejrzał ich myśli i zaczął ujawniać swoją tożsamość „Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów»”… To przywódcom narodu wybranego najpierw zaczął otwierać oczy wprost, że jest Tym, którego oczekują… tym, którzy znali Pisma i rzekomo oczekują Zbawiciela zapowiadanego przez proroków – Ale czy to prawda?

„Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: «Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj».”

Nie należy bać się dzielić z innymi tym, jak doświadczamy bliskości Boga, gdyż niejedna osoba tym zachwycić się może i sama tego zapragnąć :) Oczywiście trzeba liczyć się z tym, że i znajdą się na naszej drodze faryzeusze. A oni jak to faryzeusze, będą się gorszyć i nie dowierzać, że ktoś taki jak my może być narzędziem w ręku Boga :) Tu nie do końca chodzi o narzędzie – ale  o Boga, by głosić o Nim wszelkiemu stworzeniu jak to potrafimy… Przechowujemy ten dar w naczyniach glinianych – przechowujemy bezcenny dar Ducha Św. w naszych duszach :)

Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas. 2Kor4,7

~*~

Powołanie Lewiego

Potem wyszedł i zobaczył celnika, imieniem Lewi, siedzącego w komorze celnej. Rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On zostawił wszystko, wstał i chodził za Nim.

Potem Lewi wyprawił dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a była spora liczba celników oraz innych, którzy zasiadali z nimi do stołu. Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie i mówili do Jego uczniów: «Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?» Lecz Jezus im odpowiedział: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników». Łk 5,27-32

 

Celnik Lewi był poborcą opłat, poborcą podatkowym – więc przez ludzi z racji wykonywanego zawodu, by źle oceniany, a nawet mało akceptowany.  Gdy Jezus go zobaczył – on czując się przy Nim zauważonym i chcianym, chodził z Nim. Lewi wyprawił przyjęcie Jezusowi. Jezus nie miał problemów pokazać się w towarzystwie celników i grzeszników… przecież oni zaufali Jego słowu :) Jezus jednak widzą zgorszenie faryzeuszów i uczonych powiedział im:

„Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników”

Jeśli twierdzę, że jestem człowiekiem bez grzechu – mogę pożegnać się z nadzieją na przyjaźń z Jezusem. Jednak gdy otwarcie przyznam, że bez Niego jestem kimś naprawdę małym, tylko prochem i pyłem – będę z Nim ucztować :) On ogarnie mnie swoją miłością, pełną uwalniającej mocy :)

~*~

Sprawa postów

Wówczas oni rzekli do Niego: «Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, tak samo uczniowie faryzeuszów; Twoi zaś jedzą i piją».  Jezus rzekł do nich: «Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli».

Opowiedział im też przypowieść: «Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego.  Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki i samo wycieknie, i bukłaki się zepsują. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków. Kto się napił starego wina, nie chce potem młodego – mówi bowiem: „Stare jest lepsze”». Łk 5,33-38

Faryzeusze i uczeni w Piśmie zarzucali Jezusowi, że ich uczniowie i Jana Chrzciciela poszczą, a uczniowie Jego jedzą i piją… widać często zasiadali do stołu ;)

„Jezus rzekł do nich: «Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli».”

Słowa te są zapowiedzią, że gdy Jezus wstąpi do Nieba, wtedy Jego uczniowie będą prawdziwie pościli.

I „Opowiedział im też przypowieść: «Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego.”

Jezus nie przyszedł zmienić przesłania Starego Testamentu, ale wypełnić jego słowa – w nim zawarte. On jest zapowiedzią nowego, pełni. W ST post jest nakazem, jedną z praktyk religijnych, która wykonywana bez większego przekonania o jej sensie – wbija w pychę każdego kto się wynosi, bo udaje się jemu zaliczyć wytyczne Prawa.

Natomiast Jezus, gdy przyszedł na świat dał przykład tego, że kto służy – jest największy. Gdy już nasza postawa względem bliźnich będzie przepełniona miłością i zrozumieniem (miłosierdziem) – tak skupieni na pragnieniu dobra dla nas wszystkich… będziemy czerpali z przynależności do wspólnoty uczniów Jezusa. Wtedy post będzie miał dla nas głębszy wymiar, stanie się praktykowaniem ubóstwa, o które Pan wzywa… Gdyż On staje się moim bogactwem :)  Post może być praktykowaniem umiaru w innych kategoriach, które dają nam przyjemność… złudną – nie tylko w jedzeniu, ale i w zachowywaniu skromności np. w ubiorze.. albo przestajemy mówić ciągle o sobie, a zaczniemy czasami słuchać innych… itd.itp.

Jezusowi chodzi o jakość naszej wiary… byśmy narodzili się na nowo jako Jego dzieci ukochane :) Wtedy będziemy potrafili dla Niego żyć, a nie wypełniać nakazy i zakazy…

~*~

Możliwość komentowania jest wyłączona.