W toku pełnej działalności Łk6–8…

Karmię was tym, czym sam żyję…

Łuskanie kłosów w szabat

W pewien szabat przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i wykruszając je rękami, jedli.  Na to niektórzy z faryzeuszów mówili: «Czemu czynicie to, czego nie wolno czynić w szabat?»  Wtedy Jezus rzekł im w odpowiedzi: «Nawet tegoście nie czytali, co uczynił Dawid, gdy był głodny on i jego ludzie?  Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać».  I dodał: «Syn Człowieczy jest panem szabatu». Łk 6,1-5

 

„Syn Człowieczy jest panem szabatu”. Najważniejsze to być człowiekiem. Skoro wszystko na tym świecie do Boga należy – bądźmy ludźmi i dzielmy się, a nie wytykajmy sobie – co jest moje – to nie twoje :(

~*~

Uzdrowienie w szabat

W inny szabat wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, który miał uschłą prawą rękę.  Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go. On wszakże znał ich myśli i rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: «Podnieś się i stań na środku!» Podniósł się i stanął. Wtedy Jezus rzekł do nich: «Pytam was: Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy wolno źle czynić; życie ocalić czy zniszczyć?»  I spojrzawszy wkoło po wszystkich, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!» Uczynił to i jego ręka stała się znów zdrowa.  Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, co by uczynić Jezusowi. Łk 6,6-11

 

Zawsze „faryzeusze” tego świata będą nam patrzyli na ręce, nasze czyny, czy żyjemy zgodnie z normami jakie świat narzuca… A trzeba pamiętać że świat ze swoimi normami wpływa w dzisiejszych czasach silnie nawet na samych wyznawców Jezusa… Jeśli ktoś będzie stawiał opór i by choć jeszcze trochę z miłości Bożej ocalić – będzie „nie taki” w oczach innych – będą go wytykać, będą wytykać jego czyny – ale tym samym będą ogłaszać zwycięstwo tych czynów – czynów, które dają życie!

W inny szabat, w synagodze był człowiek z uschłą ręką. Jezus tam akurat nauczał.

„Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go.”

Wtedy Jezus rzekł do nich: «Pytam was: Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy wolno źle czynić; życie ocalić czy zniszczyć?»

Jezus rzekł do człowieka z uschłą ręką:

«Podnieś się i stań na środku!»

«Wyciągnij rękę!»

Człowiek ten uczynił to i jego ręka stała się znów zdrowa.

Ten najmniejszy, najuboższy – na prośbę Jezusa wyszedł na środek i dał patrzeć innym na swoją niemoc, na swoją niedolę. Słuchając tego, o co dalej prosił go Jezus i wykonując, spełniając te prośby – jego utrapienie zostało pobłogosławione i przeniknęło je życie.

Potrzeba słuchać słowa Bożego i wypełniać je… mimo wielu przeszkód, które na pewno się pojawią – zwłaszcza gdy da o sobie znać nasza niemoc… to wołać Pana, przyzywać Jego Ducha Św. :)

~*~

W TOKU PEŁNEJ DZIAŁALNOŚCI

Wybór Dwunastu

W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga.  Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami:  Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja;  Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy;  Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą. Łk 6,12-16

 

Jezus zanim dokonał wyboru dwunastu apostołów, modlił się na górze, w odosobnieniu – całą noc. Na drugi dzień wybrał tych, których będzie przygotowywał do misji stworzenia wspólnoty chrześcijan – Kościoła, którego bramy piekielne nie przemogą (Mt16,18). Wiemy, że jedenastu, mimo swoich upadków – ostatecznie wybiorą drogę świętości. Zaufają miłosierdziu Bożemu – miłości, która od śmierci wszelkiego rodzaju… jest silniejsza. Ale wybrał Jezus również Judasza Iskariotę (gdyż wierzył w niego do końca), ale też wiemy że dalej będzie napisane, że Judasz z czasem stał się zdrajcą…. Oznacza to, że jego serce wybrało potępienie, gdyż zdradził MIŁOŚĆ, nie zwrócił się do Niego o łaskę przebaczenie.

Gdy mamy jakieś ważne, istotne sprawy do załatwienia – nie może się obejść z naszej strony bez dłuuuugiej modlitwy – choćby całą noc, nawet noc zmysłów – gdy doświadczamy niepewności… to trzeba trwać, na aktach wiary. Apostołowie po śmierci Jezusa, modlili się dziewięć dni z Maryją… tak naprawdę dzień i noc…. I jak Duch Św. zstąpił – to nie ci ludzie ;) Podobno mieli taki żar w oczach, że poganie bali się w nie spojrzeć, żeby się przypadkiem nie nawrócić… Tak słyszałam w mojej wspólnocie karmelitańskiej od osób, które jeżdżą na studium karmelitańskie do Krakowa ;) Ale też prawdą jest, że kiedyś to na serio uczniowie po zmartwychwstaniu Jezusa zaskoczyli – że trzeba trwać nieustannie na modlitwie. To jest bardzo widoczne jak chodzili z Nim trzy lata i totalnie do nich nie docierało, jak ważna jest nieustanna modlitwa, nawet modlitwa serca, gdy jesteśmy czymś zajęci… Uczniowie zasnęli jak Jezus cudownie przemienił się na Górze Tabor, zasnęli gdy trwał w udręce w Ogrójcu…. A On mówi do każdego z nas:

Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe. Mt26, 41

 

Nie należy też sprawiać Jezusowi przykrości samopotępianiem siebie za grzech, niedoskonałości, bo Bóg kocha nas takimi jakimi jesteśmy i na krzyżu, gdy konał, zapewnił nas, że Pragnie – pragnie naszej niedoskonałej miłości :)

W Wyznawaniu grzechów jest raczej ukryta mądrość, że gdy przyznajemy się z uniżeniem coraz szczerzej do swoich niemocy, tym silniej pragniemy, by Bóg zaczął działać  w naszym życiu :) Tym bardzie świadomi jesteśmy siebie i Boga… kim jestem ja i Kim Jest Bóg…

Na krzyżu spotyka się ludzka nędza i miłosierdzie Boga. Adoracja tego nieskończonego miłosierdzia jest jedyną drogą dla człowieka, aby się otworzyć na tajemnicę objawioną przez krzyż.

Homilia Jana Pawła II podczas Mszy św. beatyfikacyjnej w Bratysławie

~*~

Napływ ludu

Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu;  przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia.  A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich. Łk 6,17-19

 

Po głębokiej modlitwie i wyborze dwunastu, zeszli uczniowie z Jezusem z góry na równinę. Było tam mnóstwo Jego uczniów i ludu pragnącego Go słuchać i otrzymać łaskę uzdrowienia z chorób, czy uwolnienia do duchów nieczystych.

„A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.”

Trzeba pamiętać, że nie w ilości a w jakości jest siła ;) Chodzi o to by być we wspólnocie gdzie naprawdę ludzie płoną miłością do boga, pragną Jego bliskości, zachwycają się Nim… w takiej wspólnocie będziemy wzrastać. Nawet Jezusowi dwunastu wystarczyło… a nawet jedenastu… By stworzyć podstawy, opokę Kościoła… On stworzył małą wspólnotę, która z Nim była dzień i noc przez trzy lata…

~*~

Błogosławieństwa

A On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił:

«Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże.

Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni.

Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie.

Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Łk 6,20-23

 

Błogosławieństwo Boże na nas spływa, gdy jesteśmy:

- ubodzy – albowiem wtedy do nas należy królestwo niebieskie… Bogaty człowiek czuje jak wiele ma, jak wiele posiada, a ubogi wie, że wszystko jest darem Boga :) Wtedy jest w relacji z Panem i to jest już chyba raczej logiczne, że do Pana należy ;)

- którzy teraz głodujemy – albowiem będziemy nasyceni…. Głód słowa Bożego, głód Boga – to wielki dar…. Kiedy zdamy sobie sprawę, przyznamy się sami przed sobą jak bardzo Go potrzebujemy – będziemy nasyceni.

-  którzy teraz płaczemy – albowiem śmiać się będziemy…. Żyć wartościami Jezusa nie jest łatwo w świecie pełnym wyzysku, chciwości, pożądliwości…. Nieraz możemy zapłakać… ale dla nas jest dana obietnica, że w Jezusie mamy obiecane Zmartwychwstanie do wiecznej radości :)

- i tak zbliżając się do Jezusa – gdy inni nas nie będą w stanie takimi akceptować, bo jesteśmy jacyś tacy nie dzisiejsi – cieszmy się i radujmy z tego powodu BO WIELKA JEST NASZA NAGRODA W NIEBIE…

„Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom.”

Warto żyć nadzieją :) Wiarą w ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, który powiedział, że w domu Jego Ojca jest mieszkań wiele i poszedł nam je przygotować :)

Z powyższych słów wynika jasno: W OCZACH BOGA CENNA JEST SKROMNOŚĆ

To Pan powinien być całym naszym bogactwem, naszym Bogiem :)

Jezus daje nam poczucie wartości przez to, że przynależymy do Niego – jesteśmy z Jego rodu Królewskiego… choć droga do chwały prowadzi przez zaparcie się siebie i krzyż.

Ważne jest by być sobą, takim przyjacielem Jezusa :) Bo dzięki temu, że On jest – nigdy nie jesteśmy sami….  Nieraz może wokół nas być pełno ludzi, mamy pełno lajków na Fb, a jednak doświadczamy samotności…

Potrzeba dziękować, zawsze zaczynać od dziękczynienia Bogu za to, że nas kocha, że jesteśmy przez Niego chciani i kochani, akceptowani…. Że nieustannie o nas dba…. Zawsze gdy wchodzimy w dialog z Nim, dobrze zacząć od dziękczynienia :) Sami zobaczycie jaki pokój może duszę zalać :)

 ~*~

Przekleństwa

Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą.

Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie.

Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie.

Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom. Łk 6,24-26

 

Biada oznacza, że nie jest dobrze dla naszego stanu ducha, gdy:

- jesteśmy bogaci – wszystko co mamy, wystarcza nam w zupełności i przez to uważamy, że Boga już nie potrzebujemy,

- jesteśmy syci – albowiem głód cierpieć będziemy – sytość powoduje, ze osiadamy na laurach, pojawia się bezczynność… a z czasem dopada nas głód – bo zaczyna brakować tego co najważniejsze… tak sytość zamroczyć potrafi, tak zniewolić, że się dajemy omamić, zaślepić… i trudno potem wierzyć w miłość, w dobroć, w zdrowe relacje….  Sytość tak zaburza zmysły, że mamy wrażenie że nic nam więcej nie potrzeba… i potem budzimy się z ręką w nocniku… bo nie mamy tak naprawdę nic… tylko się dusimy…

- się śmiejemy – bo smucić się i płakać będziemy. Człowiek się śmieje gdy buduje na poczucie własnej wartości. A my nie jesteśmy doskonali, zawsze znajdzie się ubytek i kto go naprawi? A naśladując Jezusa, doświadczamy pełni, uzdrowienia dzięki Jego łasce…. Będziemy potrafili BYĆ – będziemy potrafili płakać z tymi, którzy płaczą i nie odwrócimy się od nich, bo serce przepełnione miłością będzie pragnęło do końca być wsparciem dla tego biednego, najmniejszego i nie pozwoli jemu upaść, zginąć. A ci co się bez końca śmieją, to zazwyczaj korzystają z uciech świata i nie myślą, że obok nich są naprawdę potrzebujący. To nie jest miłość, to jest egoizm i pycha!… które z czasem uduszą…

By zwalczać grzechy główne, potrzeba praktykować cnoty:

Pokorę – przyznawać, że wszystko co mamy, od Boga należy… to przeciwieństwo pychy;

Wolność wewnętrzną – akceptować siebie, patrzeć na siebie oczami Jezusa :)  jest to przeciwieństwem chciwości;

Miłość – … akceptować ze słabościami, oddawać je Bogu, i szukać rozwiązania, wyjścia… najlepiej wspólnotę, której członkowie są w byciu, życiowo podobni do nas… żeby trafić najlepiej na swoich… Jest to przeciwieństwem nieczystości, której doświadczamy, gdy wejdziemy w dialog ze światem, który jest przesycony nad wyraz seksualnością;

Wdzięczność – dziękować Bogu za wszystko, nawet za trud, który gdy się go podejmujemy – ćwiczy nas, hartuje, doskonali, zbliża do Niego…. Błogosławić wszystkim, a nie złorzeczyć… Jest to przeciwieństwem zazdrości;

Asceza – dostrzegać Boga we wszystkim, wtedy pożądliwość będzie maleć, a z nią brak umiaru.

Umiejętność wyrażania uczuć jest przeciwieństwem nieustannego gniewu.

Służba, czynienie miłosierdzia, bycie dla innych, gdy nas potrzebują – to przeciwieństwo lenistwa.

~*~

Miłość nieprzyjaciół

Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą;  błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają.  Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi! Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty!  Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje.

Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie!  Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność? Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują.  I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią.  Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać.  Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych.  Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Łk 6,27-36

 

„PROSZĘ, BOŻE…”

Proszę, Boże,

 Naucz mnie znowu się śmiać,

Lecz nie pozwól, bym zapomniał,

Jak bardzo płakałem.

(Z „Modlitw do 12 kroków”)

 

„Miłujcie waszych nieprzyjaciół, tzn.”:

- DOBRZE CZYNIĆ TYM, KTÓRZY MNIE NIENAWIDZĄ;

- BŁOGOSŁAWIĆ TYM, KTÓRZY MNIE PRZEKLINAJĄ;

- MODLIĆ SIĘ ZA TYCH, KTÓRZY MNIE OCZERNIAJĄ.

 

„Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych.  Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.”

 

Dobrze by sobie wyrobić nawyk, by wszystko i wszystkich błogosławić ;)

Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie, a nie złorzeczcie!  Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą.  Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach! Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne! Nie uważajcie sami siebie za mądrych! Rz12,14-16

 

Powinniśmy kochać innych tak, jak kocha ich Bóg. Zawsze i do końca, gotowi okazać łaskę wobec błędów lub przewinień. Łaska to coś, na co nikt z nas nie zasługuje. Bóg okazał nam miłość i łaskę, oferując nam zbawienie i życie w obfitości. Jego miłość nie kontroluje nas, ale jest pełna łaski (…).

H. Wieje „7 słupów mądrości”

~*~

Powściągliwość w sądzeniu

Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.  Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie». Łk 6,37-38

 

By dostąpić Bożego przebaczenia, ze strony człowieka konieczne jest:

- skruszone serce – by przyznać się do grzechu, zobaczyć go (Ps51,19);

- wyznanie grzechu przed Bogiem (1J1,9);

- pokuta – czyli żałowanie za popełniony grzech, odwrócenie się od niego (J8,11);

- uznanie ofiary Pana Jezusa jako pełnej i wystarczającej zapłaty za ten grzech (Hbr10, 17-18)

H. Wieje „7 słupów mądrości”

 

„Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie”

NIE SĄDZIĆ, a nie będziemy sądzeni;

NIE POTĘPIAĆ, a nie będziemy potępieni;

ODPUSCZAĆ, a będzie nam odpuszczone.

 

„Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze.”

Być dobrym jak chleb. Św. Brat Albert

Być jak Jezus – Eucharystia, dzieli się sobą z każdym, bez wyjątku … jest cichy i pokornego serca… i jest moim Królem i Panem :)

 

„Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty” (Kpł19,2; 1P1,16)

~*~

Dwóch niewidomych

Opowiedział im też przypowieść: «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?  Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Łk 6,39-40

 

„Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel.”

O, Panie, udziel mi łaski naśladowania Ciebie…. Daj mi poznać Twą mądrość… i nią żyć :)

~*~

Obłuda

Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata. Łk 6,41-42

 

„Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka swego brata.”

Jedynie pracując nad sobą, doświadczymy przemiany w naszym życiu i tylko w ten sposób możemy zaświadczyć o tym, że Pan pragnie udzielać łask… dając przykład, świadectwo Jego działania w naszym życiu :)

~*~

Drzewo i owoce

Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje zły owoc, ani złym drzewem to, które wydaje dobry owoc.  Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron.  Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta. Łk 6,43-45

 

„Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta.”

O, Panie, serce wielkie mi daj, zdolne objąć świat! … zdolne do walki ze złem…

~*~

 

Dobra lub zła budowa

Czemu to wzywacie Mnie: „Panie, Panie!”, a nie czynicie tego, co mówię?  Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je. Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, potok wezbrany uderzył w ten dom, ale nie zdołał go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany.  Lecz ten, kto słucha, a nie wypełnia, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu. [Gdy] potok uderzył w niego, od razu runął, a upadek jego był wielki». Łk 6,46-49

 

Modlitwa o pogodę ducha

„Boże, użycz mi pogody ducha,

abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,

odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić,

i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.”

 

Nieraz popadamy w coraz to głębiej w grzechy, bo zmagamy się z tym, co nie jest zwyczajnie możliwe do zmiany…

Mienić możemy jedynie siebie, swoje nastawienie, co czujemy…  My ludzi nie zmienimy, możemy dać świadectwo jak pan w naszym życiu działa :) A wtedy, komu łaska zostanie udzielona…. Uchwyci się Bożego miłosierdzia :)

Na przykład jednym z siedmiu grzechów głównych jest gniew- ten tłumiony latami, może niszczyć nas i innych wokół. Cnotą zaś przeciwną jemu jest umiejętność wyrażania uczuć – ze spokojem, bez osądzania (bo Sędzią jest bóg i trzeba Jemu osąd oddać)… Potrzeba nauczyć się wyrażać fakt zaistnienia bolesnej sytuacji, oddać ją Bogu, by mógł nas przemieniać, nasze serca i pomóc naprawić tę sytuację konfliktową. Potrzeba nauczyć się MÓWIĆ O TYM, CO CZUJEMY :) Mieć kogoś zaufanego, żeby jemu się wygadać… wtedy poznacie, że macie prawdziwego przyjaciela :) Na serio jak się wygadamy, to zaczynamy nieraz rozsądniej myśleć, nie popełniać głupot nieraz tylko, żeby komuś, zrobić na złość… Nam nie potrzeba, żeby ktoś nam wskazywał drogę, bo drogą jest Jezus, a i każdy z nas ma rozsądek, tylko czasami on może być zahukany, właśnie przez nieuporządkowane uczucia…

 

WZÓR DAJE NAM JEZUS:

Odrzekł mu Jezus: «Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?» J18, 23  …. I wziął krzyż naszych grzechów…. Bo gdy weźmiemy go, to tylko może zaprowadzić do zmartwychwstania :)

~*~

Setnik z Kafarnaum

Gdy Jezus dokończył wszystkich tych mów do ludu, który się przysłuchiwał, wszedł do Kafarnaum. Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci.  Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę. Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: «Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył – mówili –  miłuje bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę».  Jezus przeto wybrał się z nimi. A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą: «Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój.  I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: „Idź!” – a idzie; drugiemu: „Chodź!” – a przychodzi; a mojemu słudze: „Zrób to!” – a robi».  Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i zwracając się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł: «Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu». A gdy wysłani wrócili do domu zastali sługę zdrowego. Łk 7,1-10

 

Jezus nauczając miasta wszedł do Kafarnaum, gdzie sługa pewnego setnika chorował i bliski był śmierci. Setnik ten bardzo cenił swojego sługę. Gdy usłyszał o Jezusie, wysłał do Niego Starszyznę Żydowską, by prosili Go by przyszedł i uzdrowił jego sługę. setnik ten był człowiekiem dobrego serca, służył innym:

„Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: «Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył – mówili -  miłuje bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę».”

Jezus poszedł do niego, jednak gdy był już niedaleko, setnik posłał swoich przyjaciół do Jezusa, by Go poinformowali, że nie czuje się godny przyjmować Kogoś Takiego jak Jezus….

«Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój.  I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy.

Jezus pełen zadziwienia nad tak wielką wiarą – uzdrowił jego sługę. I powiedział do tłumu, który szedł za Nim – on za Mną nie chodzi, ani Mnie nie widział, tylko o Mnie słyszał…. A uwierzył…

„Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli»” J20,29

„«Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!»” Łk 1,38

Słowa, które leczy… słowa Twojego Panie, bo Ty jesteś moim Lekarzem (Wj15,26)

~*~

Młodzieniec z Nain

Wkrótce potem udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki.  Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego – jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta.  Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz!»  Potem przystąpił, dotknął się mar – a ci, którzy je nieśli, stanęli – i rzekł: «Młodzieńcze, tobie mówię wstań!»  Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce.  A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: «Wielki prorok powstał wśród nas, i Bóg łaskawie nawiedził lud swój». I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie. Łk 7,11-17

 

Jezus  z uczniami i tłumem udał się do Nain. Byli tu świadkami sytuacji gdy „wynoszono umarłego – jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta.  Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz!»”.

Gdy Jezus spotyka taki stan duszy, że cierpi z miłości… jej braku lub gdy jest ona trudna (żyje w relacji z drugą osobą, którą kocha i pragnie z nią być, ale trudno jest się tu porozumieć)… i doświadcza w tym samotności… wnosi w jego stan śmierci – życie. Wskrzesił syna wdowy z martwych. Jezus gdy widzi po prostu, że ktoś cierpi z miłości, to pomaga tą relację wskrzesić :)

Każda matka również powinna mieć wiarę i nadzieję i miłość – a Jezus wskrzesi jej dziecko z martwych…

Każdego duchowo umarłego – Jezus uzdrowi na widok tego, co czują jego najbliżsi, gdy pragną dobra dla danej osoby, a jednak doświadczają bólu z powodu jej zagubienia… to potrzeba te osoby Bogu zawierzyć. Bo On jest pełen litości

Jezu, Ty się tym zajmij…. Po swojemu…. Ufam Tobie…

 

MŁODZIEŃCZE, TOBIE MÓWIĘ, WSTAŃ!

 

Potem przystąpił, dotknął się mar – a ci, którzy je nieśli, stanęli – i rzekł: «Młodzieńcze, tobie mówię wstań!»  Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce.

A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: «Wielki prorok powstał wśród nas, i Bóg łaskawie nawiedził lud swój».

I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.

……..Wieści o cudach Pana rozchodzą się po całym świecie :)

~*~

Poselstwo Jana Chrzciciela

O tym wszystkim donieśli Janowi jego uczniowie. Wtedy Jan przywołał do siebie dwóch spośród swoich uczniów  i posłał ich do Pana z zapytaniem: «Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?» Gdy ludzie ci zjawili się u Jezusa, rzekli: «Jan Chrzciciel przysyła do Ciebie z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?»  W tym właśnie czasie wielu uzdrowił z chorób, dolegliwości i [uwolnił] od złych duchów; oraz wielu niewidomych obdarzył wzrokiem.  Odpowiedział im więc: «Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi». Łk 7,18-23

 

Jan Chrzciciel słysząc o Jezusie, posłał do niego dwóch swoich uczniów.

Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?

On „odpowiedział im więc: «Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi.”

Po tym poznamy, że przyjęliśmy z wiarą naukę Pana, że mimo przeciwności, będzie dostrzegalne również, że rozwija się życie… ludzie odzyskują wiarę….

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.  Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. J3,16-17

~*~

Świadectwo Jezusa o Janie

Gdy wysłannicy Jana odeszli, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: «Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w pałacach królewskich przebywają ci, którzy noszą okazałe stroje i żyją w zbytkach. Ale coście wyszli zobaczyć? Proroka? Tak, mówię wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę.  Powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie ma większego od Jana. Lecz najmniejszy w królestwie Bożym większy jest niż on».  I cały lud, który Go słuchał, nawet celnicy przyznawali słuszność Bogu, przyjmując chrzest Janowy.  Faryzeusze zaś i uczeni w Prawie udaremnili zamiar Boży względem siebie, nie przyjmując chrztu od niego. Łk 7,24-30

 

Tak mi na myśl przychodzi, że według tych słów… najmniejszy kapłan w Królestwie Bożym będzie większy od Jana Chrzciciela :) Pamiętajmy na modlitwie o kapłanach…. Sługach Pana i Jego misjonarzach :)

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. 38 Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Mt9,36

 (…)

Jezus wskazał, że chrzest jest wielkim darem. To moment, w którym Bóg Ojciec wypowiedział nad nami słowa: „Tyś jest mój syn umiłowany / moja córka umiłowana, w tobie mam upodobanie” (Mk1,11). W ten sposób Bóg Ojciec przyjął nas jako swoje przybrane dzieci,  Chrystus uznał nas za swoich braci i przyjaciół, a Duch Święty uczynił z nas swoje mieszkanie. (J.Augustyn „Daj mi pić – rozważania na III tydzień rekolekcji ignacjańskich”)

Przez chrzest zostajemy włączeni do Kościoła – do rodziny Bożej. Tak włączeni do Jego rodziny, trwając na modlitwie, będziemy mogli doświadczyć chrztu w Duchu Św.

 

JAK ZESCHNIĘTA ZIEMIA NIE WYDA PLONU BEZ WILGOCI, TAK MY, KTÓRZY BYLIŚMY SUCHYM DRZEWEM, NIE WYDALIBYŚMY OWOCÓW ŻYCIA BEZ DESZCZU ZESŁANEGO Z WOLI NIEBIOS…

Św. Ireneusz o Duchu Świętym

 

Jezus zapewnia nas, że nasze modlitwy będą wysłuchane: „Ojciec z nieba da Ducha Św. tym, którzy Go proszą” (Łk11,13). Wszystko inne o co prosimy, może być tylko owocem tego pierwszego i najważniejszego daru; daru Ducha Świętego. (J.Augustyn „Daj mi pić”).

~*~

Sąd Jezusa o współczesnych

«Z kim więc mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni?  Podobni są do dzieci, które przebywają na rynku i głośno przymawiają jedne drugim: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie płakali”.  Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: „Zły duch go opętał”.  Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność». Łk 7,31-35

Dzieci to taki znak Bożego błogosławieństwa… W Psalmie 8 pisze:

O Panie, nasz Boże,

jak przedziwne Twe imię po wszystkiej ziemi!

Tyś swój majestat wyniósł nad niebiosa.

Sprawiłeś, że [nawet] usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę,

na przekór Twym przeciwnikom,

aby poskromić nieprzyjaciela i wroga. Ps8,2-3

 

Jezus mówił, że to pokolenie współczesnych można przyrównać do „dzieci, które przebywają na rynku i głośno przymawiają jedne drugim: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie płakali”.

To takie określenie postawy współczesnych, ze brakuje im reakcji, odpowiedzi na ZNAKI BOŻE, które On nieustannie daje… by zaświadczyć o swojej Opatrznosci.

„Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: „Zły duch go opętał”.  Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”.”

Sąd Jezus wydał o współczesnych, gdy…

„cały lud, który Go słuchał, nawet celnicy przyznawali słuszność Bogu, przyjmując chrzest Janowy.  Faryzeusze zaś i uczeni w Prawie udaremnili zamiar Boży względem siebie, nie przyjmując chrztu od niego.”

Jezus słowa te skierował do faryzeuszy i uczonych w Piśmie, którzy należą do wyznania Abrahamowego (czyli uznają się za potomków Abrahama, tego który Bogu uwierzył – że są narodem wybranym), ale w tej swojej praktyce wiary osiągnęli jakiś swój status, zagrzali miejsca i nagle ktoś przyszedł  i ta ich chciwość na ten status społeczny im przysłoniła oczy, że poczuli się zagrożeni ze strony Jezusa, który nieraz odbierał im autorytet…. Przynajmniej oni tak czuli i próbowali Go z czasem zgładzić…  A autorytet, należy się Bogu… Jezus żył na chwałę Pana, żył zatem w autorytecie Boga autentycznie… Żył w Bogu….

„A jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność”

Potrzeba wystrzegać się praktyk religijnych na pokaz, a przyjąć naukę Jezusa sercem i dać się prowadzić Duchowi Św. we wszystkim i wszędzie, a wtedy znaki Opatrzności Boga Ojca w naszym życiu będzie zawsze zdolni odczyta, będziemy widzieli świat oczami Jezusa :) Będziemy dziećmi mądrości, a Pan będzie pasterzem naszym i niczego nam nie braknie… nie będziemy się już agresywnie bronili, ze strachu że ktoś nam coś odbierze….

Chwała Panu, że otwiera oczy niewidomym! 

~*~

Nawrócona grzesznica

Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem.  A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku,  i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem.

Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą».  Na to Jezus rzekł do niego: «Szymonie, mam ci coś powiedzieć». On rzekł: «Powiedz, Nauczycielu!»  «Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt.  Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował?» Szymon odpowiedział: «Sądzę, że ten, któremu więcej darował». On mu rzekł: «Słusznie osądziłeś».

Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: «Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła.  Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich.  Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi.  Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje».  Do niej zaś rzekł: «Twoje grzechy są odpuszczone».  Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: «Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?»  On zaś rzekł do kobiety: «Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!» Łk 7,36-50

 

Po czym poznać prawdziwe nawrócenie:

Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa na posiłek. Pewna jawnogrzesznica usłyszawszy o tym, przyszła do Niego z flakonikiem alabastrowego olejku i stanąwszy z tyłu u Jego stóp, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego stopy i włosami swej głowy je wycierała. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem.

Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą».

Jezus znając jego myśli odpowiedział mu:

„Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje”

 

DOSKONAŁYM WYPEŁNIENIEM PRAWA JEST MIŁOŚĆ

Jawnogrzesznica uwierzyła w odpuszczenie grzechów i na tę ogromną łaskę odpowiedziała Bogu z miłością … poznać to po jej czynach, bo jak wiemy „wiara bez uczynków jest martwa”

 

Choćby ktoś przestrzegał całego Prawa, a przestąpiłby jedno tylko przykazanie, ponosi winę za wszystkie.  Ten bowiem, który powiedział: Nie cudzołóż!, powiedział także: Nie zabijaj! Jeżeli więc nie popełniasz cudzołóstwa, jednak dopuszczasz się zabójstwa, jesteś przestępcą wobec Prawa.  Mówcie i czyńcie tak, jak ludzie, którzy będą sądzeni na podstawie Prawa wolności.  Będzie to bowiem sąd nieubłagany dla tego, który nie czynił miłosierdzia: miłosierdzie odnosi triumf nad sądem.

Wiara bez uczynków jest martwa

 Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy [sama] wiara zdoła go zbawić? Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba,  a ktoś z was powie im: «Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta!» – a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda?  Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie.  Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także i złe duchy wierzą i drżą9. Jk2,10-19

…………..

Do niej zaś rzekł: Odpuszczone są twoje grzechy (…). Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju.

Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: «Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?»…………

 

Przed każdą spowiedzią warto najpierw sobie uświadomić:

KIM ON JEST, ŻE NAWET GRZECHY ODPUSZCZA?!

 

Bez lęku oddawać podczas spowiedzi Panu wszystkie swoje grzechy, bo…

Został On nazwany „żarłok i pijak (Łk 7,34)” nie bez powodu…. Przyjaciel grzeszników i celników.

Nawiązując do greckiego tłumaczenia o.Szustak dookreślił je jako „pożeracz” i „winopijca” – Bóg ma w sobie niezwykłą żądzę pożerania, tego co złe. Jeśli są jakieś winy na tym świecie, On bardzo chętnie je wypije. (o.Szustak „Nocny złodziej”)

A wtedy:

„Choćby moje grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone jak purpura, staną się jak wełna” (Iz1,18)

 

ZYCIE JEMU ZAWDZIĘCZAM,

JEZUS JEST OCALENIEM MOIM

KOCHAM GO I WSTYDZIĆ SIĘ NIE BĘDĘ

… WTEDY I ON, MIMO MOJEJ NĘDZY

DO MNIE TEŻ SIĘ PRZYZNAWAĆ BĘDZIE

  Wy bowiem jesteście przez wiarę strzeżeni mocą Bożą dla zbawienia, gotowego objawić się w czasie ostatecznym. 1P1,5

~*~

Śladem Jezusa

Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu  oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów;  Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia. Łk 8,1-3

 

Z czasem utworzyła się stała grupa zebranych wokół Jezusa – dwunastu oraz kilka kobiet, które zostały uwolnione od złych duchów:

- Maria Magdalena, którą opuściło 7 złych duchów, a która z czasem została ogłoszona Apostołem Apostołów :) To ona pierwsza Apostołom obwieściła, że Chrystus zmartwychwstał :)

- Joanna, żona Chuzy, rządcy heroda;

- Zuzanna…   i wiele innych… które usługiwały im i udzielały ze swego minia.

 

I tak Jezus obchodził miasta i wsie i nauczał o Królestwie Bożym razem z towarzyszami.

Nauka z tego płynie taka, że każdy we wspólnocie zebranej wokół Jezusa, coś do niej wnosi – jakieś bogactwo swojej osoby, dary, które otrzymał przecież  od Boga.

Bo nikt nie ma z nas tego co mamy razem :)

~*~

Przypowieść o siewcy

Gdy zebrał się wielki tłum i z miast przychodzili do Niego; rzekł w przypowieściach:  «Siewca wyszedł siać ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki powietrzne wydziobały je. Inne padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci.  Inne znowu padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je.  Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny». Przy tych słowach wołał: «Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!» Łk 8,4-8

 

Przy tych słowach wołał: «Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!

Mów Panie, bo słucha sługa Twój / służebnica Twoja…

~*~

Cel i wyjaśnienie przypowieści

Wtedy pytali Go Jego uczniowie, co oznacza ta przypowieść. On rzekł: «Wam dano poznać tajemnice królestwa Bożego, innym zaś w przypowieściach, aby patrząc nie widzieli i słuchając nie rozumieli.

Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże.  Tymi na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni.  Na skałę pada u tych, którzy, gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują.  To, co padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą i przez troski, bogactwa i przyjemności życia bywają zagłuszeni i nie wydają owocu. W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość. Łk 8,9-15

 

Ziarnem jest słowo Boże, które pada w serca różnych słuchaczy:

- ziarno, które padło na drogę, zostało podeptane, a ptaki podniebne wydziobały je – to są ci, którzy słuchają słowa, potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli, nie byli zbawieni;

- ziarno, które padło na skałę i gdy wzeszło – to zaraz uschło, bo nie miało wilgoci – to ci, którzy usłyszą słowo, z radością przyjmują je, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują;

- ziarno, które padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je – to są ci, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą, a zagłuszeni przez troski, bogactwa i rozkosze życia, nie wydają owocu;

…….. no i ziarno najlepsze :)

Ziarno, które padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny, to ci, którzy wysłuchawszy słowa serce szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc dzięki wytrwałości :)

~*~

 

Zadanie uczniów

Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą.  Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło.  Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma». Łk 8,16-18

 

To znaczy, że:

Wiara bez uczynków jest martwa Jk2, 14-26

Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali. J13,35 – słowa dotyczą wspólnot chrześcijańskich…

(…)

Bo kto ma, temu będzie dane…

Gdy wierzę w Opatrzność Boga, jestem ubogacona Jego bogactwem…

Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Mt6,33

Bo…

Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Ps23,1

(…)

„… a temu kto nie ma, temu nawet zabiorą to, co mu się wydaje, że ma”…

„Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą.

Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie.

Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie.

Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich7 czynili fałszywym prorokom. Łk6,24-26

 

Modlitwa do Kroku Dziesiątego

Mój Boże,

Modlę się, abym mógł / mogła dalej

Pogłębiać moje rozumienie i skuteczność;

Abym co dzień dokonywał/a uczciwego obrachunku moralnego;

Z miejsca naprawiał/a popełnione przeze mnie błędy;

Abym przyjmował/a odpowiedzialność za swoje postępowanie;

Abym zawsze był/a świadom/a swych negatywnych i zgubnych dla mnie postaw i zachowań;

Abym poskramiał/a moją samowolę i chwiejstwo;

I zawsze pamiętał/a, że potrzebuje twej pomocy;

Abym w stosunku do innych zawsze kierował/a się miłością i tolerancją;

I codziennie Cię prosiła o wskazówki, jak mogę Ci najlepiej służyć>

(Z „Modlitwy do 12 kroków)

~*~

Prawdziwi krewni Jezusa

Wtedy przyszli do Niego Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu.  Oznajmiono Mu: «Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą».  Lecz On im odpowiedział: «Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je». Łk 8,19-21

 

Wszyscy PRAKTYKUJĄCY wiarę jesteśmy jedną wielką Bożą rodziną – jesteśmy braćmi  i siostrami, tworzymy rodzinę – Kościół – matkę… opiekujemy się sobą, umacniamy, dajemy świadectwo…

(…)

„Zrozumiałam, że miłość zamyka w sobie wszystkie powołania, że miłość jest wszystkim, obejmuje wszystkie czasy i wszystkie miejsca… Jednym słowem – jest wieczna!

Zatem uniesiona szałem radości, zawołałam: O Jezu, Miłości moja nareszcie znalazłam moje powołanie, moim powołaniem jest miłość!

Tak, znalazłam swoje miejsce w Kościele, a to miejsce, mój Boże, Ty sam mi ofiarowałeś… W sercu Kościoła, mojej Matki, będę Miłością! W ten sposób będę wszystkim i moje marzenie zostanie spełnione!!!”.

Powyższe przesłanie św. Teresy od Dzieciątka Jezus jawi się jako powołanie każdego członka Mistycznego Ciała Chrystusa; tzw. „mała droga”, droga dziecięctwa duchowego okazuje się być czymś ciągle aktualnym. „Jeżeli nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa niebieskiego” – mówi Jezus w Ewangelii.

 Źródło: niedziela.pl

 

 

Co najlepsze, Tereska jak umarła, to siostry się zastanawiały co o niej napisać w nekrologu i nic im ciekawego nie przychodziło… A ostatecznie Tereska od DzJ, dzięki Bożej łasce, została Doktorem Kościoła. Sprawiła to  jej mała droga… do serca Boga :)

 

Miłość cierpliwa jest,

łaskawa jest.

Miłość nie zazdrości,

nie szuka poklasku,

nie unosi się pychą;

nie dopuszcza się bezwstydu,

nie szuka swego,

nie unosi się gniewem,

nie pamięta złego;

nie cieszy się z niesprawiedliwości,

lecz współweseli się z prawdą.

Wszystko znosi,

wszystkiemu wierzy,

we wszystkim pokłada nadzieję,

wszystko przetrzyma. 1Kor13,4-7

 

 

~*~

Nie należy wystawiać Boga na próbę, nie prosić o znaki, ale wierzyć…

… bo gdy uwierzę, znaki temu towarzyszyć będą (Mk16,17) ;)

 

~*~

A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej.  Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe. Rz12,1-2

~*~

Pan mówi: SŁUCHAJ MNIE, A CI POMOGĘ.

W relacji z Bogiem poza mówieniem, też istotne jest słuchanie.

Słuchaj Izraelu, Pan jest twoim Bogiem, Panem jedynym…. Nie rób sobie z byle czego bożków…

Wyryj sobie przykazanie, by słuchać Boga na rękach, między oczami…. A Pan Twój będzie ci błogosławił i strzegł jak źrenicy oka.

 

Miłujcie przeto Pana, Boga swojego, i wiernie przestrzegajcie Jego praw, poleceń i nakazów po wszystkie dni.

Strzeżcie przeto wszystkich nakazów, które wam dzisiaj daję, abyście byli dość mocni, by wejść i posiąść ziemię, do której dziś idziecie, by ją posiąść;  byście długo żyli w ziemi, którą poprzysiągł Pan dać przodkom waszym i potomstwu ich: ziemię opływającą w mleko i miód.  Gdyż ziemia, którą idziecie posiąść, nie jest podobna do ziemi egipskiej, skąd wyszliście, a w którą posiawszy nasienie doprowadzaliście wodę jak do ogrodu warzywnego przy pomocy nóg.  Ziemia, którą idziecie posiąść, jest krajem gór i dolin, pijącym wodę z deszczu niebieskiego.  To ziemia, którą stale nawiedza Pan, Bóg wasz, na której spoczywają oczy Pana, Boga waszego, od początku roku aż do końca.  Jeśli będziecie słuchać pilnie nakazów, które wam dziś daję, miłując Pana, Boga waszego, i służąc Mu z całego serca i z całej duszy,  ześle On deszcz na waszą ziemię we właściwym czasie, jesienny jak i wiosenny, i zbierzecie wasze zboże, moszcz i oliwę. Da też trawę na polach dla waszego bydła. Będziecie mieli żywności do syta.  Strzeżcie się, by serce wasze nie pozwoliło się omamić, abyście nie odeszli i nie służyli obcym bogom i nie oddawali im pokłonu,  bo zapaliłby się gniew Pana na was, i zamknąłby niebo, aby nie padał deszcz, ziemia nie wydałaby plonów, i prędko zginęlibyście w tej pięknej ziemi, którą wam daje Pan.

Weźcie przeto sobie te moje słowa do serca i duszy. Przywiążcie je sobie jako znak na ręku. Niech one będą wam ozdobą między oczami.  Nauczcie ich wasze dzieci, powtarzając je im, gdy przebywacie w domu, gdy idziecie drogą, gdy kładziecie się i wstajecie.  Napiszesz je na odrzwiach swojego domu i na swoich bramach,  aby się pomnożyły twoje dni i dni twoich dzieci w kraju, który przodkom waszym poprzysiągł dać Pan – dni tak długie, jak dni niebios, które są nad ziemią.  Jeśli pilnie strzec będziecie wszystkich tych poleceń, które ja wam dziś nakazuję pełnić, miłując Pana, waszego Boga, postępując według wszystkich Jego dróg i Jego się trzymając –  wypędzi Pan wszystkie te narody przed wami i usuniecie narody większe i mocniejsze od was.  Każde miejsce, po którym będzie chodzić stopa waszej nogi, będzie wasze. Granice wasze sięgać będą od pustyni aż do Libanu, od rzeki Eufrat aż do Morza Zachodniego.  Nikt przed wami się nie ostoi, strach przed wami i przerażenie będzie siał Pan, Bóg wasz, po całej ziemi, po której będziecie chodzić, jak wam zapowiedział.

Widzicie, ja kładę dziś przed wami błogosławieństwo i przekleństwo.  Błogosławieństwo, jeśli usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, które ja wam dzisiaj daję –  przekleństwo, jeśli nie usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, jeśli odstąpicie od drogi, którą ja wam dzisiaj wskazuję, a pójdziecie za bogami obcymi, których nie znacie. Pwt11,1.8-28

Tak, każdy doświadcza w jakiejś sferze swojego życia ucisku, niemocy. Pan obiecuje wolność, że doprowadzi nas do naszej ziemi obiecanej :) ziemi, gdzie Pan będzie nam błogosławił, ale Jego przykazania potrzeba sobie dosłownie wyryć w sercu… choćby nas to miało zabić ;) I tak wiadomo że nie zabije, a tylko da doświadczenie wolności.

~*~

Możliwość komentowania jest wyłączona.